• Środa, 19 września 2018

    imieniny: Januarego, Teodora

Świadome szczepienia

Środa, 11 lipca 2018 (21:44)

Do Sejmu trafił dziś obywatelski projekt ustawy poparty złożeniem ponad 121 tysięcy podpisów obywateli. Zakłada on zniesienie przymusu szczepień, zaprzestanie karania rodziców często wysokimi grzywnami nakładanymi w celu przymuszenia do tych zabiegów profilaktycznych. Projekt wprowadza również konieczność wyrażenia świadomej zgody opartej na pełnej wiedzy na temat szczepień, także o ich możliwych skutkach ubocznych. Projekt przygotowało Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP.

– Osób, które chcą zmian i popierają nasze postulaty, jest więcej niż się spodziewaliśmy. Wynika to z rozmów na ulicach, wśród znajomych i z rodzinami. Spotkaliśmy się ze zrozumieniem i chęcią dialogu. Szacujemy, że dzięki inicjatywie obywatelskiej trafiliśmy bezpośrednio do miliona osób, które poznały nasze prawdziwe motywy – podkreśla Justyna Socha, pełnomocnik Komitetu Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej STOP NOP i prezes Stowarzyszenia. Jak dodaje, często postulaty zawarte w ustawie były przedstawiane w mediach w sposób wypaczony przez środowiska, dla których wygodna jest obecna patologiczna sytuacja. – Chcemy tylko szacunku dla naszych podstawowych praw, które są respektowane w 20 krajach Europy, w których jest dobrowolność szczepień. Dzięki równie silnej determinacji rodziców wkrótce dołączą do nich Włochy, co zapowiedziała nowa minister zdrowia – zaznacza Socha. Celem ustawy jest zwiększenie bezpieczeństwa poprzez konieczność udzielenia informacji o możliwych powikłaniach, a także informowanie, które szczepionki powstały z komórek uzyskanych w tym celu w sposób głęboko nieetyczny z ciał zabitych właśnie w tym celu dzieci nienarodzonych. Kolejnym ważnym postulatem jest możliwość zgłoszenia niepożądanego odczynu poszczepiennego przez rodziców i kontroli sądowej nad ich odnotowywaniem.

W ciągu dwóch tygodni po zliczeniu podpisów poparcia obywatelskiego projektu zostanie nadany mu numer druku sejmowego. W ciągu trzech miesięcy powinno się odbyć pierwsze czytanie, gdzie przedstawiciel komitetu omówi zmiany zawarte w ustawie. 

Świadoma zgoda czy przymus zgody?

Zgodnie z obowiązującym prawem regulującym relacje lekarz – pacjent przed każdym zabiegiem, czy to leczniczym, czy profilaktycznym, pacjent powinien podpisać formularz tzw. świadomej zgody. To rozumiejący swoją sytuację pacjent lub jego opiekun prawny ma zadecydować, czy chce poddać się danemu leczeniu lub profilaktyce, czy nie. Jednak coraz częściej to lekarz z pozycji siły przymusza do udzielenia przez pacjenta takiej zgody, uważając, że to on wie lepiej, co jest dla pacjenta najlepsze. Doświadczają tego boleśnie zwłaszcza rodzice dzieci, którzy pełni wątpliwości i obaw, nierzadko już dotknięci przez niepożądany odczyn poszczepienny, nie chcą zgodzić się na zabieg profilaktyczny, jakim jest szczepienie.

Pojęcie świadomej zgody pacjenta pojawiło się w medycynie stosunkowo niedawno. W 1947 roku aliancki Trybunał Wojskowy w Norymberdze po procesach niemieckich lekarzy, którzy prowadzili zbrodnicze eksperymenty medyczne na więźniach obozów koncentracyjnych w czasie II wojny światowej, sformułował kodeks etyczny. Wśród 10 zasad padło stwierdzenie, że nie wolno prowadzić żadnych badań i eksperymentów medycznych na człowieku bez jego zgody. To świadomy swojej sytuacji i proponowanych leków i działań pacjent sam ma decydować, czy i jak chce być leczony.

Jednak lekarze coraz częściej zamiast rozwiać wątpliwości pacjentów i rodziców, odpowiedzieć na pytania, skierować na dodatkowe badania, aby upewnić się, że dziecko jest zdrowe, ograniczają się do straszenia rodziców – i nie tylko nieprzyjemnościami ze strony sanepidu, ale także grzywnami, a nawet śmiercią dziecka. Nierzadko proponują, by rodzic sam poszukał informacji na nurtujące go kwestie.

– Kancelaria prawna, której bezpłatną pomoc zorganizowało nasze Stowarzyszenie, odpisuje dziennie na niemal 100 pism dotyczących wymuszania szczepień. Rodzice znajdują wsparcie w 20 grupach wojewódzkich i lokalnych. Codziennie jest nam zgłaszane kilka historii niepożądanych odczynów poszczepiennych oraz, co druzgocące, jedna śmierć tygodniowo – mówi Justyna Socha, prezes Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP.

