• Piątek, 1 maja 2026

    imieniny: Józefa, Filipa, Jeremiego

Ewangelia

Niedziela, 3 czerwca 2018 (09:43)

Mk 2,23-28

Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat pośród zbóż, uczniowie Jego zaczęli po drodze zrywać kłosy. Na to faryzeusze mówili do Niego: „Patrz, czemu oni czynią w szabat to, czego nie wolno?”.

On im odpowiedział: „Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie i poczuł głód, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, najwyższego kapłana, i jadł chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno; i dał również swoim towarzyszom”.

I dodał: „To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest Panem także szabatu”.


 

Rozważanie 

Prawo miłości

Trudno sobie wyobrazić funkcjonowanie jakiejkolwiek społeczności bez prawa. Prawo zabezpiecza wartości, gwarantuje porządek, opisuje relacje i hierarchizuje otaczający świat. Pod jednym wszakże warunkiem: nie może być zabsolutyzowane. Prawo nie może stać ponad osobą. Nie może podporządkować sobie sprawiedliwości, miłosierdzia. Bez nich staje się koszmarem.

„Prawo stało się dla nas wychowawcą [który miał prowadzić] ku Chrystusowi, abyśmy z wiary uzyskali usprawiedliwienie” – pisał św. Paweł Apostoł o Prawie Starego Testamentu (Ga 3,24). Dlaczego? Ponieważ „ku wolności wyswobodził nas Chrystus. […] Albowiem w Chrystusie ani obrzezanie, ani jego brak nie mają żadnego znaczenia, tylko wiara, która działa przez miłość” (Ga 5,1,6). Przez wiarę Syna Bożego jesteśmy usprawiedliwieni – taką wiarę, która prowadzi do nawrócenia, ma swoje przełożenie w relacji do bliźnich. Gdy stoją za nią konkretne czyny, a nie tylko puste deklaracje.

Niekiedy sytuację, którą odnajdujemy w czytanym dziś fragmencie Ewangelii św. Marka, próbuje się wykorzystywać jako uzasadnienie tezy, iż Jezus w ogóle odrzucił Prawo, dając pierwszeństwo subiektywnemu osądowi sumienia i czyniąc człowieka „panem szabatu”. Nie o to chodzi. Chrystus chciał nam pokazać, że największym, uniwersalnym prawem obowiązującym wszystkich jest miłość. „Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący” – napominał po latach Apostoł Narodów (1 Kor 12,1). „Kochaj i czyń, co chcesz” – pisał wiele wieków później św. Augustyn. Gdyby wszystkie kodeksy prawa na świecie zostały na miłości zbudowane, byłby on inny. Czy to realne? Pewnie nie… Ale jeśli każdy z nas przynajmniej próbowałby tak żyć, to nasze „najbliższe światy” stałyby się piękniejsze, lepsze, sprawiedliwsze.

ks. Paweł Siedlanowski