• Czwartek, 20 września 2018

    imieniny: Eustachego, Filipiny

Najwyższe zasady państwa i prawa (cz. 3)

Sobota, 25 sierpnia 2018 (14:16)

Rozum, pamięć duchowa i wolna wola jako realne warunki bytowe prawdy, nadziei i miłości Boga oraz człowieka.

Dlaczego w widzialnym kosmosie tylko człowiek jako substancja wraz z jego wspólnotami jako relacjami: małżeństwa, rodziny i narodu organizuje się w państwo oparte na prawie, które są również bytami relacyjnymi? Kim jest zatem podmiot bytowy osoby ludzkiej, że stać ją na tworzenie prawa i państwa? Po prostu dlatego, że człowiek posiada bezpośrednio przez Boga Kreatora stworzoną i w momencie poczęcia w łonie matki podarowaną mu na wieki osobistą duszę i ducha wraz z rozumem, pamięcią i wolną wolą, które nawet po śmierci ciała pozostają nieśmiertelne. Chodzi nam przy tym o wskazanie na wewnętrzne racje istniejące w samym człowieku, które decydują o jego naturalnej zdolności do tworzenia społeczności prawno-państwowej, ponieważ zewnętrzną rację i człowieka, i prawa, i państwa stanowi wspomniany Pan Bóg, objawiony w Jezusie z Nazaretu, którego nadmieniliśmy w części pierwszej jako Boską, czyli nadprzyrodzoną przyczynę każdego państwa i jego prawa stanowionego. Powstaje pytanie, dlaczego prawo i państwo powinny być oparte na rozumie i to na jakim rozumie?

Rozum prawy jako bytowy warunek prawdy o prawie i państwie godnych człowieka

Z pozycji klasycznego (w sensie metafizyki greckiej) i chrześcijańskiego pojęcia rozumu należy stwierdzić, iż jest on taką władzą naszego ludzkiego ducha, który służy każdemu z nas w poznaniu prawdy o wszystkim, co istnieje. Rozum nasz jest więc warunkiem dla zgodnego z rzeczywistością poznania m.in. Boga, drugiego człowieka i siebie oraz państwa i prawa. Skoro zatem państwo powstaje tylko dlatego, że osoba ludzka posiada rozum i ten inspiruje nas do jednoczenia się w społeczność (człowiek to obok wyjątkowego charakteru także istota społeczna), to ta ostatnia powinna mieć charakter racjonalny, czyli zgodny z rozumem słusznym, bo tylko na fundamencie takiego rozumu wspólnota państwowa jest ładem i porządkiem („ordo”), w przeciwnym razie, jeśli jakaś społeczność sprzeciwia się rozumowi prawemu, to nie zasługuje ona na bycie państwem i takim w rzeczywistości nie jest, nawet wtedy, gdy się tak nazywa. Zarówno prawo, jak też i państwo są ze względu na człowieka: jego prawdę i jego dobro, a także dla człowieka, tzn. są mu z natury służebne i podporządkowane. I dlatego jeden człowiek jako substancja jest większy od jego państwa jako bytu relacyjnego, a nawet od całej wspólnoty wszystkich państw całego globu, ponieważ wspólnota międzynarodowa jest również bytem relacyjnym i jako taka podległa każdemu człowiekowi jako substancji.

A zatem każdy Polak jest silniejszy bytowo od naszego Państwa polskiego, a to ostatnie jest po to, aby służyć wszystkim Polakom. To jest racjonalne stwierdzenie i dlatego jest prawdą godną nie tylko poszczególnego Polaka jako obywatela RP, lecz także naszego Państwa, które w jego przedstawicielach: Sejmie, Senacie, Prezydencie, Radzie Ministrów, Samorządzie terytorialnym, Sądach, Trybunałach i innych wraz ze wszystkimi urzędnikami, powinno mieć taką właśnie świadomość odpowiedzialnej służebności prawnej i państwowej. Czy tak jest naprawdę? Gdzie tkwi przyczyna wielu (czasami istotnie) negatywnych przejawów w naszym Państwie?