Fora młodych mam pełne są opowieści, jak to w czasie skurczów czy już na sali operacyjnej, przed cesarskim cięciem, przychodziła pielęgniarka i domagała się podpisania zgody na zaszczepienie noworodka, który się jeszcze nie urodził. W razie odmowy, taką zgodę próbuje wymusić się na ojcu dziecka. Zdarza się, że pacjentki, przy postronnych osobach w sali, są wyzywane od nieodpowiedzialnych matek. Personel medyczny nie jest też skory do rozwiewania wątpliwości rodziców i pytania o składniki szczepionek, ryzyko wystąpienia odczynu poszczepiennego czy nawet ryzyko zachorowania na daną chorobę nagminnie pozostają bez odpowiedzi. Tak właśnie potraktowana została pani Beata Borowska w jednym z warszawskich szpitali. – Moje doświadczenie jest takie, że rodzice w ogólne nie są informowani o szczepieniach. Zazwyczaj przychodzi pielęgniarka i mówi, że zabiera dzieci na szczepienia. Problem zaczyna się wtedy, gdy jakiś rodzic zaczyna zadawać pytania i odmawia udzielenia zgody na tę procedurę. Mnie straszono sanepidem, zatrzymaniem mnie i dziecka w szpitalu nawet dwa miesiące, póki szpital nie będzie mógł mi odpowiedzieć na wszystkie moje pytania odnośnie do szczepień, które złożyłam na piśmie – opowiada pani Beata. Ostatecznie szpital za brak zgody na zaszczepienie przeciwko WZW typu B i gruźlicy w pierwszej dobie ich dziecka zgłosił rodzinę do sądu i zażądał ograniczenia ich władzy rodzicielskiej. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Pragi Północ nie przychylił się jednak do tego wniosku, stwierdzając, że odmowa szczepień „wynikała nie z zaniedbania, a z przekonania, że działają w trosce o dobro dziecka”.

Warto przypomnieć, że obok Bułgarii Polska jest jedynym krajem w Europie, który szczepi dzieci w pierwszych dobach życia przeciwko gruźlicy szczepionką, która w dodatku powoduje wiele odczynów poszczepiennych. Na zachodzie Europy nie szczepi się w ogóle noworodków, a w naszym kraju szczepionkę dostają dzieci już nawet w kilka godzin po porodzie, choć zupełnie nie jest znany ich stan zdrowia lub – co gorsza – nawet przy niskiej punktacji w skali Apgar.

Lekarz ma obowiązek poinformować o działaniach niepożądanych

Jak podkreśla mecenas Arkadiusz Tetela, aby zgoda była świadoma, muszą być spełnione określone warunki. Pacjent musi być poinformowany w sposób jasny i zrozumiały o przyczynach i celach danej interwencji medycznej, a także o korzyściach i zagrożeniach, jakie ze sobą niesie. – Obowiązek lekarza do udzielenia tych informacji wynika bezpośrednio z ustawy o zawodzie lekarza. Jeżeli lekarz nie udzieli pacjentowi informacji, o które prosi, narusza prawo. Jeżeli nie ma świadomej zgody, oznacza, że procedura jest wykonana niezgodnie z prawem, a zatem jest to przestępstwo – zaznacza prawnik, który niejednokrotnie podejmował się obrony rodzin przed wymuszaniem zgody przez lekarze i szpitale. – To nie może być zgoda wymuszona – zaznacza. – Lekarz ma obowiązek poinformować o wszelkich konsekwencjach zabiegu, jeżeli pacjent nie wyraża nadal zgody, lekarz ma obowiązek odstąpić od procedury. Nie powinno być także tak, że o zgodę pyta się po kilka razy, bo to już zaczyna wyglądać na nękanie – dodaje. – Wola pacjenta powinna być uszanowana – podkreśla mecenas Tetela.

Oczywiście nie oznacza to, że lekarze czy pielęgniarki mają złe intencje, ale w gąszczu tabelek i sprawozdań człowiek i jego zdrowie schodzi na bardzo daleki plan. Często niestety brakuje refleksji nad sensem danej procedury. Priorytetem zatem staje się wypełnienie zaleceń, procedur, statystyk, raportów, a nie rzeczywiste dbanie o życie i zdrowie pacjenta, a także środki podatników.

2 czerwca na ulicach Warszawy odbył się II Międzynarodowy Protest przeciwko Przymusowi Szczepień, w którym wzięło udział około 20 tysięcy osób. W zeszłym roku zgromadził on 10 tysięcy osób. Teraz protest był poświęcony szerszej sprawie, jaka dotyka nie tylko rodziców – mianowicie medycznej tyranii, która nie tylko w Polsce staje się coraz powszechniejsza. Prymat „aktualnej wiedzy medycznej” stawiany jest dużo wyżej niż prawo pacjenta do wyrażenia świadomej zgody na dany zabieg czy sposób leczenia. Bolesnym przykładem była niedawna sprawa prawie 2-letniego Alfiego Evansa, którego rodzicom odebrano wszelkie prawa do decydowania o jego leczeniu, a lekarze – wbrew woli najbliższych – zadecydowali o pozbawieniu dziecka tlenu, wody i odżywania. Sprawa ta była także przypomniana na proteście w Warszawie.

Jeżeli od wspomnianego wcześniej kodeksu norymberskiego możemy mówić o początku nowoczesnej etyki medycznej, to czy po sprawie Alfiego możemy mówić o początku jej końca? Trzeba sprzeciwić się medycznej opresji, zanim dla nas wszystkich będzie za późno, bo konieczność udzielenia świadomej zgody dotyczy wszystkich procedur i leków oraz działań profilaktycznych dotyczących zarówno zdrowych, jak i chorych, wyjątkiem może być jedynie nagła konieczność ratowania życia.

Maria Popielewicz