Syryjczycy uzależnieni od pomocy
Sobota, 24 lutego 2018 (13:08)Patrzymy w przyszłość z silną wiarą i niegasnącą nadzieją – tak o kondycji duchowej mieszkańców Syrii mówi proboszcz łacińskiej parafii w Aleppo o. Ibrahim Alsabagh.
Patrzymy w przyszłość z silną wiarą i niegasnącą nadzieją – tak o kondycji duchowej mieszkańców Syrii mówi proboszcz łacińskiej parafii w Aleppo. O. Ibrahim Alsabagh zwraca uwagę na szkody, jakie wyrządziła w tym kraju wojna. Są to nie tylko zniszczenia i śmierć niewinnych, ale także wzrost zachorowań na nowotwory czy zranienia natury psychicznej.
W wywiadzie dla Radia Watykańskiego syryjski duchowny podkreślił, że bardzo często Syryjczycy są zupełnie uzależnieni od pomocy, jaką otrzymują z zewnątrz.
– Wystarczy krótko wspomnieć to, co mi powiedział kiedyś młody ojciec rodziny z malutkim dzieckiem. Mówił: „Bez paczki żywnościowej, którą dostajemy od was, bylibyśmy skończeni, umarlibyśmy z głodu” – stwierdził o. Alsabagh, mówiąc o działaniach w Kościoła w tym względzie. – Udzielamy też pomocy medycznej, zwłaszcza tam, gdzie nie funkcjonuje służba zdrowia. Pokrywamy wszystkie potrzeby związane z wizytami diagnostycznymi, ale także operacjami chirurgicznymi, które są bardzo drogie. Zakres udzielanego przez nas wsparcia jest bardzo szeroki. Dla przykładu, pomagamy w organizacji pogrzebu. Ludzie nie mają pieniędzy na kupienie trumny – dodaje zakonnik.
Brak środków odczuwa się również w edukacji. – Ani w naszych, ani w prawosławnych szkołach rodziców nie stać na opłaty, więc płaci Kościół. Edukacja jest w tym momencie bardzo ważna dla Syrii, również dla przyszłości kraju – mówi Radiu Watykańskiemu o. Ibrahim Alsabagh, proboszcz z Aleppo.
RP, Radio Watykańskie