• Środa, 19 września 2018

    imieniny: Januarego, Teodora

Komentarz

Kierunek do zmiany

Poniedziałek, 16 kwietnia 2018 (04:19)

Ostatnia konwencja PiS zawiodła. Nie tyle chodzi mi tutaj o sympatyków i wyborców tej partii. Przede wszystkim myślę o dzieciach poczętych, które codziennie są mordowane przed narodzeniem ze względu na podejrzenie choroby lub niepełnosprawności.

Wygląda na to, że temat prawnej ochrony życia ludzkiego nie został uznany za godny, aby mógł pojawić się na tak ważnym programowo, wizerunkowo i politycznie spotkaniu partii rządzącej. Niezbyt ważny okazał się obywatelski projekt „Zatrzymaj aborcję”, bardzo skutecznie blokowany w komisji sejmowej. Dla polityków chyba nic nie znaczy ponad 830 tys. podpisów obywateli pod tym projektem – jestem przekonany, że w niemal stu procentach wyborców Prawa i Sprawiedliwości. Chyba nic nie znaczy też poparcie i apele całego Episkopatu i poszczególnych biskupów w tej sprawie.

Dlaczego konwencja PiS nie pochyliła się nad tematem obrony życia? Jak w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” powiedział poseł Tomasz Latos (PiS): „Na konwencji pokazaliśmy program społeczno-gospodarczy, pewne kierunki zmian polityki państwa. I to nie jest miejsce na odnoszenie się do spraw światopoglądowych”.

Po pierwsze, obrona życia ludzkiego to nie kwestia światopoglądowa, tyko naukowa. Nie jest wynikiem wyznawania takiej czy innej religii, takiej czy innej ideologii. Prawo do życia wynika wprost z prawa naturalnego. Ono jest wartością samą w sobie i nie powinno podlegać jakiejkolwiek dyskusji. Nauki medyczne, genetyka i współczesne technologie ukazują jednoznacznie, że w momencie poczęcia powstaje nowe życie ludzkie, odrębne od organizmu rodziców, z odrębnym genomem. To nauka. Co ma do tego światopogląd? Skoro nie jest to takie oczywiste dla polityków PiS, to może choćby z tego powodu trzeba było na konwencji ten temat podjąć.

Po drugie, konwencja miała służyć pokazaniu pewnych „kierunków zmian polityki państwa”. W ustawie „Zatrzymaj aborcję” właśnie o to chodzi, aby zmienić politykę państwa wobec chorych poczętych dzieci. Aby zapewnić prawną ochronę ich życia, a nie pozwalać na zabijanie. Dlatego ważne było, aby ten temat istotny dla przyszłości państwa, ale i dla przyzwoitości państwa, podjąć.

Po trzecie, dopuszczanie aborcji eugenicznej to utrzymywanie zielonego światła dla wszelkiego ludobójstwa eugenicznego, z eutanazją włącznie. Mamy przecież do czynienia z sytuacją, która poprzez uznanie określonej kondycji fizycznej człowieka kwalifikuje go albo do życia, albo do zabicia. Na razie chodzi o człowieka w łonie matki, ale jak wiemy, w różnych krajach dotyczy to już ludzi w starszym wieku, i nie tylko.

Prawo do życia jest gwarancją wszystkich innych praw człowieka. To jest fundament państwa. Przewodnicząca sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny Bożena Borys-Szopa, tłumacząc się z niepodejmowania pracy nad projektem „Zatrzymaj aborcję”, stwierdziła: „Chcielibyśmy poznać wszystkie opinie merytoryczne, bo o naszych wewnętrznych przekonaniach musimy tutaj zapomnieć. Myślę, że reprezentując klub Prawa i Sprawiedliwości – o naszych przekonaniach nie muszę mówić”.

Rzeczywiście, wielu posłów PiS, którzy odwołują się np. chętnie do katolicyzmu, zapomniało o swoich „wewnętrznych przekonaniach”. Przewodnicząca sejmowej komisji twierdzi, że reprezentując klub PiS, nie musi mówić o „naszych przekonaniach”. Je też bym wolał, aby zamiast słów pojawiły się czyny. Zamiast czekać na „decyzję polityczną”, ukazywać prawdę o człowieku i godności jego życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Zamiast mnożyć potrzebę „opinii”, zabrać się do pracy nad projektem.

Jeżeli PiS kalkuluje, że nie podejmując tematu obrony życia, zyska elektorat w szeregach zwolenników „czarnych marszów”, to bardzo głęboko się myli. Kalkulacje takie mogą być bardzo zwodnicze. Ale nie chodzi tutaj też o straszenie utratą elektoratu katolickiego. Utrata przyzwoitości w kwestii obrony życia będzie wystarczająco bolesna. Najbardziej jednak dramatyczna jest każda śmierć poczętego dziecka. Bóg poprzez sumienie prędzej czy później upomni się o każde zamordowane dziecko. U matki, ojca, lekarza, ale też i u tych, co stanowią prawo.

Sławomir Jagodziński