• Wtorek, 22 maja 2018

    imieniny: Wiesławy, Heleny, Julii

”Konstytucja życia” św. Jana Pawła II (część II)

Niedziela, 6 maja 2018 (12:16)

Wciąż pojawiają się niepokojące głosy w publicznej dyskusji w Polsce nad prawną ochroną życia ludzkiego od poczęcia aż do naturalnej śmierci, które odmawiają Kościołowi Chrystusowemu w Polsce wyrażania swojego sądu nad kształtem prawa do życia w naszym Państwie. A przecież apel Prezydium Konferencji Episkopatu Polski o „pełną prawną ochronę życia ludzkiego od poczęcia aż do naturalnej śmierci” jest nietykalnym i z gruntu słusznym prawem Kościoła św., ponieważ to Kościół jest powołany przez samego Boga chrześcijańskiego, jak naucza św. Jan Paweł II, „by głosić ludziom wszystkich czasów”, w tym także nam, Polakom, „tę ’ewangelię’” Jezusa Chrystusa jako „Ewangelię życia”, dzięki której Pan Bóg jako Stwórca daruje każdemu człowiekowi prawo naturalne do życia już w momencie jego poczęcia w łonie matki, którego Kościół ma obowiązek strzec. Stąd wypływa priorytet bytowości Kościoła przed każdym państwem globu – także przed Rzeczpospolitą Polską.

Boska geneza Kościoła – instytucji bezpośrednio założonej przez Boga-Człowieka Jezusa z Nazaretu, i Boska geneza prawa naturalnego, którego ten Kościół Boży jest „nauczycielem, tłumaczem i stróżem” (Sługa Boży ks. Prymas August kard. Hlond)

Do św. Piotra Apostoła Jezus wypowiedział te słowa: „Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (Mt 16,18). To oznacza, iż Osoba Boska Syna Bożego wcielonego w naturę ludzką z Niepokalanej Matki Najświętszej Maryi jest architektem Kościoła św. i z tej racji ludzkość właśnie poprzez Kościół św. ma dostęp do samych źródeł prawa naturalnego jako „uczestnictwa rozumu ludzkiego w odwiecznym prawie Bożym” (św. Tomasz z Akwinu). Ogromnie istotne jest, aby pamiętać w rozprawach nad prawem i państwem, że Pan Bóg osobiście tworzy na fundamencie kolegium Apostołów swój Kościół oraz zawierza mu nauczanie i obronę prawa naturalnego, wpisanego w każdego człowieka jako człowieka w momencie jego poczęcia w łonie matki.

Nauczanie zatem Prezydium Episkopatu Polski i wielu Biskupów w Polsce o Boskim pochodzeniu prawa naturalnego jest niekwestionowalnym mandatem samego Boga, udzielonym katolickiemu i apostolskiemu Kościołowi świętemu, którego cząstką jest Kościół św. w Polsce, o czym przypomniał wielki Prymas August Hlond: „Prawo moralne to prawo boże, nie prawo przez Kościół stworzone. Jedynym prawodawcą i gwarantem prawa moralnego jest Bóg. Kościół nie jest tu autorem, lecz nauczycielem, tłumaczem, stróżem. Kościół jest od tego, by Boże prawo moralne podawać, głosić, wyjaśniać, do warunków i zagadnień zastosowywać. Posłannictwem Kościoła jest wymagać, by katolicy prawa moralnego przestrzegali. Dlatego budzi sumienie, upomina błądzących, karci gorszycieli. Obowiązkiem Kościoła jest stać na straży czystości i prawidłowego przystosowywania prawa moralnego w poszczególnych wypadkach. Spełnia to z autorytetem, z powagą i naciskiem, świadom swej władzy i posłannictwa”.

Tej prawdy o misji prawno-moralnej Kościoła w Polsce nie powinni podważać i lekceważyć Politycy polscy ani też nikt z ludzi dobrej woli w Polsce, którzy używają swojego naturalnego i ochrzczonego rozumu zgodnie z prawdą o prawie naturalnym, pochodzącym w całości wprost od Boga, w przeciwieństwie do instytucji naszego Państwa, które materialnie pochodzi od nas, Polaków, a formalnie, czyli w sensie władzy i prawa naturalnego jako podstawy prawnej dla polskiego prawa pochodzi bezpośrednio od Boga objawionego.

