• Sobota, 2 maja 2026

    imieniny: Zygmunta, Atanazego, Anatola

Grecja

Turyści proszą o Mszę

Sobota, 11 sierpnia 2018 (02:50)

Duszpasterze alarmują, że biura podróży nie informują turystów w Grecji o Mszach św. w języku polskim.

– Polscy kapłani pokonują wiele kilometrów, by zapewnić turystom możliwość uczestnictwa we Mszach św. – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Dorota Lewandowska, na stałe mieszkająca w Grecji. – Jednocześnie nie ma możliwości, by grupy, które zmieniają się z każdym tygodniem, przekazywały sobie wiadomości na temat miejsca i czasu polskich Liturgii. Za to powinni być odpowiedzialni rezydenci biur podróży – podkreśla. Potrzebnego przepływu informacji jednak nie ma.

Duszpasterz Polonii na Półwyspie Peloponeskim ks. Jerzy Chorzempa TChr zauważa, że biura podróży nie są zainteresowane informowaniem o Mszach św. – Nieliczni wycieczkowicze trafiają do kościoła. Dzieje się tak, bo piloci nic na ich temat nie mówią – zauważa kapłan. Jak podkreśla, rezydenci i przewodnicy pomimo usilnych próśb nie pokazują np. historycznej świątyni pw. Przemienienia Pańskiego w Nafplio i tym samym uniemożliwiają uczestniczenie w Eucharystii. Dobrze, jeśli poszukujący niedzielnej Mszy św. zatelefonują z pytaniem o Liturgię bezpośrednio do duszpasterza, często jednak zniechęceni rezygnują z uczestnictwa.

Tomasz Herdzin, doświadczony pilot wycieczek do Grecji, potwierdza w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”, że turyści nie otrzymują w informatorze wiadomości na temat kościołów katolickich i odprawianych w nich Mszach św. w języku polskim. Przekazanie tych informacji spoczywa bezpośrednio na pilotach wycieczek. – Osobiście często pełnię rolę przewodnika na trasie śladów św. Pawła Apostoła. Bardzo dobrze wiem, co można zaproponować turystom i gdzie zaprowadzić ich na Mszę św. Podobnie jest ze wszystkimi przewodnikami i rezydentami. Oni posiadają informacje na temat miejsc z polską Liturgią, jednak tylko od ich dobrej woli zależy, czy je przekażą turystom – podkreśla. A z tym bywa różnie.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Krzysztof Gajkowski