Giménez bohaterem Urugwaju
Piątek, 15 czerwca 2018 (18:42)Nie Luis Suárez, nie Edinson Cavani, a obrońca José María Giménez poprowadził Urugwaj do zwycięstwa nad Egiptem 1:0 w drugim meczu grupy A mistrzostw świata. W pierwszym, w czwartek, Rosja rozgromiła Arabię Saudyjską 5:0.
Pojedynek Urugwaju z Egiptem zapowiadany był jako starcie dwóch wielkich snajperów: Luisa Suáreza i Mohameda Salaha, czyli byłej i obecnej gwiazdy Liverpoolu. Suárez wracał tym meczem na mistrzostwa świata, wszak, jak kibice doskonale pamiętają, poprzednie zakończył w atmosferze skandalu, zdyskwalifikowany za ugryzienie Włocha Giorgio Chielliniego. Salah z kolei, mający za sobą kapitalny sezon klubowy, od finału Ligi Mistrzów walczył o to, by na mundial zdążyć. Bezpardonowo sfaulowany przez Hiszpania Sergio Ramosa nabawił się kontuzji barku, która mogła go z turnieju wyeliminować. Jeszcze w czwartek trener Faraonów Héctor Cúper przekonywał jednak, że as jego drużyny jest gotów do gry, ale dziś pozostawił go na ławce rezerwowych. Faworytem piątkowego starcia był Urugwaj, mający aspiracje do odegrania w Rosji znaczącej roli. Od początku piłkarze z Ameryki Południowej zaatakowali i szybko stworzyli pierwsze zagrożenie. W 8. minucie ładnie strzelił bowiem Edinson Cavani, lecz piłkę pewnie złapał Mohammad El Shenawy. Urugwaj miał więcej z gry, jednak jego akcjom brakowało tego czegoś, co decyduje o ich powodzeniu – szybkości, błysku, elementu zaskoczenia. Suárez i spółka byli dość przewidywalni, a do tego Egipcjanie bronili się bardzo mądrze i skutecznie. Nie można też było powiedzieć, że koncentrowali się wyłącznie na defensywie, bo próbowali szczęścia w kontrach, ale pod nieobecność Salaha ich ofensywne zapędy nie były aż tak odważne i groźne. W 24. min Suárez stanął przed świetną szansą, jednak nieczysto trafił w piłkę i ta minęła słupek. Do przerwy wynik się nie zmienił, 0:0 było mimo wszystko niespodzianką. Tuż po wznowieniu gry w drugiej połowie przed kolejną szansą stanął Suárez, ale uderzył w El Shenawy'ego. To nie był dzień gwiazdora Barcelony, okazji miał sporo, jednak żadnej nie wykorzystał. Najlepszą zmarnował w 73. minucie, gdy był sam na sam z egipskim bramkarzem, próbował go minąć, ale tak nieudolnie, że ten wygarnął mu piłkę spod nóg. Urugwajczycy cały czas napierali i gol wisiał w powietrzu. W 83. min uderzył Cavani, lecz Shenawy znów okazał się lepszy. Niedługo potem napastnik Paris Saint Germain trafił z rzutu wolnego w słupek. Wreszcie w 90. minucie, po dośrodkowaniu, najwyżej w polu karnym wyskoczył Giménez i pięknym strzałem głową zdobył zwycięskiego gola.
Egipt – Urugwaj 0:1 (0:0). Bramka: José María Giménez (90. – głową). Żółta kartka: Ahmed Hegazy. Sędzia: Bjoern Kuipers (Holandia).
Egipt: Mohamed El Shenawy – Ahmed Fathi, Ali Gabr, Ahmed Hegazy, Mohamed Abdel-Shafy – Mohamed Elneny, Tarek Hamed (50. Sam Morsy), Amr Warda (82. Ramadan Sobhi), Mahmoud Trezeguet, Abdalla Said – Marwan Mohsen (63. Mahmoud Kahraba).
Urugwaj: Fernando Muslera – Guillermo Varela, José María Giménez, Diego Godín, Martín Cáceres – Nahitan Nández (58. Carlos Sánchez), Matías Vecino (87. Lucas Torreira), Rodrigo Bentancur, Giorgian De Arrascaeta (59. Cristian Rodríguez) – Edinson Cavani, Luís Suárez.
Edinson Cavani
Piotr Skrobisz