• Środa, 11 marca 2026

    imieniny: Konstantego, Ludosława

Obama straszy klifem fiskalnym

Niedziela, 30 grudnia 2012 (21:35)

Rynki finansowe ucierpią, jeśli amerykańscy ustawodawcy nie zdołają porozumieć się przed wtorkiem w kwestii tzw. kilfu fiskalnego – powiedział prezydent USA Barack Obama.

Izba Reprezentantów Kongresu USA musi podjąć ostatnią próbę uniknięcia klifu fiskalnego, czyli jednoczesnego zniesienia ulg podatkowych i radykalnych cięć wydatków rządowych, co groziłoby zahamowaniem wzrostu ekonomicznego i ponowną recesją.

Ustawodawcy pracują m.in. nad rozwiązaniem, które ma oddalić podwyżkę podatków dla zarabiających do 250 tys. dolarów rocznie. W wywiadzie dla sieci NBC prezydent Obama powiedział, że jeśli Kongres tego nie zrobi, to pierwszym projektem ustawy w nowym roku będzie redukcja podatków dla klasy średniej, gdyż zwiększenie tych podatków bardzo niekorzystnie odbiłoby się na amerykańskiej gospodarce.

Obama stwierdził, że brak porozumienia miałby też niekorzystny wpływ na rynki finansowe.

Prezydent spotkał się w piątek z przywódcami Kongresu i wyraził ostrożny optymizm co do możliwości porozumienia, lecz w wyemitowanym w niedzielę wywiadzie oświadczył, że od tamtego czasu nic się „nie zmaterializowało”. – Porozumienia nie ma – poinformował Obama.

Tymczasem republikański senator Lindsey Graham powiedział, że szanse na częściowe rozwiązanie w ciągu 48 godzin kwestii „klifu fiskalnego” są „bardzo duże” i że prezydent Obama „wygrał”.

Przywódcy amerykańskiego Senatu nadal nie doszli do porozumienia, które pozwoliłoby uniknąć tzw. klifu fiskalnego, a wobec kurczącego się czasu nie ma pewności, że znajdą rozwiązanie.

Lider demokratycznej większości w Senacie Harry Reid i przywódca republikańskiej mniejszości Mitch McConnell mieli dążyć do osiągnięcia porozumienia do godziny 15.00 (21.00 czasu polskiego), by móc je zaprezentować na wcześniej zaplanowanych spotkaniach przy drzwiach zamkniętych z Demokratami i Republikanami.

Efektem tzw. klifu fiskalnego, czyli zniesienia ulg podatkowych przy równoczesnym znacznym ograniczeniu wydatków federalnych na sumę ok. 600 mld dolarów mogłaby być silna recesja w gospodarce USA.

MM, PAP