Płeć dla kaprysu
Piątek, 1 czerwca 2018 (23:41)W Kanadzie ideologia gender sięga swoimi mackami po dwulatków
Kanadyjskie Towarzystwo Pediatryczne wydało szokujące zalecenia dla lekarzy. Będą doradzać rodzicom wspieranie u dzieci poczucia przynależności do płci innej niż biologiczna. Już dwulatki mają być zaznajamiane z problemem transgenderyzmu, przykładami osób swobodnie zmieniających płeć i ich stylem życia.
Zaleca się m.in. spotkania z transseksualistami. Dzieci mają być też zachęcane do eksperymentów i własnych „kreatywnych poszukiwań” związanych z tożsamością płciową, m.in. przez przebieranie się w ubranie typowe dla płci przeciwnej. Wszystko to ma być „normalne i zdrowe”, dzieci mają swobodnie przyjmować co chwila nową tożsamość płciową, zaś rodzice to akceptować, popierać i pozostawać otwarci na wszystkie opcje, łącznie z chirurgiczną próbą zmiany płci lub dokonaniem zmiany w dokumentach urzędowych (w tym imienia). Według wytycznych, czasem typowym dla zmiany „tożsamości genderowej” jest okres dojrzewania płciowego.
Jeśli rodzice nie będą postępować zgodnie z zaleceniami, ich dzieciom mają grozić zaburzenia psychiczne, w tym dysforia (obniżenie nastroju – jeden z objawów depresji).
– Nie ma jakichkolwiek dowodów naukowych świadczących o tym, że brak możliwości modyfikacji płci oddziaływał w sposób frustracyjny na dziecko w późniejszym wieku. Wręcz przeciwnie. Problemy z tożsamością płciową w wieku przedszkolnym wynikają najczęściej z problemów rodzinnych lub nienaturalnego, zaburzonego rozwoju dziecka. Poza tym pytanie o własną płeć i jej poznawanie jest czymś rozwojowo naturalnym. Nawet liberalni eksperci nie odnotowują przypadków transpłciowości w tym wieku – mówi „Naszemu Dziennikowi” dr Błażej Kmieciak, ekspert bioetyki i pedagogiki specjalnej z Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym