• Piątek, 13 marca 2026

    imieniny: Krystyny, Bożeny, Rodryga

Nikt nie ma zamiaru zwiesić głowy

Środa, 20 czerwca 2018 (20:17)

Prezes PZPN Zbigniew Boniek poinformował dziś, że nikt w polskiej ekipie nie ma zamiaru zwieszać głowy, każdy za to wierzy, że mundial w wykonaniu Biało-Czerwonych może się jeszcze okazać udany.

Od wtorku nastroje oczywiście są kiepskie. Nie mogą być inne, bo Polacy w fatalnym stylu przegrali mecz inauguracyjny, mecz, w którym mieli potwierdzić, że są zespołem klasowym, godnym ósmego miejsca w rankingu FIFA. Wyszło jak wyszło. Źle. W zasadzie po spotkaniu z Senegalem nie sposób doszukać się jakiegokolwiek pozytywu. Może z niezłej strony pokazał się młodziutki Dawid Kownacki, który wprowadzony na boisko w trudnym momencie nie „pękł”, tylko walczył, starał się, szarpał, w ciągu krótkiego czasu robiąc więcej zamieszania, niż Arkadiusz Milik przez cały swój pobyt na murawie. Milik, niestety, był bodaj najgorszym zawodnikiem na placu gry, jakby na przekór Nawałce, który posłał go do boju, z nim w składzie przeciwstawiając Senegalowi reprezentację Polski zaskakująco ofensywnie usposobioną. Okazało się to błędem, jednym z kilku popełnionych przez selekcjonera. Nikt nie jest nieomylny, Nawałka do tej pory zwykle podejmował trafione decyzje, nawet te trudne i kontrowersyjne. Teraz się pomylił. Tak z Milikiem, tak z Thiago Cionkiem, tak z taktyką.

- Nie ma sensu płakać nad rozlanym mlekiem. Byliśmy słabsi, co pokazuje wynik. Wiele elementów naszej grze było bardzo złych. Nie realizowaliśmy założeń tak, jakbyśmy tego chcieli. Kiepsko spisywały się skrzydła, podobnie jak środek, gdzie nie radziliśmy sobie z agresywną grą rywali. Oba gole padły po naszych błędach, z czego musimy wyciągnąć wnioski. Zabrakło nam jakości, brakowało nam dynamiki i dokładności w rozegraniu akcji – wyliczał Nawałka. Mocno krytyczny, ale też zachowujący wiarę. – Przegraliśmy, jednak mamy jeszcze w sobie wiele sił i energii, by być gotowym do kolejnego spotkania i na tym się od teraz skupiamy. Chcemy osiągnąć jak najlepszy wynik, nic jeszcze się nie skończyło – podkreślił selekcjoner.

Mocno o grze zespołu wypowiadał się też kapitan, Robert Lewandowski. – Podarowaliśmy rywalom oba gole, to na mundialu nie ma prawa się zdarzyć. Zabrakło nam komunikacji, podjęcia ryzyka i wiary, że możemy tutaj wygrać. Pewnych spraw nie poukładaliśmy sobie w głowach tak, jak powinniśmy – przyznał.

Duch w zespole jednak nie umarł, o czym wspomniał dziś prezes Boniek. – Charakter ludzi poznaje się w trudnych sytuacjach, takich jak ta, ale pamiętajmy, że nie jest to jeszcze położenie tragiczne. Co najważniejsze, nadal wszystko zależy wyłącznie od nas. Przed mundialem chcieliśmy przede wszystkim wyjść z grupy, każdy kolejny mecz już byłby następnym etapem. Wczorajsze spotkanie nam nie wyszło, ale wygrywamy i przegrywamy razem – powiedział sternik PZPN, dodając, że cały czas ma duże zaufanie do piłkarzy i zespołu. – Inauguracja nam zdecydowanie nie wyszła, straciliśmy też bramki w bardzo dziwnych okolicznościach, ale walczymy dalej. Gdy oglądałem ostatnie treningi naszej reprezentacji, byłem przekonany, że pokonamy Senegal. W piłce czasami się przegrywa, choć niewiele na to wskazuje. W drużynie nie ma jednak rezygnacji. Sport polega też na tym, by przezwyciężać swoje słabości, teraz tego nam potrzeba. Każdego z piłkarzy wtorkowa porażka dotknęła, a widziałem w ich twarzach reakcję i chęć rehabilitacji. Nie ma mowy o poddawaniu się, dopóki piłka pozostaje w grze, chcemy zrealizować swoje cele – podkreślił Boniek.

 

Piotr Skrobisz