Konieczność powrotu polskiego prawa i państwa do prawdy o Bogu jako najwyższym Prawodawcy i Pierwszym Źródle prawa oraz do prawa naturalnego w kontekście konstytucyjnej prawdy o „źródłach prawa” w Polsce jako zasadniczo zbrakowanej i brzemiennej w negatywnych skutkach z powodu aplikacji ideologii pozytywizmu prawnego i prawniczego


Trudno dziwić się wielu nadużyciom prawnym i prawniczym w RP, jeżeli Konstytucja RP w art. 87 stanowi, iż „źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są: Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia”. To oznacza, iż cały nasz porządek państwowo-prawny jest ustawiony subiektywistycznie, ponieważ pozytywizm prawny jest radykalną formą subiektywizmu w rozumieniu państwa i prawa.

Nasza Konstytucja posiada na szczęście niektóre regulacje zgodne z prawem naturalnym, a tym samym i z wiecznym Prawem Boga, tak jak np., że „każdy ma prawo do ochrony zdrowia” (art. 68), ale cóż z tego, skoro wciąż jest w mocy rozporządzenie Ministra Zdrowia RP o udostępnieniu (na receptę) środków antykoncepcyjnych, przy czym niektóre działają przecież wczesnoporonnie, czyli szkodzą zdrowiu, bo uśmiercają życie nowo poczętego dziecka w łonie matki. Ewidentna sprzeczność z Konstytucją RP!

Podobnie jest z reformą wymiaru sprawiedliwości w aspekcie sądownictwa, tak zasadniczo krytykowaną przez wewnętrznych i zewnętrznych nieprzyjaciół Polski, łącznie z przedstawicielami Komisji Europejskiej. Przecież nasza Konstytucja stanowi jednoznacznie, że np. „ustrój, zakres działania i tryb pracy Krajowej Rady Sądownictwa oraz sposób wyboru jej członków określa ustawa” (art. 187,4). Analogiczne regulacje dotyczą Trybunału Konstytucyjnego RP: „organizację Trybunału Konstytucyjnego oraz tryb postępowania przed Trybunałem określa ustawa”, ponieważ te instytucje są instytucjami Państwa polskiego, a nie stoją ponad czy poza naszym Państwem, jak chcieliby tego ci, którzy są jego polskimi czy zagranicznymi wrogami. Dlatego też polski Prawodawca ma prawo regulować te kwestie. Protesty Komisji Europejskiej przeciwko Polsce, które niekiedy przybierają formę totalitaryzmu pozytywistycznego, są przejawem dyskryminacji podmiotowości prawnej RP i nie mogą być zaakceptowane przez racjonalnie myślących Polaków ani też przez racjonalnie myślących parlamentarzystów Unii Europejskiej oraz Narody Europy. Wręcz przeciwnie, za takie próby łamania suwerenności prawnej państw członkowskich UE tacy nieprawi w nadmienionym sensie przedstawiciele Komisji Europejskiej powinni zostać zdymisjonowani, bo swoją nieprawością zagrażają stabilności naszego Kontynentu. Niemniej jednak należy podkreślić, że nasze polskie i europejskie problemy z prawem wynikają z zasadniczo zbrakowanych „źródeł prawa” i Polska faktycznie potrzebuje nowej Konstytucji, aby przezwyciężyć relatywizm w polskim prawie i powrócić do jego prawdy, o której światli ludzie powinni pamiętać.

Zakorzenienie pamięci o prawie i państwie polskim w prawdzie polską racją stanu i zarazem nieśmiertelną nadzieją

