• Piątek, 13 marca 2026

    imieniny: Krystyny, Bożeny, Rodryga

Chorwacja – Nigeria 2:0

Niedziela, 17 czerwca 2018 (14:44)

Chorwaci nie dali szans Nigeryjczykom.

Grupa D: Chorwacja – Nigeria 2:0 (1:0).

Bramki: 1:0 Oghenekaro Etebo (32. – samobójcza), 2:0 Luka Modric (71. – karny).

Żółta kartka – Chorwacja: Ivan Rakitić, Marcelo Brozović. Nigeria: William Troost-Ekong.

Sędzia: Sandro Ricci (Brazylia). Widzów 31 136.

Chorwacja: Danijel Subašić – Sime Vrsaljko, Domagoj Vida, Dejan Lovren, Ivan Strinić – Ante Rebić (78. Mateo Kovacić), Ivan Rakitić, Andrej Kramarić (60. Marcelo Brozovic), Luka Modrić, Ivan Perisić – Mario Mandzukić (86. Marko Pjaca).

Nigeria: Francis Uzoho – Abdullahi Shehu, Leon Balogun, William Troost-Ekong, Brian Idowu – Oghenekaro Etebo, Wilfred Ndidi, Victor Moses, John Obi Mikel (88. Simoen Nwankwo), Alex Iwobi (62. Ahmed Musa) – Odion Ighalo (73. Kelechi Iheanacho).

W sobotę  w Kaliningradzie Chorwacja pokonała Nigerię 2:0, prezentując futbol znacznie bardziej dojrzały od afrykańskiego rywala.

Piłkarze z Bałkanów od początku mieli przewagę, ale w kluczowych momentach brakowało im dokładności. W pierwszej połowie nie oddali celnego strzału, jednak na przerwę schodzili prowadząc. W 32. minucie z rzutu rożnego dośrodkował Luka Modrić. Główkował Mario Mandzukić, a piłka odbiła się od Oghenekaro Etebo i wpadła do siatki.

Chorwaci umiejętnie wybijali Nigeryjczyków z rytmu. Jeśli zdarzyło im się stracić piłkę, szybko faulowali, zanim akcja rywali nabrała rozpędu. Na pierwszy celny strzał „Super Orłów” kibice musieli czekać do 60. minuty. Uderzenie Odiona Ighalo nie sprawiło jednak problemów Danijelowi Subasiciowi.

W 70. minucie Chorwaci ponownie wykonywali rzut rożny. Znów dośrodkował Modrić, ale Mandzukić tym razem nie oddał strzału. Napastnika Juventusu Turyn nieprzepisowo powstrzymał William Troost-Ekong, który niemal w zapaśniczym stylu powalił go na murawę. Brazylijski sędzia Sandro Ricci nie miał wątpliwości i podyktował rzut karny. Na gola zamienił go Modrić.

Nigeryjczycy próbowali odwrócić losy meczu, ale naprawdę dogodnej okazji do zdobycia bramki nie udało im się stworzyć. Chorwaci natomiast nastawili się na kontrataki. W końcówce na 3:0 mógł podwyższyć Mateo Kovacić, ale przegrał pojedynek sam na sam z Francisem Uzoho.

 

JG, PAP