• Sobota, 17 listopada 2018

    imieniny: Elżbiety, Grzegorza, Zbysława

Skomplikowane podatki służą przestępcom

Piątek, 7 września 2018 (22:41)

Z dr. Krzysztofem Kaszubą, prezesem Zarządu Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, Oddział Wojewódzki w Rzeszowie, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Panie Doktorze, jakie najważniejsze zadania stoją przed komisją śledczą ds. wyłudzeń VAT, która rozpoczyna prace?

– Pierwsze zadanie dla komisji śledczej to racjonalne określenie, czym ma się ona konkretnie zajmować. Samo słowo „wyłudzenia” jest nieprecyzyjne. Czym innym jest przecież oszustwo polegające na „wyłudzeniu” od urzędu skarbowego nienależnego zwrotu VAT-u, a czym innym sprzedaż towaru – stali, samochodu – na tzw. słupa, zamknięcie firmy i niezapłacenie należnego podatku. Ten drugi przypadek, ze względu na skalę i ograniczony dostęp do dokumentów kupna-sprzedaży, raczej nie powinien być przedmiotem zainteresowania tej komisji. Zbyt mała szansa na ciekawe wyniki to zadanie dla tradycyjnych organów ścigania. Przyjmując, że Komisja powinna koncentrować się na „wyłudzaniu” nienależnego zwrotu VAT-u, zadanie numer dwa to wytypowanie np. 10 urzędów skarbowych, które w największym stopniu zostały „pokrzywdzone” przez „specjalistów” od VAT-owskich karuzeli. Zadanie numer trzy to zbadanie dokumentów w tych 10 urzędach skarbowych i firmach, które otrzymały nienależny zwrot VAT-u w okresie trzech lat, np. 2011-2013. Więcej urzędów, firm i dokumentów Komisja nie jest w stanie sprawdzić w okresie roku, jaki pozostał do wyborów. Zresztą przeciąganie prac Komisji tylko rozmyje sens jej powołania. Zadanie czwarte to analiza wszystkich dokumentów dotyczących VAT, które „krążyły” w Ministerstwie Finansów w okresie objętym badaniem Komisji. I zadanie piąte, czyli analiza wszystkich dokumentów dotyczących VAT, które „krążyły” po komisjach sejmowych, a następnie stawały się lub nie obowiązującym prawem.

Co sprawiło, że Polska stała się rajem dla przestępców podatkowych?

– Przyczyn tego stanu rzeczy jest kilka. Przyczyna pierwsza to absolutnie chory system prawny, celowo zagmatwany przez tzw. specjalistów od prawa w interesie tysięcy kancelarii prawniczych, które mogą świadczyć usługi jako interpretatorzy. Przyczyna druga to tragiczny poziom świadomości gospodarczej i podatkowej większości posłów i senatorów RP, którzy nie rozumieją, co sprzyja, a co nie rozwojowi przedsiębiorczości, czyli rozwojowi gospodarki i kapitału społecznego. Przyczyna trzecia to skuteczny lobbing specjalistów od „wyłudzania” zwrotu VAT-u. 

Dlaczego za Platformy kary za przestępstwa VAT-owskie były tak niskie? Czy to nie była wprost zachęta do tego typu przekrętów?

– Oczywiście, że tak. Niskie kary i skomplikowany proces udowodnienia przestępstwa były elementem systemu „państwa istniejącego teoretycznie”. Skomplikowanie systemu wykrywania tego typu przestępstw było celowym działaniem, w którym przestępcy podatkowi czuli się jak pączki w maśle.

Jako jeden z pierwszych przed komisją ma stanąć były szef finansów Jan Vincent Rostowski. Czy mógł nie widzieć, że mniejsze wpływy do budżetu z tytułu podatku VAT to efekt działań przestępczych, tym bardziej że eksperci na to wskazywali?

– Jeśli Polska za rządów Platformy i Polskiego Stronnictwa Ludowego była „zieloną wyspą” z rosnącym PKB, to przeciętny Polak interesujący się finansami publicznymi widział, że coś jest nie tak z wpływami z podatku VAT. Cóż, widocznie Jan Vincent Rostowski nie jest przeciętnym Polakiem…

Czy broni się tłumaczenie, że wiedza o niższych dochodach z VAT była ówczesnej władzy wiadoma, ale składano to na karb światowego kryzysu finansowego?

– To bzdura. Jeśli PKB Polski rosło, to niby skąd niższe dochody. A dodatkowo to koalicja PO – PSL zwiększyła na rok – trwający zresztą do dzisiaj – o jeden punkt procentowy stawkę VAT z 22 proc. na 23 proc.

Zamiast walczyć mafiami znacjonalizowano środki z OFE i podwyższono o jeden punkt procentowy podatek VAT. Czy z ekonomicznego punktu widzenia było to działanie racjonalne?

– Tak już jest, że wszystkie działania, które służą utrzymaniu władzy, są dla jej beneficjentów racjonalne. Znacjonalizowanie OFE było zwykłą kradzieżą. Ale sam system OFE od samego początku był świadomym i celowym działaniem mającym na celu wieloletnie okradanie milionów Polaków i tworzenia bogactwa dla kilkuset, głównie zagranicznych spryciarzy od opowiadania Polakom o emeryturach na Majorce i Wyspach Kanaryjskich. Wzrost podatku VAT o jeden punkt procentowy i nacjonalizacja OFE troszeczkę spowolniły deficyt budżetowy i wzrost długu publicznego, czyli z punktu widzenia „trzymających władzę” były działaniami jak najbardziej racjonalnymi. Natomiast fakt, że płacił za to Naród, to dla większości rządzących nie miało znaczenia.

Czy komisja śledcza w ciągu zaledwie jednego roku ma szansę dotrzeć do tego, kto maczał palce w przekrętach VAT-owskich i kto de facto pozwalał, że pieniądze zamiast trafiać do budżetu państwa, zasilały konta przestępców?

– Komisja ds. wyłudzeń VAT ma szansę przygotować kilka studiów przypadku, czy też – jak naucza minister Rostowski – „case study”, które powinny w prosty sposób pokazać Polakom kto, gdzie, kiedy, na czym i przy czyjej pomocy lub zaniechaniu ukradł Polakom miliardy złotych.

To, co było niemożliwe za rządów PO – PSL, udało się dzisiaj za rządów PiS, gdzie luka VAT-owska jest na rekordowo niskim poziomie…

– To potwierdzenie, że wiele spraw jest możliwych do wykonania. Wystarczy działać, a nie ochraniać przestępców. Ale to tylko początek. Używając porównania mitologicznego, można powiedzieć, że system podatkowy w Polsce, czyli nadwiślańska stajnia Augiasza, czeka na swojego Herkulesa. 

Wyłudzenia VAT to nie tylko problem Polski. Czy ta komisja może się stać przykładem dla innych państw, że coś można z tym problemem zrobić?

– Przykładem to raczej nie. Ale ciekawym studium przypadku z całą pewnością tak.

Dziękuję za rozmowę.

 

Mariusz Kamieniecki