• Środa, 29 kwietnia 2026

    imieniny: Katarzyny, Rity, Bogusława

Niedziela Zmartwychwstania

Resurrexit Christus

Niedziela, 1 kwietnia 2018 (09:27)

J 20,1-9

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra oraz do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono”.

Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą w jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych. 


 

Rozważanie

Resurrexit Christus

Dni poprzedzające Zmartwychwstanie Chrystusa przyjęło się w tradycji Kościoła nazywać wielkimi: Wielki Tydzień, Wielki Czwartek, Piątek, Sobota. I wreszcie – Wielka Noc! Intencja jest oczywista: historia Jezusa, która dopełniła się w te dni na Golgocie i rozświetliła świat nadzieją w Niedzielny Poranek, to fundament wiary – sens wszystkiego. Przezeń Bóg przypieczętował przymierze z ludźmi, ostatecznie i definitywnie określił odwieczny plan, jaki powziął wobec każdego nas: uwolnienie z jarzma grzechu i śmierci, zbawienie. „[…] jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara” – pisał św. Paweł (por. 1 Kor 15,14). Apostoł doskonale rozumiał wagę wydarzeń paschalnych – my mamy z nimi spory kłopot.

Jesteśmy zanurzeni w codzienność wypełnioną krzykiem. Świat komercji, media, politycy walczą o naszą uwagę! Komunikaty (słowa, obrazy) są „podkręcone” odpowiednim ładunkiem emocji. Oddziaływają na podświadomość. Wszystko jest: „super”, „sensacyjne”, „wielkie”, dramatyczne itp.! Czy przyzwyczajeni do intensywności i „gęstości” przekazu jesteśmy w stanie dostrzec doniosłość śmierci i zmartwychwstania Chrystusa? – Gdzie fanfary?- chciałoby się zapytać. – Gdzie siła perswazji, do jakiej przywykliśmy w XXI wieku?

A jednak… Bóg objawia swoją wielkość w uniżeniu. Kiedy Eliasz, rozpaczliwie poszukujący nadziei, wyczekiwał Go, nie przyszedł w „gwałtownej wichurze rozwalającej góry i druzgocącej skały”. Nie było Go ani w trzęsieniu ziemi, ani w ogniu. Objawił się w „szmerze łagodnego powiewu” (por. 1 Krl 19,11-14). Zmartwychwstały przychodzi w ciszy. I może to radosne zdziwienie jest pierwszym przesłaniem Wielkanocy, nad którym trzeba się dziś zatrzymać? Zadziwić! Zachwycić się nim! Ks. Jan Twardowski pisał, że „krzyż to takie szczęście, że wszystko inaczej…”.

Od Zmartwychwstania Jezusa jest „wszystko inaczej”! Zobacz, kim jesteś, skoro On oddał za ciebie swoje życie. Nie pędź przed siebie na oślep, nie szukaj nadziei tam, gdzie jej nie ma. I „zatrzymaj się, to przemijanie ma sens, ma sens…” – jak pisał w „Tryptyku rzymskim” św. Jan Paweł II. Zobaczysz więcej.

Resurrexit Christus, Alleluja!