IV niedziela Wielkiego Postu
EWANGELIA
Niedziela, 11 marca 2018 (09:58)J 3,14-21
Jezus powiedział do Nikodema: „Jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak trzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego.
A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby jego uczynki nie zostały ujawnione. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki zostały dokonane w Bogu”.
ROZWAŻANIE
Nowe narodzenie
Jezus wskazuje Nikodemowi konieczność „nowego narodzenia z Boga”, jakie musi się dokonać, by dostać się do Królestwa Bożego. Stanie się to możliwe dzięki męce, śmierci i zmartwychwstaniu, uznaniu w Nim obiecanego Mesjasza. Dowodzi, że w taki właśnie sposób miłość Boga do człowieka konkretyzuje się do maksimum! Nie można już bardziej! „Tak bowiem Bóg umiłował świat, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”. Łaską zostaliśmy zbawieni! Warunek jest jeden: trzeba opowiedzieć się po stronie światłości, jednoznacznie opowiedzieć się za Chrystusem. Dokonać fundamentalnego wyboru, tj. postawić Pana Boga na pierwszym miejscu, detronizując to wszystko, co stanowi „umiłowanie ciemności”: grzech, egoizm, pokładanie nadziei w sobie…
Dramat wyboru ciemności przez ludzi powtarza się przez wieki – dziś z większą intensywnością niż kiedykolwiek wcześniej. Pan Bóg wszystkich pragnie zbawić, ale wielu skazuje się samemu na potępienie. Tym się tłumaczy nienawiść do Niego, połączona z potworną destrukcją. Jest tu głęboko zakamuflowany lęk przed prawdą, zgoda na niewolę czyniącą niezdolnym do bycia dzieckiem Bożym. Wydaje się to absurdalne, ale taka jest logika zła.
ks. Paweł Siedlanowski