Via Carpathia szansą dla wschodniej Polski
Sobota, 17 lutego 2018 (20:41)Z Tomaszem Porębą, posłem do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Mariusz Kamieniecki
Panie Pośle, jaki jest aktualny stan strategicznych inwestycji transportowych na Podkarpaciu?
– Po wielu latach zaniedbań i konsekwentnego pomijania przez koalicję PO – PSL Polski Wschodniej w planach rozwoju kraju, po dwóch latach rządów Prawa i Sprawiedliwości udało się odwrócić ten negatywny trend. Prowadzimy intensywne prace na rzecz rozbudowy zaniedbanej dotychczas sieci drogowej i rozwinięcia połączeń w szczególności na odcinkach transgranicznych regionu. Chodzi oczywiście o realizację odcinków międzynarodowego szlaku drogowego Via Carpathia, łączącego Kłajpedę z Salonikami, przebiegającego przez Rzeszów i Barwinek. Planujemy budowę drugiego mostu na Wisłoce, którego koszt z dodatkową infrastrukturą drogową wyniesie ok. 80 mln złotych.
Inwestycje drogowe nie są jedynymi, jeśli chodzi o transport?
– Oczywiście. We wszechstronne podejście wpisuje się także budowa i modernizacja sieci kolejowych. Już wkrótce rozpocznie się modernizacja linii kolejowej L-25 Dębica – Mielec – Ocice. To jedna z najbardziej oczekiwanych inwestycji dla miasta, która połączy Mielec ze zmodernizowaną linią kolejową biegnącą przez Rzeszów – Dębicę – Kraków do Warszawy, a następnie na północ Polski. Połączenie kolejowe usprawni prowadzenie działalności przedsiębiorcom, szczególnie tym ze specjalnej strefy ekonomicznej. Mam nadzieję, ze wkrótce zostanie przywrócony ruch towarowy, a później pasażerski. Cały projekt skoordynowany jest z planami budowy przez PKP LHS w Woli Baranowskiej terminalu przeładunkowego, co z pomocą istniejącego tam tzw. szerokiego toru pozwoli zintensyfikować wymianę handlową ze wschodem. Również lotnisko w podrzeszowskiej Jasionce systematycznie wzmacnia swój potencjał i rozszerza ofertę połączeń. Terminal Cargo cieszy się coraz większym zainteresowaniem najemców, powstają nowe połączenia do Izraela, Niemiec czy Stanów Zjednoczonych, lotnisko wdraża nową nawigację satelitarną GNSS. Podkarpacie konsekwentnie i systematycznie otwiera się na świat, realizując długoterminową strategię rozwoju regionu. Wkrótce rozpocznie się także modernizacja linii kolejowych Jasło – Nowy Zagórz i Boguchwała – Czudec. To bardzo ważne z punktu widzenia rozwoju miast w południowej części województwa, m.in. Krosna, Jasła, Przemyśla, Sanoka czy Zagórza.
Inwestycja ta – jak Pan zauważył – zaniedbana przez rządy Tuska i Kopacz, teraz nabiera tempa, głównie dzięki Pana zaangażowaniu. Kiedy planowane jest zakończenie podkarpackiego odcinka Via Carpathia?
– Via Carpathia to priorytet inwestycyjny rządu PiS. Z rozmachem staramy się nadrobić stracone dla Podkarpacia lata pod rządami PO – PSL. Do budowy szlaku podchodzimy niezwykle poważnie i z nadzwyczajnym zaangażowaniem. Trzeba podkreślić, iż jest to bardzo ambitna koncepcja, która przewiduje wykonanie obiektów inżynierskich, w tym trzy tunele, estakady, wiadukty oraz przejścia dla zwierząt. Droga będzie posiadać przekrój poprzeczny dwujezdniowy, po dwa pasy ruchu w każdym kierunku. Zgodnie z Programem Budowy Dróg Krajowych, droga ta powinna powstać do 2025 roku. Przy utrzymuniu dotychczasowej dynamiki działań, jest to absolutnie realny termin. To bez wątpienia jedna z inwestycji, która pozytywnie przyczynia się do rozwoju wschodnich regionów Polski. Idąc dalej, uważam, że Via Carpathia powinna być częścią bazowego, multimodalnego korytarza transeuropejskich sieci transportowych. Wschodnia Europa ciągle nie może się pochwalić multimodalnym połączeniem północ – południe. Z pewnością powinno to być wyzwanie dla zainteresowanych państw w ramach najbliższej nowelizacji rozporządzenia w sprawie TEN-T.
Proszę powiedzieć, jak wygląda realizacja tego przedsięwzięcia w innych krajach i jak układa się współpraca ministrów transportu krajów Via Carpathia?
