• Poniedziałek, 22 października 2018

    imieniny: Filipa, Halki, Korduli

Brzęczek myśli o ewolucji, nie o rewolucji

Poniedziałek, 23 lipca 2018 (19:00)

Jerzy Brzęczek, nowy selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski, nie zamierza dokonywać w niej rewolucji. Kapitanem pozostawi Roberta Lewandowskiego, choć już na wstępie podjął bardzo kontrowersyjną decyzję związaną z zaproszeniem do współpracy Andrzeja Woźniaka, skazanego za udział w aferze korupcyjnej.

Brzęczek, następca Adama Nawałki, dziś przedstawił swój sztab i swoją wizję narodowej drużyny. Jego zatrudnienie było ogromnym zaskoczeniem, ale prezes PZPN Zbigniew Boniek przekonywał, że wiedział, co robi i dokonał właściwego wyboru. – Długo się zastanawiałem. Zwróciłem uwagę, że w 100-letniej historii polskiej piłki nożnej największe sukcesy odnosiła ona z polskimi szkoleniowcami, dlatego od początku myślałem o krajowym kierunku. Jerzy Brzęczek w mojej hierarchii był bardzo wysoko i ten wybór jest krokiem w pewność. Nowy selekcjoner ma wszystko, by wywiązać się dobrze z powierzonego mu zadania i dobrze kierować reprezentacją Polski. W ostatnich latach trenował polskie kluby, co dla wielu stanowiło pewien problem, ale powiedzmy sobie szczerze: praktycznie żaden polski trener nie może pochwalić się spektakularnym dorobkiem z tej racji, iż nasze drużyny nie odnoszą sukcesów na międzynarodowej arenie. Jurkowi oczywiście brakuje doświadczenia w nowej roli. Bycie trenerem i selekcjonerem to dwie różne sprawy. Ale mamy setki przykładów szkoleniowców, którzy wchodzili do nowej szatni i szybko osiągali sukcesu. Wybierając Jerzego Brzęczka, nie miałem żadnych obaw, bo wiem, że był na to gotowy – powiedział Boniek.

Brzęczek podpisał kontrakt do końca 2019 roku z opcją automatycznego przedłużenia w przypadku awansu do mistrzostw Europy 2020. Prezes PZPN jest przekonany, że stanie się on faktem, że reprezentację stać na to, by co dwa lata występowała w wielkiej piłkarskiej imprezie.

– Kiedy zaczynałem w 2010 roku pracę jako trener w Rakowie Częstochowa, moim marzeniem było, żeby kiedyś w przyszłości zostać selekcjonerem narodowej reprezentacji Polski. Na pewno nie spodziewałem się, że to wydarzy się tak szybko, ale to nie oznacza, że temu zadaniu nie podołam. Lubię wyzwania i się ich nie boję. Także dlatego, że zawsze kierowałem się pokorą. Miałem ją jako piłkarz, mam ją również teraz jako trener – podkreślił nowy selekcjoner.

W kadrze nie zamierza dokonywać rewolucji, raczej ewolucji. Rozmawiał już z wieloma piłkarzami, żaden z nich nie zadeklarował chęci zakończenia reprezentacyjnej kariery. Być może na krótką przerwę zdecyduje się Łukasz Piszczek, ale „być może”. Nie rozważał również tematu zmiany kapitana, opaska pozostanie u Roberta Lewandowskiego. – Chcę dać energię i radość kibicom, by znów nas kochali. Ale to nie słowa, wywiady ani filmy będą ważne, ale to, co będzie się działo na treningach i w meczach. Zaczynamy z wysokiego C, od Ligi Narodów, ale będziemy na te spotkania przygotowani – powiedział Brzęczek, prywatnie wujek Jakuba Błaszczykowskiego. Wielu, pamiętając o tym, zastanawiało się, czy zawodnik nie będzie miał przez to szczególnych forów u trenera lub wręcz przeciwnie – nie zostanie odstawiony na boczny tor, by nie budzić podejrzeń. – Mnie wystarczy, że Kuba będzie grał jak w najlepszym okresie swojej kariery, a jeśli będzie w formie, otrzyma powołanie. Tyle. Jesteśmy profesjonalistami i tym będę się kierował w swoich decyzjach – wyjaśnił selekcjoner.

Dziś przedstawił też nazwiska pierwszych osób, które wejdą w skład jego sztabu. I tak drugim trenerem zostanie Tomasz Mazurkiewicz, Andrzej Woźniak szkoleniowcem bramkarzy, a kolejnymi współpracownikami będą były piłkarz Radosław Gilewicz oraz psycholog Damian Salwin. – To była moja decyzja o zatrudnieniu psychologa. Jego rola będzie polegała na wsparciu indywidualnym. Nie będzie żadnego przymusu z korzystania z jego usług – przyznał trener.

Kontrowersje wzbudziło jednak zatrudnienie Woźniaka, skompromitowanego udziałem w aferze korupcyjnej. W kwietniu 2008 roku został on zatrzymany pod zarzutem ustawiania wyników meczów piłkarskich – dotyczących czasów, gdy w Koronie Kielce był asystentem Dariusza Wdowczyka, a zespół walczył o awans do ówczesnej drugiej ligi. Woźniak dobrowolnie poddał się karze i został skazany na 2,5 roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata, a PZPN ukarał go zawieszeniem na cztery lata. – Andrzej popełnił błąd, przyznał się do niego i poniósł konsekwencje. W moim odczuciu wciąż je ponosi. Wierzę w niego. I wydaje mi się, że po ostatnich atakach na niego będzie miał jeszcze większą motywację, by pomóc naszym bramkarzom – powiedział Brzęczek. Ani on, ani Boniek nie mieli oporów, by Woźniak stał się jednym z najważniejszych trenerów w kraju.

W roli selekcjonera Brzęczek zadebiutuje 7 września, w meczu Ligi Narodów z Włochami.

 

Piotr Skrobisz