• Piątek, 13 marca 2026

    imieniny: Krystyny, Bożeny, Rodryga

Optymizm Nawałki

Poniedziałek, 21 maja 2018 (21:17)

Skala trudności przy selekcji była porównywalna do tej sprzed dwóch lat i okresu przed mistrzostwami Europy. Obserwowaliśmy bardzo szeroką grupę piłkarzy, by krok po kroku dochodzić do finalnego, optymalnego składu na mistrzostwa świata – powiedział dziś Adam Nawałka, trener piłkarskiej reprezentacji Polski.

Reprezentacja rozpoczęła zgrupowanie w Juracie, pierwsze z dwóch przed mundialem. Ma ono luźniejszy, regeneracyjny charakter, piłkarzom będą mogli towarzyszyć najbliżsi, choć oczywiście pracy też nie zabraknie. Ta ostra, połączona z walką o miejsce w wąskiej, 23-osobowej kadrze na mistrzostwa, będzie miała miejsce na obozie kolejnym, w Arłamowie. To tam sztab szkoleniowy podejmie decyzję, kto poleci do Rosji, a ogłosi ją 4 czerwca. Na razie, przez kilkanaście dni, selekcjoner będzie przyglądał się 32 zawodnikom.

– Mamy bardzo zindywidualizowany plan na najbliższe dni. Zawodnicy grający w sezonie więcej będą się regenerować, natomiast ci, którzy grali nieco mniej, będą pracować intensywniej, by nadrobić stracony czas. Rozegramy między sobą kilka gier kontrolnych. Ostatnią poprowadzi Szymon Marciniak, arbiter, który też jedzie na mistrzostwa. Skorzysta w nim z systemu VAR, co dla nas będzie miało niebagatelne znaczenie, bo jako reprezentacja jeszcze nie graliśmy w jego asyście – powiedział Nawałka.

32-osobową kadrę powołał nieprzypadkowo, a jest – dodajmy – większa od pierwotnie planowanej, która miała liczyć 28 nazwisk. – Chciałbym uniknąć takiej sytuacji jak przed Euro 2016, gdy kontuzje wykluczyły z udziału w mistrzostwach Pawła Wszołka i Maćka Rybusa. Cieszę się z obecności młodych piłkarzy. Obserwujemy na co dzień szeroką grupę i widzimy, jakie czynią postępy. Teraz na zgrupowaniach Sebastian Szymański i Szymon Żurkowski będą mieli okazję pokazać się na tle bardziej doświadczonych zawodników. Wszystko zweryfikuje boisko. Kto wie, być może któryś z nich zdoła wskoczyć do ostatecznej kadry na mundial – przyznał selekcjoner, mocno zaznaczając, że każdy z powołanych ma takie same szanse.

Po ogłoszeniu szerokiej kadry pojawiło się sporo komentarzy dotyczących zasadności powołania Sławomira Peszki. Tyczyły one nie tylko formy zawodnika, ale i jego zachowania poza boiskiem. Wielu kibiców było też zaskoczonych nieobecnością Adriana Mierzejewskiego, wybranego na najlepszego piłkarza ligi australijskiej. – To moja koncepcja i nie zwracam uwagi na komentarze w internecie. Sławek ma swoje miejsce i rolę w drużynie, jest piłkarzem zadaniowym. Jeśli chodzi o Adriana, podchodzę do jego osiągnięć z dużym szacunkiem i bardzo gratuluję mu dobrej postawy, ale miałem inne plany co do ostatecznego kształtu powołań. Nie zamykam jednak przed nikim drzwi do reprezentacji – wyjaśnił „boss”.

Co musi selekcjonera cieszyć, z grona powołanych tylko trzech skarży się na pewne drobne problemy zdrowotne. Michał Pazdan z powodu lekkiego urazu nie zagrał nawet w ostatnim meczu Legii Warszawa, ale to nic poważnego. Gotowy do zajęć, i to już w Juracie, powinien być jego klubowy kolega, Krzysztof Mączyński. Na kłopoty ze ścięgnem Achillesa narzekał ostatnio Kamil Glik, czyli ten z reprezentantów, który w ostatnim sezonie spędził na boisku najwięcej czasu – przejdzie badania USG, które wykażą, w jakim jest stanie. Nawałka liczy, że w Arłamowie będzie mógł już pracować na sto procent.

Selekcjoner przyznał też, że wraz ze współpracownikami cały czas podgląda rywali, z którymi Polska zmierzy się w grupie H mundialu – czyli Japonię, Kolumbię i Senegal.

– Mamy zgromadzony bardzo obszerny materiał i ciągle go wzbogacamy. Interesuje nas przede wszystkim pierwszy mecz, chcemy w nim osiągnąć jak najlepszy wynik, by spokojniej podejść do kolejnych. Na tym się skupiamy. Jestem dobrej myśli. Widzimy progres, cały czas się rozwijamy, więc mamy w sobie dużą wiarę w udany występ na mistrzostwach. Grupa jest oczywiście trudna, szanujemy przeciwników i dlatego chcemy się dobrze przygotować do spotkań. Reprezentacja Polski zawsze była mocna pod względem mentalnym, a piłkarze stanowili jedność, walcząc na całego od pierwszej do ostatniej minuty. W Rosji też tak będzie – zaznaczył Nawałka.

Piotr Skrobisz