• Czwartek, 20 września 2018

    imieniny: Eustachego, Filipiny

Arcymistrz Stoch, Kubacki drugi!

Wtorek, 13 marca 2018 (20:27)

Ależ to był dzień, ależ to był konkurs. Kamil Stoch w wielkim, kosmicznym wręcz stylu wygrał dziś zawody Pucharu Świata w skokach narciarskich w Lillehammer, umacniając się na prowadzeniu w cyklu Raw Air. Jakby tego było mało, tuż za nim, na drugiej pozycji uplasował się Dawid Kubacki.

Stoch do dzisiejszych zmagań przystąpił lekko podrażniony niepowodzeniem z niedzieli. Wtedy w Oslo prowadził po pierwszej serii i gdy wydawało się, że nic i nikt nie odbierze mu sukcesu – odebrał – wiatr. Gdy wystartował, warunki były tak koszmarne, że niczego wielkiego zdziałać w nich nie był w stanie i miast cieszyć się ze zwycięstwa, musiał zadowolić się miejscem szóstym. O tym, że był to tylko wypadek przy pracy, udowodnił wczoraj, podczas kwalifikacji do konkursu w Lillehammer. Udowodnił dziś, w samym konkursie. W zasadzie trudno nawet znaleźć właściwe słowa, by w pełni oddać przewagę i dominację naszego trzykrotnego mistrza olimpijskiego. Już w pierwszej serii pan Kamil wyprowadził cios, po którym wszyscy mogli tylko ukłonić mu się nisko i powiedzieć sobie – cóż, walczymy o drugą lokatę, pierwsza już jest zarezerwowana. We wcale niełatwych warunkach pofrunął 140,5 m i drugiego zawodnika wyprzedzał aż o 14,4 pkt. A tym drugim był – uwaga – Kubacki, a tuż za nim plasował się… Stefan Hula. Tak, tak, to nie pomyłka, po skokach 50 zawodników pierwsze trzy miejsca, czyli całe podium, zajmowali Polacy, a takiej sytuacji w historii Pucharu Świata jeszcze nie było.

W drugiej serii konkurenci zrobili jednak wszystko, by podnieść naszym poprzeczkę, szczególnie Norwegowie, fruwający naprawdę ładnie i daleko. Gdy do końca konkursu pozostała już tylko trójka najlepszych, czyli trójka Polaków, nagle pogorszyły się warunki, a konkretnie wzmógł się wiatr. Nasi musieli swoje odczekać, a przymusowa przerwa nieco wybiła z rytmu Hulę. Nie, nie zawiódł, skoczył bardzo poprawnie, ale 129 m nie wystarczyło, by mógł pomarzyć o pierwszym w karierze pucharowym podium. Za moment na rozbiegu pojawił się Kubacki, do którego przylgnęła łatka tego, który w wielu ważnych momentach przegrywał z rosnącą presją i oczekiwaniami. Tym razem jednak poleciał tak, jak na treningu, na luzie, swobodnie, przepięknie i bardzo, bardzo daleko. Wylądował pół metra poza granicę 140, co oznaczało prowadzenie, co najmniej drugie miejsce w konkursie i najlepszy w karierze występ w PŚ (oczywiście indywidualny). Pan Dawid, czekając na kolejną próbę, czuł jednak, że pierwszego miejsca nie obroni. Że ten, który ruszy tuż za nim, znajduje się w innej lidze, kosmicznej formie, że może wszystko. I Stoch, bo o nim oczywiście mowa, z obniżonej belki pofrunął niewiarygodnie, na 141 m i z ogromną, wręcz gigantyczną przewagą zwyciężył – po raz szósty w obecnym sezonie i 28. w karierze (szósty wynik na liście wszech czasów). Fantastyczny, spektakularny triumf pozwolił mu jeszcze mocniej odskoczyć konkurentom w klasyfikacji Raw Air i powiększyć nad nimi dystans w „generalce” Pucharu Świata. Polak znajduje się coraz bliżej Kryształowej Kuli, a skacząc jak dziś, może ją sobie zapewnić jeszcze przed finałem sezonu w Planicy.

Dodajmy jeszcze, że dzisiejsza podwójna wygrana Biało-Czerwonych była dopiero czwartym takim przypadkiem w historii. 27 stycznia 1980 roku w Zakopanem triumfował Piotr Fijas przed Stanisławem Bobakiem, 21 grudnia 2013  roku w Engelbergu – Jan Ziobro przed Stochem, a 11 grudnia 2016 roku w Lillehammer – Stoch przed Maciejem Kotem.

Wyniki: 1. Kamil Stoch 306,4 pkt (140,5+141 m), 2. Dawid Kubacki 278,7 (139+140,5), 3. Robert Johansson (Norwegia) 273,7 (137+136,5), 4. Andreas Stjernen (Norwegia) 272,5 ( 134,5+133,5), 5. Richard Freitag (Niemcy) 271,1 (135+141,5)… 9. Stefan Hula 261,7 (139,5+129), 14. Piotr Żyła 252,8 (133+128,5), 20. Jakub Wolny 239,6 (132+124).

Klasyfikacja generalna Raw Air: 1. Stoch 1141,5 pkt, 2. Johansson 1085,3, 3. Johann Andre Forfang (Norwegia) 1055,5… 6. Kubacki 1040,8.

Klasyfikacja generalna Pucharu Świata: 1. Stoch 1103 pkt, 2. Freitag 913, 3. Daniel Andre Tande (Norwegia) 849… 8. Kubacki 550, 13. Hula 363, 14. Żyła 355, 21. Maciej Kot 234.

 

 

Piotr Skrobisz