• Niedziela, 12 kwietnia 2026

    imieniny: Juliusza, Oksany, Zenona

Korupcyjne flaszki

Sobota, 5 stycznia 2013 (02:12)

Kardiochirurg Mirosław G. nie miał prawa przyjmować pieniędzy od pacjentów – uznał Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów.

Były ordynator kardiochirurgii warszawskiego szpitala MSWiA został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata za przyjęcie ponad 17 tys. zł łapówek. Sędzia Igor Tuleya wskazał, że zeznania o wręczaniu lekarzowi łapówek należy uznać za wiarygodne.

– Większość pacjentów określała wręczane kwoty jako dowody wdzięczności, sąd uznał te zeznania za wiarygodne – mówił w uzasadnieniu sędzia. Zaznaczył, że zeznania te zostały potwierdzone przez nagrania dokonane przez CBA w gabinecie lekarza, mimo że jakość ich jest bardzo niska. Odrzucił wyjaśnienia doktora Mirosława G., iż nie wiedział, że pacjenci dają mu pieniądze. – Trudno przypuszczać, żeby lekarz nie widział kopert, które pacjenci kładli na jego biurku – stwierdził Tuleya.

Sąd skazał Mirosława G. na rok więzienia w zawieszeniu na 2 lata i grzywnę w wysokości 72 tys. zł za przyjęcie ponad 17,5 tys. zł od pacjentów. Sędzia wskazał, że chodziło o kwoty w wysokości od 180 zł do nawet 3 tysięcy. Pacjenci wręczali je w kopertach, np. Barbara Z. za wszczepienie by-passów – 2 tys. zł, Rafał M. za operację serca matki – 1 tys. USD. – Naganne jest udzielanie dowodów jakichkolwiek wdzięczności osobom pełniącym funkcje publiczne – podkreślił sędzia. Wskazał, że można wręczyć kwiaty, ale już nie drogi bukiet, alkohol czy słodycze. – Na pewno nie mogą to być pieniądze, nawet niewielka kwota – podkreślił. – Jesteśmy zadowoleni, że sąd podzielił nasze podejrzenia, iż dr Mirosław G. dopuścił się korupcji – skomentował wyrok rzecznik oskarżającej go Prokuratury Okręgowej w Warszawie Dariusz Ślepokura.

Satysfakcji nie kryje także były szef CBA Mariusz Kamiński. Lekarz został zatrzymany za czasów, kiedy kierował Biurem. – Najważniejsze, że uznano, iż dr Mirosław G. dopuścił się popełnienia szeregu przestępstw o charakterze korupcyjnym. Jako obywatele mamy prawo oczekiwać, że standard bezpłatnej służby zdrowia będzie przestrzegany – powiedział. Kamiński zaznaczył, że „nie można traktować kopert z pieniędzmi jako dowodów wdzięczności”. – Nie można tolerować tego typu sytuacji i służby odpowiedzialne za walkę z korupcją są zobowiązane do podjęcia zdecydowanych działań w takich sytuacjach – podkreślił były szef CBA.

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ocenił, że wyrok nie jest szczególnie wysoki, biorąc pod uwagę to, iż Mirosław G. został skazany nie za jeden przypadek korupcji, ale za „całą serię tego typu przestępstw”. Ale mimo to będzie on przestrogą dla innych. – Ten wyrok to zła wiadomość dla tych, którzy chcą, by Polska była skorumpowanym krajem. Ten wyrok to zła wiadomość dla tych, którzy uważają, że biedni muszą oddawać swoją rentę, pensję, zastawiać zegarki bądź obrączki w lombardzie, by trafiać do szpitala po to, by ratować zdrowie lub życie – powiedział Ziobro. Były szef resortu sprawiedliwości uznał wczorajszy wyrok za sukces prokuratury, która „nazwała zło złem”.

Sąd oddalił natomiast zarzuty mobbingowania podwładnych kardiochirurga, którzy skarżyli się na wprowadzony przez ordynatora surowy reżim na oddziale. Doktor G. został również uniewinniony od zarzutu molestowania seksualnego. Sąd uznał zeznania w tym względzie za niewiarygodne lub „absurdalne”. Według Ziobry, stawianie zarzutów o mobbing było zasadne wobec dr. G. – Lekarze i pielęgniarki mówili, że rzucał w nich narzędziami, kopał, że do kobiet odnosił się co najmniej nieelegancko. Dla mnie zarzuty mobbingu były zasadne – stwierdził.

Sędzia Tuleya surowo ocenił działania organów śledczych w związku z zatrzymaniem i przesłuchaniami osób, które wręczały łapówki lekarzowi. Uznał, że nocne przesłuchania, zatrzymania muszą budzić przerażenie i skojarzenia z okresem stalinowskim.

– Tak sformułowane zarzuty uważam za całkowicie bezzasadne. Nigdy legalność działań CBA nie była kwestionowana, były prowadzone pod nadzorem prokuratury – odpowiada Kamiński. – Nasze działania były prawidłowe – dodaje.

Wyrok jest nieprawomocny. Zarówno obrona lekarza, jak i prokuratura nie wyklucza wniesienia apelacji. – Będę sugerował mojemu klientowi złożenie apelacji – powiedział obrońca kardiochirurga mec. Adam Jachowicz. Zaznaczył, że nie zgadza się z przyjętą przez sąd granicą wdzięczności okazywaną lekarzowi przez pacjentów.

Zenon Baranowski