• Środa, 11 marca 2026

    imieniny: Konstantego, Ludosława

Ojciec Święty był mu wdzięczny

Środa, 2 stycznia 2013 (20:40)

Z ks. abp. Mieczysławem Mokrzyckim, metropolitą lwowskim, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Żegnamy dziś wielkiego człowieka, ale przede wszystkim kapłana...

- Ksiądz arcybiskup Ignacy Tokarczuk był kapłanem naszej archidiecezji – metropolii lwowskiej. Święcenia kapłańskie przyjął z rąk ks. bp. Eugeniusza Baziaka w kościele seminaryjnym we Lwowie 21 czerwca 1942 r. Podczas swej długiej i owocnej posługi biskupiej często nawiązywał do Kościoła na Wschodzie, można powiedzieć, że żył tym Kościołem. Doświadczyłem tego osobiście, kiedy byłem alumnem Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu, ks. abp Tokarczuk często mówił o tym Kościele. Ogromną troską otaczał kleryków, a było nas wówczas 420. Wierzył, że właściwie uformowani duchowo i intelektualnie kapłani pójdą siać ziarno Słowa Bożego i głosić Dobrą Nowinę o Chrystusie także ludziom na Wschodzie. Często powtarzał: wierzę, że kiedyś granice Wschodu otworzą się i będę mógł posłać na te ziemie przynajmniej 200 kapłanów.

I tak rzeczywiście się stało…

- Dzięki ks. abp. Tokarczukowi, zwłaszcza na początku, bardzo dużo kapłanów z archidiecezji przemyskiej pracowało na Wschodzie. Ksiądz arcybiskup troszczył się również o świątynie, zwłaszcza o te, które kiedyś należały do dawnej diecezji przemyskiej. Poszczególne parafie wyposażał w szaty i naczynia liturgiczne: ornaty, monstrancje czy kielichy. Kilka razy był nawet osobiście na tamtych terenach.

Czy ta troska zmarłego arcypasterza o Kościół na Wschodzie jest dzisiaj widoczna na Ukrainie?

- Podstawę, bazę - można powiedzieć - Kościoła łacińskiego na Ukrainie stanowią Polacy, którzy tam zostali. Wraz z nimi przetrwała polska tradycja, a zwłaszcza język, pieśni. To wszystko dzięki m.in. ks. abp. Tokarczukowi dalej tam trwa i rozwija się na chwałę Bożą.   

Czym ks. abp Ignacy Tokarczuk imponował?

- Zawsze imponował mi swoją bogatą osobowością, stanowczością, mądrością, nieprzejednaną postawą i brakiem kompromisu wobec zakłamania i zła. Imponowała mi także jego troska o Kościół, zarówno ten duchowy, który czynem i słowem w niełatwych przecież czasach reżimu komunistycznego budował wśród wiernych, jak i troska o kościół materialny. Myślę, że po kard. Prymasie Stefanie Wyszyńskim, ks. abp Tokarczuk był kolejnym polskim duchowym przywódcą, który z odwagą głosił prawdy Boże, troszczył się o prawo człowieka do wolności, a kiedy władze łamały to prawo, stawał w obronie człowieka i jego deptanej godności. Dzięki jego odwadze powstało tak wiele wyjątkowych dzieł.

Ksiądz arcybiskup Tokarczuk wspominał o swoich spotkaniach z bł. Janem Pawłem II, a jak te relacje wspominał Papież?

- Ojciec Święty Jan Paweł II był blisko związany z ks. abp. Tokarczukiem jeszcze w czasach wspólnej pracy w Konferencji Episkopatu Polski i wspominał tamte chwile. Cieszył się z każdej wizyty księdza arcybiskupa w Watykanie, ale także ze spotkań podczas swoich kolejnych pielgrzymek do Polski. W uznaniu zasług w 1991 r. podniósł ks. bp. Tokarczuka do godności arcybiskupiej. Był mu wdzięczny przede wszystkim za tę jego troskę o Kościół w Polsce i odwagę, jaka cechowała jego działania na rzecz wolności.  

Dziękuję za rozmowę.