Ksiądz kard. Karol Wojtyła uczy nas, że pamięć duchowa człowieka odgrywa decydującą rolę w samostanowieniu się każdego człowieka jako osoby. Innymi słowy, w tym człowieku, w którym wzrasta prawda, tam doskonalszym i bardziej twórczym staje się człowiek w swojej podmiotowości. A zatem jeżeli osłabiamy ducha prawdy w osobie ludzkiej, to osłabia się prawda w jej narodzie jako widzialnym suwerenie tworzonego państwa. Dlaczego obecnie atakuje się nas, Polaków, za: „polskie obozy śmierci”, „powszechny antysemityzm”, „brak solidarności z UE w kwestii uchodźców”, „homofobię”, a nawet za „tradycyjny katolicyzm”? Czyni się to z jednego głównego powodu, aby zniszczyć naszą pamięć polską zakorzenioną w prawdzie i czyni się to wręcz z szatańską konsekwencją poprzez rozprzestrzenianie kłamstw o Polsce jako Polsce. A przecież prawda jest następująca: Polska jest pierwszą ofiarą III Rzeszy Niemieckiej; Polska jest najbardziej „sprawiedliwą pośród Narodów świata”, bo uratowała jako Państwo i jako Naród najwięcej Żydów przed śmiercią z rąk niemieckich nazistów; Polska dała Europie i całej ludzkości „Solidarność” – także jako „zasadę życia społecznego” (Jan Paweł II);
Polska podtrzymuje nadal dalece wierność prawdzie o małżeństwie jako związku jednego mężczyzny z jedną kobietą, co wyartykułowało już prawo rzymskie; Polska wierność tradycji w wierze i moralności katolickiej rozumie na gruncie oficjalnego nauczania Urzędu Nauczycielskiego w Kościele Chrystusowym. Może nikt inny, aniżeli nasi polscy nieprzyjaciele, nie wyostrza dzisiaj naszej pamięci na zachowanie, podtrzymanie i wierność prawdzie, ponieważ tylko wtedy, gdy będziemy edukować naszą polską pamięć na fundamencie prawdy, będziemy światłym, mądrym, prawdziwym, dobrym i suwerennym Narodem i Państwem.

Zanikają całe Narody i Państwa, które zatracają pamięć o swojej tożsamości, bo kłamstwo prowadzi ku śmierci, natomiast ku życiu wiedzie wszystkich i wszystko jedynie prawda, o czym naucza bł. Kapelan „Solidarności” Polskiej ks. Jerzy Popiełuszko: „Prawda, podobnie jak sprawiedliwość, łączy się z miłością, a miłość kosztuje. Prawdziwa miłość jest ofiarna, stąd i prawda musi kosztować. Żyć w prawdzie, to być w zgodzie ze swoim sumieniem. Prawda zawsze ludzi jednoczy i zespala. Wielkość prawdy przeraża i demaskuje kłamstwa ludzi małych, zalęknionych. Od wieków trwa nieprzerwanie walka z prawdą. Prawda jest jednak nieśmiertelna, a kłamstwo ginie szybką śmiercią”. Tylko w pamięci bogatej prawdą rodzi się, trwa, pomimo nawet bardzo trudnych wyzwań historycznych, oraz owocuje bogactwem życia duchowo-materialnego w narodzie i państwie nadzieja jako korona pamięci. Droga ducha naszego Narodu i Państwa wiedzie od rozumu bogatego prawdą do nieugiętej pamięci o niej, aby móc żyć w nadziei, co gruntuje gmach naszej polskiej niepodległości i to w szerszym sensie aniżeli tylko czasowym (Unia Horodelska pomiędzy Polską a Litwą z 1413 r. mówi wprost: „Na wieczną pamięć” i taka pamięć charakteryzuje współczesne pokolenia prawych i chrześcijańskich Polaków). Czy jednak miłość do prawdy nie jest dla nas, Polaków, czymś największym?

Wolność człowieka i narodu jako warunki do praktykowania dobra i miłości w prawie i Państwie polskim: wolność jako duchowy warunek osobowego spełnienia się wszystkich Polaków

Człowiek jest stworzony przez Boskiego Ducha jako istota wolna i to jest naszą substancją, a nie tylko przypadłością, jak definiuje to obecna Konstytucja RP, iż „godność człowieka stanowi źródło wolności” (art. 30). Cenny jest respekt litery i „ducha” prawa polskiego względem naszej ludzkiej wolności, ale wyraźnie brakuje w naszym porządku konstytucyjnym jednoznacznego określenia celu wolności, bowiem wolność jako wolność nie jest celem samym w sobie, lecz podstawą tego celu, czyli warunkiem jego urzeczywistnienia. Stąd stanowienie Konstytucji, iż np. „każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji” jest natury liberalistycznej i konieczne jest doprecyzowanie tego art. 54,1 np. w następującej formie: „Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów, o ile są one zgodne z prawdą obiektywną, oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji obiektywnie prawdziwych”. Konstytucja, która nie określa jednoznacznie celu wolności, rozmija się nie tylko z naturą wolności, lecz także z naturą prawa i państwa, ponieważ te bytowości są po to, aby człowiek wolny urzeczywistnił swoją wolność jako dobry i miłujący z tej racji, iż umiłowanie Boga i człowieka jest szczytem prawa i zarazem szczytem ambitnego oraz prawego państwa.