Kościół Boga-Człowieka Jezusa Chrystusa instytucją ważniejszą aniżeli nasze polskie Państwo, któremu Polacy, w szczególności Politycy polscy, powinni być w kwestii prawa naturalnego absolutnie posłuszni, i to dla dobra wspólnego wszystkich Polaków

Przypominamy sobie z Dziejów Apostolskich tę scenę, kiedy Apostołowie po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa dokonują cudów i tysiące Żydów nawracają się na wiarę w Jezusa Chrystusa, co rodzi niepokój w Sanhedrynie pośród „przełożonych i starszych, i uczonych w Jerozolimie” (Dz 4,5). „Nie mogąc” cudom Apostołów, dokonanych w „imię Jezusa”, „zaprzeczyć”, postanowili „zabronić im surowo przemawiać do kogokolwiek w to imię”, czyli w „imię Jezusa. Lecz Piotr i Jan odpowiedzieli: Rozsądźcie, czy słuszne jest w oczach Bożych bardziej słuchać was niż Boga? Bo my nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli i słyszeli” (Dz 4,18-20).

Kościół w Polsce, posłuszny Bogu chrześcijańskiemu jako Najwyższemu Prawodawcy – także Stwórcy prawa naturalnego każdego człowieka do życia od jego poczęcia aż po nieskończoną wieczność, wezwał – wielokrotnie – Sejm, Senat i Prezydenta jako Prawodawcę RP do bezwzględnego, a nie jak dotychczas selektywnego przestrzegania prawa naturalnego każdego Polaka od poczęcia do życia. Uczynił to z miłości do Narodu i Ojczyzny oraz z miłości do Państwa w Polsce, powołanego również przez Boga na stróża życia człowieka w porządku natury i doczesnej egzystencji wszystkich bez wyjątku Polaków. Bo tylko wtedy nasze Państwo realizuje siebie i swój najwyższy cel, tj. dobro wspólne, jeżeli przyjmuje, wzmacnia, wszechstronnie rozwija i chroni każde poczęte życie w łonie matki-Polki. Prawda o stanie rzeczy jest jednak nie tylko gorzka, lecz wręcz dramatyczna: większość Zjednoczonej Prawicy i Opozycji zamiast słuchać, jak Apostołowie, „bardziej Boga” i Kościoła „niż ludzi”, słuchają w pierwszym rzędzie wrogów Boga i wrogów człowieka najbardziej niewinnego, bo nienarodzonego. Gdyby Politycy polscy mieli w tej materii ochrony prawnej życia przynajmniej minimum uczciwości, że zechcieliby być lojalnymi względem Konstytucji RP i swoich Wyborców, czyli słuchali ludzi, którym zawdzięczają przecież ich wybór na Posłów i Senatorów oraz Prezydenta RP, to nie mielibyśmy w polskim porządku prawnym już więcej najokrutniejszej zbrodni zabójstwa dziecka poczętego a nienarodzonego.

Warto dodać, iż ugięcie się przed inspiratorami „czarnych marszów” jest kontynuowaniem i hołdowaniem antyboskiej, antyludzkiej i antypolskiej ideologii socjalistyczno-komunistycznej, która w ponadtysiącletniej historii Polski jako pierwsza wprowadziła to bestialskie bezprawie zabijania dzieci nienarodzonych w majestacie „prawa” w PRL. Czyżby Marks, Engels i Lenin byli dla większości naszych Polityków w Polsce większymi autorytetami aniżeli Jezus Chrystus jako Bóg i Człowiek w jednej Osobie Boskiej, święci Apostołowie: Piotr, Jan, Paweł i pozostali? Czyżby dziedzictwo PZPR było dla wielu Polityków z prawa i z lewa w Polsce ważniejsze aniżeli dziedzictwo Ewangelii św. czy nauczania Kościoła św. opartego na Skale Piotra Apostoła? Czyżby jakże dalece haniebne dziedzictwo „prawa” komunistycznego jako bezprawia i zbrodni było dla wielu najważniejszych Polityków RP ważniejsze aniżeli życiodajne dziedzictwo prawa naturalnego w postaci Dekalogu, chroniącego życie każdego nowo poczętego człowieka?

Aż trudno samemu autorowi tych pytań uwierzyć, że po 30 latach zmagania się w nauce z całkowitą irracjonalnością i zakłamaniem marksizmu-leninizmu przyjdzie w XXI wieku czas, aby je na ziemi polskiej na nowo postawić, i to podczas rządów Zjednoczonej Prawicy, w której gros Narodu Polaków pokładało aż tak wielkie nadzieje, a która to składała nam już przed ostatnimi wyborami prezydenckimi tyle obietnic w kwestii odrodzenia Polski ze zgliszczy zasadniczo antypolskiego komunizmu wschodniego i zachodniego.

