• Niedziela, 24 czerwca 2018

    imieniny: Jana, Danuty, Janisława

Rewolucja w kodeksie cywilnym

Poniedziałek, 5 marca 2018 (21:35)

Rząd przygotował propozycję kolejnej głębokiej zmiany w stosunkach gospodarczych, tym razem między dłużnikami i wierzycielami. Jeśli zostanie przyjęta, roszczenia – co do zasady – będą ulegać przedawnieniu już po sześciu, a nie jak dotąd dziesięciu latach od daty ich wymagalności.

Przedawnienie jest ważną instytucją zarówno kodeksu karnego, jak i cywilnego. W drugim z tych przypadków służy stabilizacji obrotu prawnego, ponieważ ogranicza możliwość dochodzenia roszczeń po upływie określonego czasu. Chodzi głównie o sytuacje, w których wierzyciel wykazuje się bezczynnością lub nie potrafi udowodnić roszczenia. Jest to realizacja jednej z ogólnych zasad prawa cywilnego, mówiącej, że ochrony sądowej należy udzielać tylko tym uprawnieniom majątkowym, które są lub mogą być efektywnie wykonywane. Nie ma co do tego sporu. Dyskutować można właśnie o długości zapisanych w kodeksie okresów przedawnienia. Trzeba przyznać, że Ministerstwo Sprawiedliwości, na poparcie zainicjowanych przez siebie zmian, podało wiele argumentów, z którymi trudno się nie zgodzić. 

W uzasadnieniu do projektu przeczytać można m.in.:

„Za skróceniem ogólnego terminu przedawnienia roszczeń przemawia przede wszystkim potrzeba zmobilizowania stron stosunków prawnych do szybszego kształtowania stanów faktycznych w sposób zgodny ze stanem prawnym. Istotny argument stanowią tu trudności dowodowe, gdyż po upływie zbyt długiego okresu jest trudno nie tylko wykazać roszczenie, ale przede wszystkim – jego ewentualne wygaśnięcie. Projektowane rozwiązanie będzie mieć zatem charakter dyscyplinujący strony stosunków prawnych. Ponadto nie tylko zobowiązany ma interes w tym, aby stan niepewności co do możliwości dochodzenia przez uprawnionego obowiązku świadczenia był ograniczony adekwatnym terminem. Interes ten mają także osoby trzecie kształtujące swoje stosunki prawne w oparciu o długotrwały stan faktyczny. Skrócenie ogólnego terminu przedawniania będzie zatem służyć także stabilności i pewności stosunków społecznych, co jest podstawowym celem instytucji przedawnienia. Przyjęto, że termin 6-letni przyczyni się do wskazywanego zwiększenia stabilności stosunków prawnych i będzie jednocześnie terminem wystarczającym na podjęcie przez uprawnionego czynności w celu dochodzenia roszczenia”.

Jedyne, co można, a nawet należy wytknąć pomysłodawcom tej rewolucji, to sposób jej wprowadzenia. W projekcie założono zdecydowanie zbyt krótkie, bo zaledwie 30-dniowe vacatio legis, a co gorsza, przyjęto, że nowe zasady dotkną także roszczeń będących przedmiotem postępowań sądowych, które zostały wszczęte jeszcze przed wejściem nowelizacji w życie. Oznaczałoby to nie tylko złamanie zasady mówiącej, że prawo nie może działać wstecz, ale także ryzyko dewastacji planów finansowych wielu firm, a dla sądów – znaczące wydłużenie dużej liczby postępowań. 

Reasumując, przy całej pozytywnej ocenie celów i założeń reformy, należy uczynić następujące zastrzeżenie – chęć uzyskania szybkich efektów choćby i najlepszych działań nie może odbywać się kosztem zaufania do państwa, równości obywateli wobec prawa i szacunku dla własności.

Dr Marian Szołucha