• Środa, 11 marca 2026

    imieniny: Konstantego, Ludosława

Rozniecał w ludziach Boży ogień

Poniedziałek, 31 grudnia 2012 (02:05)

O. dr Tadeusz Rydzyk CSsR, dyrektor Radia Maryja

Osoba i działalność księdza arcybiskupa wywarły na mnie ogromne wrażenie już kiedy byłem w seminarium. Słyszałem o wielkości i niezłomności tego biskupa i Polaka. To był człowiek wielkiego umysłu, wielkiego oddania i zawierzenia Panu Bogu. Człowiek wielkiej odwagi i rozwagi, niezwykle kochający Pana Boga, Kościół i Ojczyznę. Człowiek Kościoła i wielki mąż stanu.

Miałem szczęście spotykać się z nim niejednokrotnie, rozmawiać o sprawach Polski i polskiego Kościoła, Radia Maryja. Na początku powstania Radia Maryja przekazał mi wskazówki, trzy filary: by zachować wiarę w Pana Boga, mieć silne morale i „dyszel w głowie” – roztropność. Cieszył się Radiem Maryja, podkreślał, jak wielkim dobrem jest możliwość wspólnej modlitwy Polaków z różnych stron świata, jak jednoczy, uczy modlitwy, katechizuje i przekazuje naukę społeczną Kościoła. W trudnych dla nas, dla Radia czasach pomagali nam księża biskupi, także ks. abp Ignacy Tokarczuk, który odważnie wskazywał drogę, jak iść i co robić. Zawsze publicznie, ale także pośród pasterzy Kościoła i wiem, że przed bł. Ojcem Świętym Janem Pawłem II, bardzo jasno opowiadał się po stronie Radia Maryja. Bronił nas w wielu różnych sytuacjach.

Zawsze był blisko Pana Boga, Kościoła i wiernych. Żył bardzo skromnie. Był wymagający, ale najpierw wobec siebie. Zwracał uwagę, by doceniać Naród, był dumny z ludzi. Z nimi tak wiele udało mu się osiągnąć dla rozkwitu wiary. Przestrzegał, aby Kościół był niezależny, szczególnie od wielkich tego świata. Przypominał, że ewangelizacja musi być niezależna od pieniędzy, decydentów, polityków, finansjery. W trudnych czasach, kiedy władze komunistyczne nie chciały dawać pozwoleń na budowę, z jego inicjatywy powstało ponad 400 kościołów i kaplic. Często pytałem, jak udawało mu się tyle dokonać w tak trudnych czasach komunistycznych, a później w okresie przełomu, przemian z komunizmu do – wydawało się – wolności. Był przecież szykanowany, szkalowany, w domu biskupim znalazł podsłuchy, grożono mu więzieniem i śmiercią, trzy razy uniknął śmierci. Odpowiedział wówczas, że miał Dekalog i ludzi, a widząc u nich iskierkę, czynił z niej ogień Bożych spraw. Pamiętam, że kiedy komuniści chcieli dzielić duchowieństwo, to przestrzegał księży przed tym. Kapłani i wierni zawsze z nim, ze swoim pasterzem, bo on jednoznacznie opowiadał się za Bogiem, Kościołem i ludem Bożym.

Wspaniały pasterz, święty człowiek, święty biskup. Kościół polski jest silny dzięki takim pasterzom, którzy nie idą na układy ze światem. Istnieje powiedzenie, że jeśli Kościół żeni się z tym światem, to szybko staje się wdową. Kościół nie może upodabniać się do tego świata, nie może pójść na układy z nim. Musi być światłem i solą dla świata. Za konsekwentne głoszenie prawdy Ewangelii będzie jednak cierpiał prześladowania, tak jak śp. ksiądz arcybiskup Ignacy Tokarczuk.

not. AGr