• Niedziela, 19 sierpnia 2018

    imieniny: Jana, Bolesława, Juliana

Hodowcy obronili branżę

Piątek, 20 lipca 2018 (03:49)

Prawo i Sprawiedliwość wycofuje się z pomysłu likwidacji branży hodowli zwierząt futerkowych i wprowadzenia zakazu uboju rytualnego.

 

Po wielu miesiącach walki hodowcy zwierząt futerkowych, ich pracownicy wraz z rodzinami oraz współpracownicy mogą odetchnąć. I choć projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt nie zostanie wycofany z parlamentu – bo w ocenie ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego zawiera wiele potrzebnych zapisów – to zostaje z niego wykreślony zakaz hodowania zwierząt na futra oraz zakaz uboju rytualnego. – Utrzymamy hodowlę zwierząt futerkowych – zadeklarował wczoraj Ardanowski.

– Bardzo cieszymy się z tego, że w jakiś sposób może się ustabilizować sytuacja polskich rolników – hodowców zwierząt futerkowych, ale nie tylko. Musimy pamiętać, jak ta branża usadowiona jest w całym łańcuchu produkcji rolno-spożywczej. Nie zapominajmy o tym, że na hodowli zwierząt futerkowych zyskuje branża drobiarska, odsprzedając odpady z hodowli, czy branża przetwórstwa rybnego, która również odsprzedaje to, czego nie może zjeść człowiek, a z czego da się zrobić paszę dla zwierząt futerkowych – zauważa w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Jacek Podgórski, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej. Z wielu analiz wynikało, że po wprowadzeniu zakazu hodowli zwierząt na futra firmy utylizacyjne zwiększyłyby swoje wpływy o blisko 1 mld zł rocznie. – Pewnie wkraczam w ten sposób w interesy firm utylizacyjnych, które liczyły na ogromny rynek, ogromne dochody z tego tytułu – przyznał minister Ardanowski.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Rafał Stefaniuk