A zatem nie wystarczy ukazanie samej wolności jako wolności, co jest wprawdzie postępem w odniesieniu do komunistycznego rozumienia wolności jako „uświadomionej konieczności” w ideologicznie określonej rzeczywistości, ale postępem niewystarczającym ze względu na poważne mankamenty regulacji prawnych w kwestiach celowości prawno-państwowych, które jednoznacznie powinny zdefiniować je jako dobro, w przeciwnym razie wolność jest trudna do odróżnienia od samowoli, chaosu i nieprawości, czego jesteśmy również dzisiaj świadkami i co się będzie chyba jeszcze bardziej potęgować. Scena relacji pomiędzy polskimi partiami politycznymi nie jest jedynym tego wyznacznikiem. Ksiądz kard. Karol Wojtyła pisze w swoim dziele „Osoba i czyn” o „przygodności osoby”, która „może być dobra lub zła”. Ten „fakt […] wypływa z wolności” i ją „potwierdza”. Osoba ludzka, według niego, „nie jest ani absolutnie w dobru zakorzeniona”, ani absolutnie „pewna wolności”, którą stale posiadając, stale musi zdobywać. Jan Paweł II w czasie swojego przemówienia do młodzieży z 18 czerwca 1983 r. powiedział: „Nie można zaś być prawdziwie wolnym bez rzetelnego i głębokiego stosunku do wartości”. I dodał: „Nie pragnijmy takiej Polski, która by nas nic nie kosztowała. Natomiast czuwajmy przy wszystkim, co stanowi autentyczne dziedzictwo pokoleń, starając się wzbogacić to dziedzictwo. Naród zaś jest przede wszystkim bogaty ludźmi. Bogaty człowiekiem. Bogaty młodzieżą! Bogaty każdym, który czuwa w imię prawdy, ona bowiem nadaje kształt miłości… Powiedz mi, jaka jest Twoja miłość – a powiem Ci, kim jesteś”.

O dramacie realizacji dzisiaj wolności Narodów i Państw daje wyjątkowo wstrząsające świadectwo belgijski misjonarz Dries van Coillie, który wiele lat przeżył w więzieniu w komunistycznych Chinach. Potem przybył do Belgii i napisał te słowa: „Powróciłem do krajów zachodniej cywilizacji. Tam znalazłem w przeciwieństwie do Wschodu świat pełen dobrobytu i konsumpcji. Świat tak wypełniony bogactwem, nauką i żądzą konsumpcji, że czuł się wystarczająco silnym, aby móc się pozbyć Boga. Świat rozdarty przez spór o jeszcze więcej pieniędzy, jeszcze więcej władzy, jeszcze więcej luksusu, jeszcze więcej przyjemności. Świat, który pęka z powodu nadmiaru i rozpada się na kawałki przez niezadowolenie. Wschód likwiduje wolność. Zachód nadużywa swojej wolności. Jedynie prawdziwa droga leży w posiadaniu tamtej wolności, która stała się udziałem dzieci Bożych, oraz w darze ćwiczenia się w miłości bliźniego na bazie sprawiedliwości. Prawdziwe szczęście leży w zbieraniu takich owoców, które sam wyhodowałeś i możesz ich używać w zaufaniu, że Bóg błogosławi twoją pracę oraz które możesz zbierać miłującą dłonią, aby dać z tego twojemu bratu. Twojemu bratu? To jest człowiek”, któremu każdy z nas oraz nasz Naród i nasze Państwo polskie powinniśmy dopomóc na gruncie sprawiedliwego prawa, aby pozostał albo stał się dobrym człowiekiem i poprzez dobro jako dobro ocalił swoją niepowtarzalną wolność w czasie i w wieczności istnienia osobowego. Niech Polska w oparciu o prawnonaturalne i chrześcijańskie rozumienie prawa i państwa kontynuuje swoje wielowiekowe tradycje umiłowania rozumu, pamięci i wolności jako warunków bytowych naszego polskiego umiłowania prawdy, umiłowania nadziei, umiłowania miłości Boga i każdego człowieka jako naszego bliźniego. 

ks. prof. Tadeusz Guz