Zdrowa rodzina to zdrowe społeczeństwo
Sobota, 18 sierpnia 2018 (22:22)W Studziannie-Poświętnem (Łódzkie) trwa jubileusz 50. rocznicy koronacji cudownego obrazu Matki Bożej Świętorodzinnej. W sobotę uroczystościom dziękczynnym przewodniczył i homilię wygłosił ks. kard. Stanisław Dziwisz, arcybiskup senior archidiecezji krakowskiej.
Ksiądz kard. Dziwisz wyznał, że przygotowując się do uroczystości upamiętniającej pięćdziesiątą rocznicę koronacji obrazu Świętej Rodziny w Studziannie-Poświętnem, odświeżył nieco pamięć o pasterskiej posłudze ks. kard. Karola Wojtyły sprzed pół wieku.
– Rok 1968 zaowocował w Kościele polskim wyjątkowo licznymi koronacjami obrazów lub figur Matki Bożej. W sumie było ich sześć. Głównym koronatorem był zwykle Prymas Tysiąclecia Stefan Wyszyński, natomiast ówczesny metropolita krakowski występował jako współkoronujący. 18 sierpnia odbyły się uroczystości koronacyjne obrazu Świętej Rodziny w Studziannie. Jak wiemy, już wtedy obraz ten zyskał drugi, piękny tytuł – Matki Boskiej Świętorodzinnej – mówił i dodawał, że zarówno kardynał Stefan Wyszyński, jak i kardynał Karol Wojtyła mieli osobiste motywy, aby czuć się dziećmi Maryi i żywili do Niej szczególne nabożeństwo.
– Nie ulega wątpliwości, że obydwaj wielcy pasterze Kościoła w Polsce mieli jeszcze jeden powód do zawierzenia siebie i ludu Bożego Maryi, do umacniania Jej obecności i królowania na polskiej ziemi. Przewodzili przecież Kościołowi, który zmagał się z totalitarną i bezbożną ideologią komunistyczną, która nie przewidywała miejsca dla Boga w życiu człowieka i narodu. Dlatego każde polskie sanktuarium maryjne na czele z jasnogórskim stawało się miejscem obrony i umacniania wiary, ewangelicznych wartości, prawdy o człowieku stworzonym na obraz i podobieństwo Boże. To było mądre i dalekowzroczne spojrzenie na wyzwanie, przed jakim stanął Kościół i naród – zaznaczył kardynał.
Wskazując na przykład Świętej Rodziny, ks. kard. Dziwisz pochylił się nad stanem polskich rodzin. – Przede wszystkim powinniśmy dziękować Bogu, że mamy tyle dobrych rodzin, będących wspólnotami miłości i życia, w których dorasta nowe pokolenie Polek i Polaków. Dobra rodzina to wcale nie znaczy idealna, bo przecież każda rodzina przeżywa również chwile napięć, nieporozumień i trudności, zarówno w relacjach małżeńskich, jak i w relacjach rodziców i dzieci. Dlatego dobre rodziny są także wspólnotami empatii, przebaczania i pojednania – zauważył.
Kaznodzieja podkreślił, że znamy symptomy wskazujące na kryzys, jaki przeżywa rodzina. – Niepokoi nas wysoka liczba rozwodów. Brakuje małżonkom sił, aby dochować sobie wierności i ocalić miłość, którą ślubowali sobie aż do śmierci. Niepokoi wciąż mała liczba rodzących się dzieci. Niepokoi coraz szersze zjawisko zawierania nieformalnych związków, nawet bez ślubu cywilnego. To tylko niektóre z oznak kryzysu. Zdajemy sobie sprawę, że zjawisko ma szerszy kontekst w świecie, w którym dominuje kultura tymczasowości i relatywizmu – w świecie, w którym brakuje istotnych i trwałych punktów odniesienia opartych na prawie Bożym, na prawdzie o Bogu i człowieku – mówił i dodawał, że dlatego tak ważną sprawą jest umacnianie rodzin, pomoc im. – Jest to zadanie i pole otwarte cały czas dla Kościoła i szkoły, dla ludzi sprawujących władzę i dla wszystkich, którzy mogą pomóc zwłaszcza młodym, by w sposób rzetelny i odpowiedzialny przygotowywali się do założenia własnej rodziny. To przygotowywanie zaczyna się od formacji własnego serca, wyzwalającego się z egoizmu, serca wrażliwego, serca zdolnego do ofiarnej i bezinteresownej miłości, bo tylko spotkanie dwóch takich serc, mężczyzny i kobiety, staje się fundamentem i gwarancją założenia zdrowej rodziny – dodał.
Ksiądz kardynał Dziwisz zauważył, że każde pokolenie staje przed ważnymi wyzwaniami. Sto lat temu przed ówczesnym pokoleniem Polaków stanęło zadanie odzyskania wolności i suwerenności, po latach zaborów i zniewolenia. – Wiemy, że to zadanie podjęli i wypełnili. Dzisiaj również stajemy wobec poważnych wyzwań cywilizacyjnych. Takim wyzwaniem jest obrona życia człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci. Takim wyzwaniem jest obrona istoty małżeństwa, które zgodnie z Bożym zamysłem jest związkiem miłości mężczyzny i kobiety. Żadnego innego związku nie godzi się nazywać małżeństwem, bo oznaczałoby to podważanie porządku natury. Wyzwaniem jest pomoc, jaką należy okazywać rodzinom na różnych szczeblach, bo przecież rodzina jest najważniejszą, nie do zastąpienia wspólnotą dla każdego człowieka przychodzącego na świat. Zdrowa rodzina to zdrowe społeczeństwo, to zdrowy naród – zaznaczył.
Małgorzata Pabis