• Niedziela, 24 czerwca 2018

    imieniny: Jana, Danuty, Janisława

„Konstytucja życia” św. Jana Pawła II (część V)

Sobota, 26 maja 2018 (03:33)

Nieraz pojawiają się głosy o milczeniu Kościoła św. w Niemczech w okresie III Rzeszy Niemieckiej, chociaż jest to nieprawda, bo przecież katolicyzm niemiecki miał swoich bohaterów i męczenników, jak np. bł. ks. kard. August von Galen, bł. o. Rupert Meier SJ czy bł. Karl Leissner. Naturalne jednak, jak zawsze w tego typu kataklizmach, pozostaje pytanie, czy Kościół w sensie postaw ludzkich w Niemczech z czasów panowania totalitarnego socjalizmu rasistowskiego uczynił wszystko, co było wówczas możliwe.

Tak też dzisiaj pada podobne pytanie pod adresem ludzkiej twarzy Kościoła Chrystusowego w Polsce, czy czynimy jako katolicy wszystko w kwestii obrony każdego zagrożonego śmiercią poczętego a nienarodzonego dziecka w naszej Ojczyźnie. Historia bowiem, podobnie jak niektórych katolików w Niemczech z okresu II wojny światowej, oceni obiektywnie. A cóż mówić o osądzie każdego człowieka przez samego Boga w Trójcy Świętej Jedynego w Dniu Ostatecznym?

Aktualność przesłania Papieża Polaka w kwestii najhaniebniejszej zbrodni aborcji: „Nie wolno” Kościołowi „milczeć”

Jednoznaczność językowa i ostrość duchowa, z jakimi nasz Rodak na Stolicy Piotrowej wystąpił w obronie życia bezbronnych i nienarodzonych, są zdumiewające: „Jesteśmy dziś świadkami deptania fundamentalnego prawa do życia wielkiej rzeszy słabych i bezbronnych istot ludzkich, jakimi są zwłaszcza dzieci jeszcze nienarodzone. Jeżeli u schyłku ubiegłego stulecia Kościół nie mógł milczeć wobec istniejących wówczas form niesprawiedliwości, tym bardziej nie wolno mu milczeć dzisiaj, gdy obok dawnych niesprawiedliwości społecznych, niestety nie wszędzie jeszcze przezwyciężonych, w wielu częściach świata obserwujemy zjawiska większej jeszcze niesprawiedliwości i ucisku”, jak np. „dzieciobójstwo”.

To wezwanie papieskie do wystąpienia w obronie dziecka poczętego i zagrożonego w swoim nietykalnym istnieniu już w łonie matki nie może być przemilczane i dobrze się dzieje, że Kościół św. w Polsce raz po raz zajmuje głos w tej sprawie. Jednak nie możemy sobie nie postawić w tym kontekście pytania o to, czy czynimy wszystko.

Pamiętajmy, że jakkolwiek polski polityk dźwiga spory ciężar odpowiedzialności za prawną i państwową obronę każdego człowieka, to przede wszystkim Kościół Jezusa Chrystusa w Polsce ma bezsprzecznie pierwszą misję troski o człowieka w naszej Ojczyźnie. W tym celu Kościół powinien wykorzystać wszelkie dostępne mu środki, aby żadne, nawet jedno życie ludzkie nie zostało zabite jako poczęte. W przeciwnym razie zdradzi przesłanie Ewangelii Jezusa z Nazaretu jako Dobrego Pasterza, poszukującego „zagubionej owcy” oraz nie wypełni tym samym Ślubów Jasnogórskich Narodu Czcigodnego Sługi Bożego Prymasa Stefana Wyszyńskiego. To z kolei głęboko zrani nie tylko naszą polską Miłość do Boga w Niebie, ale też i naszą miłość do swojego Narodu, w tym ginącym na naszych oczach wbrew prawu naturalnemu nienarodzonym dziecku, co jest największym zagrożeniem dla stabilności Narodu, Państwa i Kościoła pośród nas.

Kościele w naszej Ojczyźnie, stosownie do słów Jana Pawła II, „użycz z odwagą swego głosu tym, którzy głosu nie mają”, tj. nienarodzonym Polakom, zagrożonym zbrodnią aborcji

W 1991 roku widzialny Zastępca Chrystusa Pana z Wadowic w piśmie skierowanym do księży biskupów całego Kościoła św. stwierdził, że „podobnie jak przed stu laty, wobec zagrożenia podstawowych praw robotników, Kościół z ogromną odwagą wystąpił w ich obronie, głosząc święte prawa pracownika jako osoby, tak też dziś, gdy zagrożone są podstawowe prawa innej kategorii osób, Kościół poczuwa się do obowiązku użyczenia z tą samą odwagą swego głosu tym, którzy głosu nie mają. Głos Kościoła jest zawsze ewangelicznym krzykiem w obronie ubogich tego świata, tych, którzy są zagrożeni, otoczeni pogardą, i których prawa ludzkie są gwałcone”.

