• Środa, 19 września 2018

    imieniny: Januarego, Teodora

USA wraz z W. Brytanią i Francją zaatakowały Syrię

Sobota, 14 kwietnia 2018 (09:17)

Połączone siły lotnictwa amerykańskiego, brytyjskiego i francuskiego przeprowadziły w nocy z piątku na sobotę serię nalotów w Syrii. Jako powód agresji podano, że jest to odwet za użycie broni chemicznej podczas ataku w mieście Duma 7 kwietnia.

 

Atak rozpoczął się o godz. 4.00 czasu lokalnego w Syrii (o godz. 3.00 czasu polskiego).

„Atak był przeprowadzony wspólnie z siłami zbrojnymi Wielkiej Brytanii i Francji, które były zintegrowane już na pierwszym etapie planowania operacji” – poinformował przewodniczący kolegium szefów sztabów sił zbrojnych USA gen. Joseph Dunford podczas konferencji prasowej zwołanej bezpośrednio po zakończeniu pierwszej fali nalotów Syrii.

O rozpoczęciu operacji poinformował opinię światową prezydent USA Donald Trump. Pierwsze eksplozje w Damaszku były słyszalne, gdy tylko prezydent Trump rozpoczął swe wystąpienie telewizyjne.

– Operacja w Syrii była uzgodniona i jest prowadzona wspólnie z Francją i Wielką Brytanią – powiedział Trump.

Trump podkreślił też, że naloty odwetowe w Syrii są bezpośrednią konsekwencją niedotrzymania przez Rosję danego słowa w sprawie likwidacji broni chemicznej w Syrii.

Przestrzegł Rosję i Iran przed kontynuowaniem poparcia dla Syrii. Stany Zjednoczone wspierają natomiast islamskich rebeliantów, którzy dążą do obalenia prezydenta Syrii Baszara al-Asada. 

Jak powiedział podczas konferencji w Waszyngtonie w sobotę wieczór czasu lokalnego (niedziela rano w Polsce) przewodniczący kolegium szefów sztabów sił zbrojnych USA gen. Joseph Dunford, celem ataków rakietowych były głównie dwa obiekty: wojskowy ośrodek naukowo-badawczy w Damaszku, w którym mają być prowadzone badania i eksperymenty związane z technologią broni chemicznej i biologicznej, a także składy znajdujące się na zachód od miasta Hims.

Przewodniczący kolegium szefów sztabów sił zbrojnych zaznaczył, że cele dobrano w taki sposób, aby nie doszło do jakiejkolwiek kolizji z siłami rosyjskimi i aby uniknąć ofiar wśród ludności cywilnej.

Uderzenia w Syrii są skierowane wobec różnych celów z wykorzystaniem różnego rodzaju bomb – powiedział Agencji Reutera wysoko postawiony przedstawiciel Pentagonu. Samoloty Francji atakują zakłady, które mogłyby produkować broń chemiczną – podaje agencja AFP.

Lotnictwo amerykańskie użyło poddźwiękowych pocisków manewrujących dalekiego zasięgu Tomahawk, które mogą niszczyć cele naziemne. Naloty obejmują cele na terytorium całej Syrii – pisze Reuters.

Serwis internetowy dziennika „The Telegraph” podał zaś, że Wielka Brytania wykorzystała w pierwszej fazie interwencji cztery samoloty Królewskich Sił Powietrznych (RAF) Tornado GR4. Zbombardowały one cel wojskowy ok. 15 mil na zachód od syryjskiego miasta Homs, który był podejrzewany o przechowywanie elementów składowych broni chemicznej.

Prezydent Francji Emmanuel Macron w swym oświadczeniu o wydaniu rozkazu o rozpoczęciu operacji w Syrii utrzymuje, że w pierwszej kolejności naloty „mają objąć tajne arsenały z bronią chemiczną”. Macron zaznaczył, że uderzenia z powietrza ograniczą się do miejsc składowania i produkcji tejże broni.

Francuska agencja AFP podała informację, że naloty objęły również zakłady przemysłu chemicznego, które potencjalnie mogłyby się przestawić na produkcję broni chemicznej. Potwierdziły to czynniki wojskowe, na które powołuje się AFP.

Agencje informują o silnych eksplozjach w Damaszku. Jako pierwsza wybuchy odnotowała AFP. Reuters pisze, że jak dotąd było „co najmniej sześć takich eksplozji”. Według jednego ze świadków, na którego powołuje się Agencja Reutera, we wschodniej części miasta widać kłęby dymu, które wciąż się powiększają. 

Syryjska telewizja podała w sobotę rano czasu miejscowego, że obrona przeciwlotnicza jest w pełnej gotowości. Używa pocisków, które są wymierzone w amerykańskie, brytyjskie i francuskie samoloty bojowe. „Nasza obrona przeciwlotnicza daje odpór amerykańskiej agresji” – zapewniła. W mediach państwowych zauważono, że doszło do „trójstronnego pogwałcenia prawa międzynarodowego”. 

 

RP, PAP