• Środa, 29 kwietnia 2026

    imieniny: Katarzyny, Rity, Bogusława

Niedziela Miłosierdzia Bożego

Ewangelia

Niedziela, 8 kwietnia 2018 (08:35)

J 20,19-31

Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: „Pokój wam!” A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana.

A Jezus znowu rzekł do nich: „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”.

Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: „Widzieliśmy Pana!”

Ale on rzekł do nich: „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę”.

A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł, choć drzwi były zamknięte, stanął pośrodku i rzekł: „Pokój wam!” Następnie rzekł do Tomasza: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż w mój bok, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym”.

Tomasz w odpowiedzi rzekł do Niego: „Pan mój i Bóg mój!”

Powiedział mu Jezus: „Uwierzyłeś dlatego, że Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”.

I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc, mieli życie w imię Jego.


 

Rozważanie

Powiedz grzesznikom 

W Liturgii Słowa przed apostołami staje Zmartwychwstały. Jego rany Go uwiarygodniają – św. Tomasz, chcąc ich dotknąć, nie był sceptykiem niezdolnym do otwarcia się na tajemnicę. Przeciwnie. Chciał sprawdzić, czy zmartwychwstanie nie ogołaca krzyża. Rozpoznał w Ukrzyżowanym prawdziwego Boga – nie zjawę, nie skamielinę czy ucieleśnienie mitu „ku pokrzepieniu serc”! To go uratowało.

Ratunkiem dla człowieka jest uznanie w Jezusie Chrystusie zmartwychwstałym żyjącego Boga. Poddanie Mu całego swojego życia. To sedno Ewangelii. On do nas przychodzi codziennie! „Powiedz grzesznikom, że zawsze na nich czekam, wsłuchuję się w tętno ich serca, kiedy uderzy dla mnie – prosił Jezus przez św. siostrę Faustynę. – Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie moje łaski, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im, czego pragną” (Dz. 1728).

Czy na taką miłość można odpowiedzieć obojętnością?

J 20,19-31