Polityka polska niechroniąca życia wszystkich Polaków od poczęcia aż do naturalnej śmierci „wstrząsa samym sercem Kościoła” (Jan Paweł II), wstrząsa Państwem naszym, Ojczyzną i całym światłym i wolnym Narodem w Polsce oraz Narodami świata, oczekującymi należnego męstwa Polski w obronie każdego życia niewinnego

Papież z Polski, wielki Patriota i być może jeden z najżarliwszych i jakże bohaterskich aż do przelewu krwi Adwokat każdego ludzkiego jestestwa od poczęcia aż po naturalną śmierć ciała, nieprzerwanie trwał na straży „Ewangelii życia”, którą wyniósł z własnej rodziny i domu ojczystego w krystalicznie czystej postaci i później głosił ją całej ludzkości i Polsce: „Każdy człowiek właśnie ze względu na tajemnicę Słowa Bożego, które stało się ciałem (por. J 1,14) zostaje powierzony macierzyńskiej trosce Kościoła. Dlatego też każde zagrożenie godności i życia człowieka głęboko wstrząsa samym sercem Kościoła, dotyka samej istoty jego wiary w odkupieńcze wcielenie Syna Bożego i przynagla Kościół, by pełnił swą misję głoszenia Ewangelii życia całemu światu i wszelkiemu stworzeniu (por. Mk 16,15)”.

Kościół w Polsce, któremu Trójca Przenajświętsza jako nasz Stwórca zawierzyła każde nowe życie, nie przestanie upominać się o respektowanie tego nietykalnego prawa każdego Polaka. Nadszedł czas, aby zrzucić jarzmo zaborcze, jarzmo okupantów sowieckiego komunizmu i socjalistycznego rasizmu niemieckiego, którzy uśmiercili tylu niewinnych Rodaków. Co zrozumieliśmy z tamtych tragedii narodowych w 100-lecie odzyskania niepodległości naszego Państwa, jeżeli nadal „polską ręką” dokonuje się niekiedy zabójstw przewyższających w swoim okrucieństwie tamte autorstwa rasistowsko-komunistycznego, m.in. niemiecko-rosyjskiego? Jakim domem i dla kogo przeznaczona jest Polska współczesna, która swoje narodowe kliniki i szpitale jako miejsca polskiej służby zdrowia wykorzystuje do kontynuowania antypolskich zbrodni, w których prześcigali się Hitler ze Stalinem oraz innymi zbrodniarzami na Narodzie Polskim?

Nie daj Boże, aby ówczesna diagnoza Prymasa Hlonda o duchowości ludzi jemu współczesnych okazała się trafną w odniesieniu do naszych pokoleń polskiego Narodu i polskiego Państwa: „Anarchia moralna pustoszy świat. Jakieś nieprzestrzenne siły łamią sumienia. Bolszewizacja umysłowości podważa wszelkie zasady etyczne. Dusze dziczeją. Zwierzęcieje człowiek. Pod pozorem kultury i postępu rozprzestrzenia się satanizacja życia. Tak jest gdzie indziej, a nie powiem wam nic nowego, utrzymując, że się tak poczyna dziać i u nas. Jakby jakieś burzycielskie demony gnały przez kraj, dławiąc poczucie etyczne i siły moralne narodu. Ułatwiają im robotę prądy antykościelne, propaganda wywrotu i stosunki gospodarcze. Ogół, zaniepokojony wtargającym barbarzyństwem, staje w obronie zdrowia moralnego i coraz zapalczywiej strzeże obyczajów chrześcijańskich. Ale powstają szkody. Mętnieją i ścichają sumienia. Kurczy się uczciwość. Zbrodniczość podnosi głowę. Nie ma szkół dostatecznych, a trzeba rozbudowywać więzienia”, ponieważ „człowiek, odcięty od wiecznych horyzontów moralnych, przedzierzga się łatwo w zwierzę i wydaje swe życie na barbarzyństwo”.

Polska ma wielką i wręcz Bożą misję pośród rodziny ludzkości i oczy wielu na okręgu ziemskim zwracają się na precyzyjne obserwowanie kierunku przemian w naszym Państwie. Możemy zatem osiągnąć ogromnie wiele dobra i ładu międzyludzkiego w Polsce i na całym świecie, pod warunkiem, że Polska będzie „bardziej słuchać Boga” i Jego naturalnego prawa „niż ludzi” w odniesieniu do nietykalnego prawa każdego nowo poczętego człowieka w łonie matki. Dopiero wtedy Polska będzie prawdziwym królestwem Boga wiecznie żywego i dopiero wtedy Polska, nasza umiłowana Ojczyzna i nasze Państwo, za które tylu Rodaków i zarazem Bohaterów narodowych oddało swoje ziemskie życie, będzie wzorem Kościoła Jezusa Chrystusa, prawdziwym domem dla wszystkich Polaków.

KS. PROF.Tadeusz Guz