• Środa, 19 września 2018

    imieniny: Januarego, Teodora

Więcej plusów

Środa, 28 marca 2018 (16:00)

Po marcowych meczach widzę dużo więcej plusów niż minusów, choć nadal mamy sporo mankamentów, które musimy wyeliminować – przyznał Robert Lewandowski, kapitan piłkarskiej reprezentacji Polski.

0:1 z Nigerią i 3:2 z Koreą Płd. – to wyniki marcowych sprawdzianów narodowej drużyny. Pierwszych w 2018 roku i zarazem ostatnich przed ogłoszeniem kadry na mundial. Wrocławski nieco zaniepokoił, bo był trzecim reprezentacji bez zdobytego gola, a takiej serii za kadencji Adama Nawałki jeszcze ona nie miała. Chorzowski przerwał tę kiepską passę, Polacy strzelili w nim trzy bramki, ale też właśnie on uwypuklił kilka problemów, z którymi Biało-Czerwoni będą musieli sobie poradzić.

– Mieliśmy problemy ze stwarzaniem sobie sytuacji przy ataku pozycyjnym. Formacje ofensywne nie były wystarczająco mocno wspierane i to dało się odczuć. Za mało graliśmy piłką, a okazje, które mieliśmy, wynikały z błędów przeciwnika, kontr lub dośrodkowań. Poza tym w pewnym momencie zabrakło nam spokoju i na zbyt dużo pozwoliliśmy Koreańczykom. Rywale to wykorzystali, zaczęli stwarzać sobie szanse i dwie z nich wykorzystali – wyliczał Lewandowski, podkreślając jednak, że mimo tych wszystkich niedostatków drużyna i tak zdobyła trzy bramki, czyli „możemy być jeszcze groźniejsi, jeśli je wyeliminujemy”.

Zarówno teraz, w marcu, jak i w listopadowych spotkaniach z Urugwajem i Meksykiem Nawałka testował ustawienie z trzema środkowymi obrońcami. Zdaniem Lewandowskiego, drużyna nie powinna mieć problemów, gdy przyjdzie zastosować je podczas meczów o punkty. – Z każdym treningiem i spotkaniem wszystko wyglądało coraz lepiej. Każdy z nas dostał wystarczająco dużo czasu, by zrozumieć, na czym polega gra w takim ustawieniu, jak ma się zachowywać, jak ustawiać. Myślę, że dla żadnego z nas nie będzie już specjalnym problemem granie z czwórką lub trójką z tyłu – wyjaśnił kapitan Biało-Czerwonych.

To właśnie on w Chorzowie przełamał strzelecką niemoc drużyny. Niemoc, o której – zdaniem „Lewego” – bardziej jednak mówili dziennikarze i kibice, niż sami zawodnicy. – Nikt z nas nie przejmował się tym, że w trzech kolejnych występach nie strzeliliśmy bramki. Skupialiśmy się w nich bowiem na czymś innym i nie miało większego znaczenia, że nie trafialiśmy. Podobnie zresztą, jak teraz nie jest powodem do zachwytów fakt, że w jednym spotkaniu zespół zdobył aż trzy gole – dodał.

Po wtorkowym meczu Lewandowski może się pochwalić 52 trafieniami w narodowych barwach – to oczywiście liczba rekordowa. Był to zarazem jego 93. występ w reprezentacji, a spośród obecnych kadrowiczów większą liczbą gier w kadrze może się pochwalić jedynie Jakub Błaszczykowski – ma ich o cztery więcej. Rekordzista, Michał Żewłakow, koszulkę z białym orłem przywdział 102 razy.

Piotr Skrobisz