Czuło się w nim wolność Kościoła
Sobota, 29 grudnia 2012 (15:29)Ks. abp Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński:
Śp. ks. abp Ignacy Tokarczuk był człowiekiem o wielkiej autonomii serca, myśli i woli. Miał serce ewangeliczne, eklezjalne i polskie. Był człowiekiem o wielkiej autonomii intelektu. Nie tylko miał solidne studia, ale też własną metodę badawczą, szczególnie w kwestiach pastoralnych, metodę argumentowania.
Często wyciągał bardzo ciekawe wnioski, które dla niektórych były nawet szokujące. Z tego wszystkiego wyrastała autonomia woli. Znając bardzo dobrze różne sprawy i czując je, nie mógł decydować inaczej – jego decyzje były silne i precyzyjne. Miał ogromną siłę oddziaływania nie tylko na Polskę, ale także inne kraje, szczególnie w Europie Środkowej.
Pamiętam, kiedy w czasie stanu wojennego ks. abp Tokarczuk wygłaszał odczyt na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, po nim mieliśmy spotkanie w gronie księży ze studentami. I wtedy ktoś zapytał go o perspektywę Kościoła w Europie, o perspektywę Europy. I poza legendą ks. abp. Tokarczuka będę pamiętał także ten jego wywód sprzed lat. Miał on bardzo ciekawe spojrzenie na ducha Europy, na jej kulturę, uwarunkowania i perspektywy.
Potem, kiedy pracowałem w diecezji sandomierskiej, chodziłem niejako po śladach ks. abp. Ignacego Tokarczuka, ponieważ prawie połowa sandomierskiej diecezji to dawna diecezja przemyska. Cieszyłem się, gdy przyjeżdżał na ten teren na zaproszenia księży, wielokrotnie odwiedzałem go także w Przemyślu.
Zawsze podziwiałem, jak on pamiętał warunki socjologiczne poszczególnych miejscowości. Jego pytania o kościoły, czy już powstały. Było to dla mnie niesamowite, że on, biskup na emeryturze, wciąż śledził, interesował się tym, co dzieje się w Kościele, dyskutował, co trzeba jeszcze zrobić.
Osobiście jestem mu wdzięczny za to, że patrzył na nas, młodych biskupów, z wielką nadzieją. Uczył nas miłości do Kościoła i Polski. Zawsze czuło się w nim wolność Kościoła.
not. Małgorzata Pabis