– Jak wszyscy pamiętamy, idea utworzenia szlaku drogowego Via Carpatia zapoczątkowana została po raz pierwszy przez Polskę w 2006 roku w Łańcucie, kiedy ministrowie Litwy, Polski, Słowacji i Węgier pod patronatem i w obecności śp. Lecha Kaczyńskiego, prezydenta RP, podpisali pierwszą wspólną Deklarację Łańcucką w sprawie rozszerzenia sieci TEN-T o szlak Via Carpatia. W 2010 roku do tej inicjatywy przyłączyły się kolejne trzy kraje: Rumunia, Bułgaria i Grecja. Od tamtej pory wszystkie te państwa są bardzo zaangażowane w realizację projektu i aktywnie lobbują w Brukseli na rzecz pozyskania funduszy. Kolejne wspólne deklaracje w sprawie budowy szlaku Via Carpatia państwa podpisały w Polsce odpowiednio w latach 2010 oraz 2016. Ministrowie ds. transportu oraz ministrowie spraw zagranicznych regularnie podnoszą tę kwestię na spotkaniach bilateralnych oraz spotkaniach V4, ponieważ budowa Via Carpathia to również jeden z priorytetów transportowych państw grupy V4. W październiku 2011 roku, po zakończeniu dwuletnich konsultacji, Komisja Europejska opublikowała projekt rozporządzenia w sprawie unijnych wytycznych dotyczących rozwoju transeuropejskiej sieci transportowej. Była to świetna okazja, aby wpisać szlak Via Carpathia na całej długości do sieci bazowej TEN-T i uzyskać bezpośredni dostęp do funduszy UE. Niektóre państwa, takie jak Grecja, Bułgaria, a także Rumunia, z powodzeniem wykorzystały moment reformy europejskiej polityki transportowej, zapewniając finansowanie większości swoich odcinków na trasie Via Carpathia. W Polsce niestety rząd Platformy wpisał tylko niewielki fragment Via Carpathia na odcinku Rzeszów – Lublin do sieci bazowej z terminem realizacji do 2030 roku. Pozostałe odcinki są ujęte w sieci dróg uzupełniających z planem budowy do roku 2050 bez pokrycia finansowego. Stąd mobilizacja i zaangażowanie obecnego rządu, a także władz Podkarpacia w szukanie źródeł finansowania i przygotowywanie montaży pozwalających na realizację projektu.
Jak wygląda finansowanie tych inwestycji ze środków unijnych? Czy Bruksela dostrzega wagę tego komunikacyjnego szlaku północ – południe?
– W sprawie Via Carpathia wielokrotnie spotykałem się zarówno z komisarz ds. transportu Violetą Bulc, jak również komisarzem ds. polityki regionalnej Coriną Cretu, która zresztą odwiedziła nasz region. Obie panie świetnie zdają sobie sprawę z potencjału i szans, jakie daje budowa tej drogi. Komisja Europejska działa pod coraz większą presją państw członkowskich naszego regionu. Co więcej, w 2016 roku Parlament Europejski przyjął moje sprawozdanie, w którym wzywa Komisję Europejską do zajęcia się pilną potrzebą wzmocnienia infrastruktury drogowej wzdłuż wschodniej granicy Unii Europejskiej, w tym jak najszybszą budową drogi Via Carpathia. Aktualnie trwają prace nad nowelizacją załącznika 1 do rozporządzenia ws. funduszu Łącząc Europę, w ramach którego finansowana jest dzisiaj sieć bazowa. Mamy nadzieję, iż uda się rozszerzyć zakres finansowania projektów o strategiczne elementy sieci kompleksowej, do których m.in zaliczyć należy transgraniczny odcinek Rzeszów – Babica – Barwinek. Taki zapis pozwoliłby ubiegać się o dodatkowe środki z puli Unii na budowę tego i innych strategicznych odcinków Via Carpathia.
Jakie znaczenie ma ten szlak dla Polski?
– Dzięki Via Carpathia regiony wschodniej Polski będą mogły szybciej się rozwijać i dorównać bogatszym obszarom Unii. Budowa szlaku pobudzi napływ inwestycji, wzrost przedsiębiorczości. Budowa drogi S19 wpisuje się w logikę funkcjonowania Unii Europejskiej, której głównym celem jest wyrównywanie szans rozwojowych pomiędzy wschodnimi i zachodnimi regionami Europy. Dzisiaj Polska Wschodnia to ciągle transportowa biała plama na mapie kontynentu. Via Carpathia to otwarcie na południe i jednocześnie szansa dla polskich portów. Trasa, która w Polsce będzie biegła z Barwinka przez Rzeszów na Lublin, następnie drogą S17 na Warszawę, a ze stolicy drogą S7 i A1 do polskich portów, pozwoli Węgrom, Rumunom, Słowakom, Bułgarom wysyłać towary i usługi do portów w Polsce, przyczyniając się do ich rozwoju.