• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

historia

Gra Katyniem

Sobota, 21 kwietnia 2018 (04:00)

Katyń stał się ofiarą rosyjskiej propagandy historycznej.

Rosjanie otworzyli swoją część kompleksu memorialnego w Katyniu. Upamiętnia co najmniej 8 tys. miejscowych ofiar NKWD, przede wszystkim z lat tzw. wielkiego terroru 1937-1938. W tym samym miejscu wiosną 1940 roku ukryto ciała 4,4 tys. zamordowanych polskich oficerów. W uroczystości uczestniczyła przewodnicząca rosyjskiej Rady Federacji Walentina Matwijenko i minister kultury Władimir Miedinski. W ostatniej chwili zaproszono też przedstawicieli Polski.

Na tym samym terenie osławionego Lasu Katyńskiego powstała także ekspozycja o historii stosunków polsko-rosyjskich, która jest typowym wyrazem współczesnej rosyjskiej polityki historycznej. – Nie jest przyjęte w naszej praktyce, żeby umieszczać w miejscach pochówku wystawy muzealne poświęcone eksponowaniu polityki historycznej czy wręcz propagandy historycznej. Katyń jest i dla nich, i dla nas świętym miejscem i takich rzeczy tu być nie powinno. Powiedziałem Walentinie Matwijenko, że nam to przeszkadza. Niestety, taki jest obecnie rosyjski standard – mówi „Naszemu Dziennikowi” Włodzimierz Marciniak, polski ambasador w Rosji.

Matwijenko w swoim wystąpieniu przestrzegała przed fałszowaniem historii. W rosyjskim ujęciu oznacza to najczęściej kwestionowanie sowieckich „zasług” i wypominanie zbrodni dokonanych przez Związek Sowiecki.

Zmieniony cmentarz

Memoriał w Katyniu rzeczywiście znacznie się zmienił. Przed wejściem pojawił się nowy duży napis „Katyń”. Powiększono istniejącą dotąd niewielką salę wystawową przy samym wejściu. Całkowicie przebudowano część rosyjską. Cały kompleks został powiększony o dalszy fragment Lasu Katyńskiego. Jest tam nowy pomnik rosyjskich ofiar represji stalinowskich w założeniu architektonicznym „Dolina Śmierci” z rzeźbą „Rozstrzał”. Ściana pamięci nieco przypomina polskie upamiętnienie ofiar zbrodni katyńskiej. Rosjanie w końcu przeprowadzili ekshumacje swoich obywateli tu pogrzebanych. Po raz pierwszy pojawiły się też próby odtworzenia listy miejscowych ofiar NKWD. Dotąd polskie imienne tabliczki upamiętniające pomordowanych kontrastowały z ogólnikowymi stwierdzeniami rosyjskich napisów świadczących jedynie o ogromie zbrodni.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Piotr Falkowski