Pomimo nielicznych przypadków zaniedbania działań czy podjęcia błędnych działań przez niektórych ludzi Kościoła w Polsce Kościół jako Kościół pozostał aż do naszych czasów i naszych pokoleń wierny Bogu Przenajświętszemu, Matce Bożej Maryi jako Królowej Polski, Ewangelii, Krzyżowi św. naszego Boskiego Zbawiciela oraz Narodowi Polskiemu – nawet za cenę męczeńskiej śmierci wielu biskupów i kapłanów, duchowieństwa zakonnego oraz wielu synów i córek polskich naszego Narodu, począwszy od Orląt Lwowskich poprzez młodzież Powstania Warszawskiego i „Solidarności”, dorosłych, jak np. rycerzy i powstańców różnych generacji, żołnierzy i oficerów katyńskich, Żołnierzy Niezłomnych, dla których największym honorem było umrzeć „za Boga, Polskę i Kościół” – jak wyznał płk Łukasz Ciepliński. Nie mówiąc o wielu tysiącach Polaków, którzy sami umarli, aby ocalić życie wielu tysięcy Żydów polskich.

Jaka szkoda, że niektórzy z tych ostatnich nie umieją tego docenić i nie spłaciwszy ani grosza naszym rodakom za zresztą niewypłacalne długi, wspierani dodatkowo przez USA, wyciągają jeszcze niesprawiedliwą rękę po „mienie bezspadkowe”, do którego pierwsze, bo naturalne prawo ma bezwzględnie nasze państwo.

Czyż nie nadszedł czas, aby nasze pokolenia Kościoła św. w Polsce z całą wiernością zrealizowały ich okupiony krwią testament ratowania każdego niewinnego człowieka w Polsce? Czyż Kościół w naszej Ojczyźnie nie powinien stać w pierwszym szeregu walki o człowieka, i to każdego, a w szczególności najbardziej bezbronnego i jeszcze nienarodzonego? Czyż Kościół może nie mówić i przywoływać do namysłu rządzących Polską wobec takiej krzyczącej wręcz o pomstę do Nieba niesprawiedliwości zbrodni na niewinnych Polakach w sercach matek?

Czyż Kościół w Polsce może stchórzyć względem współczesnych „siepaczy Heroda”, którzy dzisiaj zabijają dzieci polskie? Czyż nie słyszymy słów Chrystusa Zmartwychwstałego, który mówi również do Polaków, i to do każdego z nas: „Bądź mężny, a dam ci wieniec życia”?

Kościele św. w Polsce – bądź polską „Antygoną” dla dzieci polskich zabitych w majestacie prawa

Dramat pogańskiego poety Sofoklesa „Antygona” ukazuje prawo naturalne każdego uśmierconego człowieka do godnego pogrzebu. Jakże głęboką treściowo i jakże mężną oraz pełną miłości heroicznej jest postawa poganki Antygony w relacji do swojego brata, o którego godny pogrzeb upomniała się nawet za cenę złamania niesprawiedliwego zakazu królewskiego, zabraniającego jej pogrzebania ciała zabitego brata.

Jeżeli pogański rozum i pogańskie serce Antygony jest aż tak prawe i sprawiedliwe, że umierające za prawą sprawę, to kim jesteśmy my, Polacy, i zarazem katolicy XXI wieku, którzy wraz z naszym Kościołem św. w Ojczyźnie i naszym umiłowanym państwem nie jesteśmy na tyle sprawiedliwi i mężni, aby upomnieć się w polskich placówkach aborcyjnych o pozostawione – bez godnego pogrzebu – rozszarpane resztki ciał naszych niewiniątek! Dałby Bóg na Niebie, abyśmy ten poważny ciężar naszego polskiego „sumienia” zrzucili, i to jak najszybciej, jeżeli nie chcemy igrać z utratą naszej niepodległości w 100-lecie jej odzyskania.

