• Poniedziałek, 22 października 2018

    imieniny: Filipa, Halki, Korduli

Bioetyka

Śmierć przez zagłodzenie

Poniedziałek, 6 sierpnia 2018 (03:00)

Wielka Brytania przybliża się do powszechnej i legalnej eutanazji.

Proces ten dokonuje się mimo formalnego zakazu zarówno eutanazji, jak i tzw. wspomaganego samobójstwa.

Sąd Najwyższy Zjednoczonego Królestwa zdecydował, że przerwanie odżywiania i pojenia nieprzytomnego pacjenta będzie o wiele prostsze niż dotąd. Wystarczy zgoda lekarzy i bliskich pacjenta. Jeżeli szpital uzna, że nie ma szans na poprawę sytuacji osoby nieprzytomnej, a rodzina nie wyraża zastrzeżeń, nie będzie już konieczna zgoda sądu. Do tej pory sędzia miał za zadanie stwierdzić, czy rzeczywiście stan osoby hospitalizowanej jest beznadziejny i nieodwracalny, sprawdzał, czy chory nie wyraził wcześniej jakiejś woli na taką okoliczność. Sąd przesłuchiwał strony, świadków, analizował dokumentację, mógł powołać niezależnych biegłych.

System ten oczywiście wcale nie chronił przed nadużyciami, o czym świadczy choćby głośna sprawa Alfiego Evansa, ale w pewnych przypadkach zapobiegał pochopnym decyzjom na szkodę ciężko chorych ludzi. Zdarzało się, że w trakcie przeciągających się miesiącami procesów pacjent odzyskiwał świadomość, czasem zaś umierał.

– W polskiej tradycji etyki medycznej i ruchu paliatywno-hospicyjnego żywienie i pojenie pacjenta zawsze uchodziło za czynności zwyczajne. Większość osób, które się tym zajmują, uważa, że nie są to działania lecznicze, od których można byłoby odstąpić jak od jakiejś operacji czy farmakoterapii, lecz mają przede wszystkim wymiar opiekuńczy – zauważa w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr hab. Jakub Pawlikowski, lekarz i prawnik.

Piotr Falkowski