Presja im niestraszna
Niedziela, 17 czerwca 2018 (20:07)Nie obawiamy się presji. Ona musi być, bo jeśli by jej nie było, to znaczyłoby, iż nie działa adrenalina i coś jest nie tak – powiedział dziś Bogdan Zając, drugi trener piłkarskiej reprezentacji Polski.
Mecz z Senegalem, pierwszy na mistrzostwach świata, zbliża się wielkimi krokami i to daje się odczuć – i po niezwykłej koncentracji, mobilizacji i nerwach, których nie da się ukryć całkowicie. Wczoraj nasi reprezentanci mieli wolne, przynajmniej od zajęć czysto piłkarskich, dziś wrócili do normalnych treningów. Adam Nawałka szukał odpowiedzi na ostatnie pytania i wątpliwości, jeśli takowe w ogóle miał, zawodnicy szlifowali założenia taktyczne. Wspólnie analizowali grę Senegalu, próbując jeszcze znaleźć jakieś słabości wtorkowego przeciwnika.
– Presja? Jest. Jednak większą wywierają media i kibice niż my sami. Z drugiej strony gdyby jej nie było, to by znaczyło, że nie działa adrenalina. Każdy z piłkarzy ma swój sposób przygotowań do wielkiego meczu, na dzień meczowy, na rozgrzewkę. Z presją spotykamy się na co dzień, jest nam niestraszna – powiedział Zając.
Jutro Polacy wylecą do Moskwy, gdzie zainaugurują mistrzostwa. I nie można wykluczyć, że wśród tych, na których Nawałka będzie mógł liczyć, pojawi się Kamil Glik, wracający do zdrowia i formy w tempie wręcz niewiarygodnym. – Kamil codziennie wykonuje niesamowitą pracę i to nie tylko na boisku, ale również w hotelu, w czasie wolnym, kiedy to wzmacnia partie kontuzjowanego barku. Nadrabia czas, z każdym dniem jest coraz bliższy powrotu do pełnej dyspozycji. Jego wylot do Moskwy pozostaje sprawą otwartą – przyznał asystent Nawałki.
Sami piłkarze nie ukrywają, że czują już atmosferę mistrzostw. – W wolnych chwilach oglądamy mecze i przekonujemy się, że poziom jest naprawdę wysoki. Francja szczęśliwie pokonała Australię, Argentyna nie znalazła sposobu na Islandię, nie ma słabych drużyn, każdy może wygrać z każdym. My nie możemy się już doczekać wtorkowego meczu – powiedział Thiago Cionek, jeden z tych, którzy ewentualnie mogą zastąpić Glika. – Czuję się gotowy do gry w pierwszym składzie, ale dam z siebie wszystko niezależnie od tego, ile minut do rozegrania otrzymam od trenera – zapowiedział.