Zabójstwo dziecka poczętego to nie „postęp” (Jan Paweł II), lecz największe bestialstwo nienawiści do bliźniego, prymitywizm ludzi zniewolonych złem uśmiercania niewinnych oraz zacofanie cywilizacyjne, rujnujące u samych podstaw stabilność prawa i państwa

Papież Polak naucza, iż praktyki aborcyjne są „mylnie nieraz uważane za dowód postępu na drodze do ustanowienia nowego porządku światowego”, który w swoich reprezentantach dąży do wyeliminowania Boga jako Stwórcy, który daje życie – także zwierzętom i roślinom – oraz istnienie całemu kosmosowi. Kościół w Polsce ma wszelką władzę od Chrystusa, aby konsekwentnie bronić Naród przed obcymi ideologiami. Z żadną ideologią Kościół św., założony przez Chrystusa, nie może paktować, a tym bardziej z tak zasadniczo wrogą Bogu i człowiekowi, jaką jest ideologia zabójstwa dzieci nienarodzonych.

Nawet w przypadku dylematu wyboru pomiędzy istnieniem człowieka jako osoby a istnieniem naszego państwa Kościół w Polsce nie może mieć najmniejszych wątpliwości, że opcja życia każdego człowieka – także poczętego i nienarodzonego – jest z pozycji nauki Kościoła nieporównywalnie ważniejsza i powinna być „drogą Kościoła” („Redemptor hominis”). Nigdy nasz Papież nie napisał, że państwo polskie jest drogą Kościoła w Polsce. Jeden człowiek jako osobowy byt substancjalny jest przecież ważniejszy bytowo aniżeli całe państwo jako li tylko byt relacyjny i jako taki poddany i służebny każdemu człowiekowi jako osobie od poczęcia.

„Żarliwy apel” Papieża z Polski „skierowany w imię Boże do wszystkich i do każdego”, tzn. także do Kościoła w naszej Ojczyźnie: „Szanuj, broń, miłuj życie i służ życiu – każdemu życiu ludzkiemu!”

Trudno krócej, mądrzej na fundamencie chrześcijańskiego przykazania miłości Boga i bliźniego wyrazić wezwanie do obrony życia ludzkiego aniżeli słowami jednego z największych Obrońców życia, które zawarł w „Evangelium vitae”: „Niniejsza Encyklika, owoc współpracy Episkopatu wszystkich krajów świata, ma zatem być stanowczym i jednoznacznym potwierdzeniem wartości ludzkiego życia i jego nienaruszalności, a zarazem żarliwym apelem skierowanym w imię Boże do wszystkich i do każdego: szanuj, broń, miłuj życie i służ życiu – każdemu życiu ludzkiemu! Tylko na tej drodze znajdziesz sprawiedliwość, rozwój, prawdziwą wolność, pokój i szczęście!”

Nasz święty Rodak naucza nas z „okna Domu Ojca” (J. kard. Ratzinger), że Polska nie ma innej drogi do sprawiedliwości jak poprzez bezwzględną ochronę życia każdego Polaka od poczęcia aż do naturalnej śmierci. Jeżeli jednak godzi się na śmierć setek niewinnych Polaków, to nie jest sprawiedliwa. Polska nie ma innej drogi do rozwoju jak poprzez rozwój każdego Polaka od poczęcia aż do naturalnej śmierci. To jest samo serce rozwoju Polski dzisiaj i jutro. Każda inna koncepcja rozwoju – poza rozwojem Polaków – jest istotnie błędna.

Jeżeli zabraknie rocznie setek zabitych w sercach matek Polaków, to Polska jest na prostej drodze niedorozwoju, choćby doprowadziła do „cudu” gospodarczego. Prawdziwie wolna jest Polska wolnością wszystkich Polaków: od tych poczętych aż po najstarsze pokolenia zasłużonych rodaków. Zniewolona pozostanie tak długo, jak długo Rzeczpospolita Polska zgodzi się na uśmiercenie wolności wielu.

Trudno mówić o „pokoju i szczęśliwości” wszystkich w naszym państwie, skoro medyczny i prawno-państwowy aparat śmierci dotyka tylu niewinnych Polaków. A przecież nasze państwo powinno z natury swojej troszczyć się o szczęście wszystkich bez żadnych wyjątków, bo to jest zasada dobra wspólnego. Stróżem jednak naszych polskich sumień jest Kościół w Polsce. On nie może nigdy i pod żadnym względem zrezygnować ze swojego mandatu nauczania Polski jako państwa i Polaków jako Narodu i społeczności obywateli o tym, czym jest prawdziwa sprawiedliwość, prawdziwy rozwój, prawdziwa wolność, prawdziwe pokój i szczęście oraz że one są osiągalne dla wszystkich Polaków pod warunkiem poważnego, mądrego i prawego respektu względem Ewangelii życia Jezusa Chrystusa i Jego św. Kościoła, czyli respektu każdego człowieka od poczęcia aż do naturalnej śmierci.


Koniec cyklu

KS. PROF.TADEUSZ GUZ