• Środa, 11 marca 2026

    imieniny: Konstantego, Ludosława

Był moim duchowym ojcem

Sobota, 29 grudnia 2012 (13:33)

Ks. bp Edward Frankowski, emerytowany biskup pomocniczy diecezji sandomierskiej

 

Ciężko mi mówić o ks. abp. Ignacym Tokarczuku w czasie przeszłym. Od samego początku był moim duchowym ojcem. Zaufał mi, powierzył zadania w Stalowej Woli, począwszy od tworzenia parafii czy uczelni katolickiej. Zawsze wspierał mnie we wszystkich działaniach, bronił mnie, wskazywał możliwości rozwiązań różnych problemów. Bardzo przeżywam śmierć Księdza Arcybiskupa.

Ostatni raz spotkałem się z nim podczas minionych świąt Bożego Narodzenia, w uroczystość św. Szczepana, kiedy odwiedziłem go w mieszkaniu w Pałacu Arcybiskupim w Przemyślu.

Rozmawialiśmy pół godziny. Choć mówił już z wielkim trudem, to ani razu nie wspomniał o swoich dolegliwościach, o cierpieniu i bólu, jaki towarzyszył jego chorobie. Myślami - zresztą tak jak zawsze - był przy Kościele. Prosił i z wielkim zainteresowaniem słuchał o wydarzeniach dotyczących Kościoła w Polsce, ale także naszej diecezji sandomierskiej. Żywo interesował się także sprawami Kościoła na Ukrainie. Pytał o nowe inicjatywy duszpasterskie.

Opowiadałem mu m.in. o rekolekcjach, jakie ordynariusz sandomierski ks. bp Krzysztof Nitkiewicz wygłosił dla biskupów we Lwowie.

Pytał także o sprawy dotyczące Radia Maryja i Telewizji Trwam. Prosił, abyśmy wszyscy stali mocno przy tej katolickiej rozgłośni, przy „Naszym Dzienniku” i abyśmy bronili tych polskich mediów i wspierali je na wszystkie sposoby. Pozdrawiał Ojca Dyrektora Tadeusza Rydzyka i wszystkich ojców tworzących to wielkie Boże dzieło. Prosił też, żeby przekazać jego pozdrowienia dla całej Redakcji „Naszego Dziennika”. Umysł miał bardzo przytomny, choć sił fizycznych już bardzo brakowało. Bardzo czule i serdecznie żegnaliśmy się, choć zarówno ks. abp Tokarczuk, jak i ja zdawaliśmy sobie sprawę, że prawdopodobnie jest to nasza ostatnia rozmowa.

Śp. ks. abp Ignacy Tokarczuk zawsze będzie mi się kojarzył z wystąpieniem na Jasnej Górze w 1998 r. skierowanym do Rodziny Radia Maryja. Powiedział wówczas: „Naprawdę jesteście kochaną Rodziną Radia Maryja. Zjawia się Radio Maryja - czy nie jest to dowodem, że na tej pustyni w Ojczyźnie zapala się wielkie ognisko. Powstaje Rodzina Radia Maryja, która myśli w kategoriach całej Polski, całej Europy, całego świata, w kategoriach Trzeciego Tysiąclecia. Radio, o którym Ojciec Święty Jan Paweł II tak często mówił”.

Zmarły arcypasterz stosował trzy zasady, aby pomnożyć bogactwo duchowe archidiecezji przemyskiej, której przez wiele lat przewodził. Pierwsza zasada to: wierność prawdom wiary, druga to: wierność chrześcijańskim prawom moralnym, trzecia to: zdrowy rozsądek, roztropność duszpasterska i pełna swoboda dla nowych inicjatyw i pomysłów wychodzących naprzeciw potrzebom.

Ksiądz abp Tokarczuk przybliżył Kościół do ludzi. W czasach zakłamania głosił potrzebę prawdy, prawdy bez kompromisu. Odegrał wielką rolę w przemianach, które się dokonały w Polsce. W czasach zniewolenia upominał się o wolność i prawa człowieka. W czasach terroru i represji komunistycznych przełamywał barierę strachu i był z tymi, którzy walczyli o wolną Polskę. Oddany wiernym zachęcał do korzystania z zagwarantowanych konstytucyjnie praw wolności sumienia i wyznania. W Narodzie budził ducha obywatelskiego, wyzwalał autentyczne postawy odpowiedzialności za losy ojczyzny, a także lokalnych wspólnot. Miał olbrzymi autorytet wśród kapłanów i świeckich nie tylko w Polsce, ale także poza jej granicami.

Odejście w 95. roku życia ks. abp. Tokarczuka do Pana, po nagrodę, na którą zasłużył, jest momentem, w którym chcemy też wyrazić swoją wdzięczność za jego życie, postawę i dokonania. Myślę, że bogate życie Księdza Arcybiskupa skłania do refleksji, a jego wskazania wciąż czekają na realizację. 

Rozmowa z ks. bp. Edwardem Frankowskim w poniedziałkowym numerze "Naszego Dziennika".                                 

Not. Mariusz Kamieniecki