Chcą płacić akcyzę, ale nie mogą
Czwartek, 30 sierpnia 2018 (21:59)W grudniu ubiegłego roku uchwalono objęcie akcyzą płynów do papierosów elektronicznych oraz tzw. nowatorskich wyrobów tytoniowych. W myśl ustawy, producenci i importerzy obu tych grup towarów powinni zacząć płacić nowy podatek od 1 stycznia 2019 r.
Ustawodawca nałożył na nich także dodatkowe obowiązki, jak konieczność złożenia zabezpieczenia, założenia składu podatkowego, oznaczania wyrobów znakami akcyzy etc. Problem w tym, że przedsiębiorcy, nawet gdyby bardzo chcieli wypełnić swoje zobowiązania wobec fiskusa, nie mogą tego zrobić, ponieważ minister finansów nie wydał dotąd aktów wykonawczych. W rezultacie brakuje regulacji określających rozmiar, sposób nanoszenia czy cenę znaków, specyfikację techniczną papieru i tym podobnych, tylko pozornie szczegółowe kwestie.
Projekt odpowiedniego rozporządzenia pojawił się co prawda na stronach Rządowego Centrum Legislacji 9 lipca, ale pomimo danego stronie społecznej krótkiego, bo zaledwie czterodniowego terminu na zgłaszanie uwag, nic więcej się dotąd nie wydarzyło. W najlepszym wypadku rozporządzenie wejdzie zatem w życie w październiku, co – jak alarmuje branża – w praktyce uniemożliwi dostosowanie w terminie produkcji do nowych wymogów. Jest to niewykonalne w zaledwie trzy miesiące. To zbyt krótki okres na przeprowadzenie wielosettysięcznych inwestycji w zaprojektowanie, wytworzenie i instalację linii produkcyjnych.
Problemów najprawdopodobniej będzie zresztą więcej. MF chce bowiem zmusić polskich producentów płynów do e-papierosów także do zmiany używanych przez siebie beczek na metalowe. Abstrahując od kosztów takiego procesu, niewiadomą pozostają jego skutki chemiczne dla produktu. Krótko mówiąc, absurd goni absurd.
Samo ministerstwo, pytane o sprawę, udziela wymijających odpowiedzi. Niestety, trudno nazwać to inaczej jak szkodzeniem polskiemu biznesowi, ale i psuciem dobrej w tym przypadku pracy parlamentu.
Dr Marian Szołucha