Złodzieje kart staną przed sądem
Sobota, 29 grudnia 2012 (09:51)Czterej rosyjscy żołnierze, którzy skradli karty kredytowe Andrzeja Przewoźnika na miejscu katastrofy smoleńskiej, będą sądzeni.
Rosyjskie media - powołując się na Główny Wojskowy Zarząd Śledczy Komitetu Śledczego Rosji - poinformowały, że sprawa żołnierzy została skierowana do sądu garnizonowego w Smoleńsku. Oskarżonym grozi do 6 lat pozbawienia wolności.
Informacyjna Agencja Radiowa wyjaśnia, że chodzi o żołnierzy, którzy skradli karty kredytowe i pobrali w bankomacie pieniądze z konta Andrzeja Przewoźnika, ówczesnego sekretarza generalnego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.
Polska prokuratura wyjaśniła, że z karty Andrzeja Przewoźnika w dniach 10-12 kwietnia dokonano 11 wypłat na łączną kwotę około 6 tys. złotych. Ponadto śledczy dodają, że odnotowano także sześć nieudanych prób wypłaty pieniędzy z innej karty zmarłego.
Sprawa kradzieży pieniędzy z konta ówczesnego sekretarza generalnego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa wywołała burzę zarówno po stronie polskiej, jak i rosyjskiej. Początkowo o kradzież pieniędzy rzecznik rządu Paweł Graś obwiniał funkcjonariuszy smoleńskiego OMON (siły specjalne milicji), którzy zabezpieczali teren katastrofy polskiego Tu-154M. Natomiast Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska, rzecznik Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, twierdziła, że strona rosyjska miała zatrzymać nie milicjantów, a czterech żołnierzy, którzy także brali udział w zabezpieczaniu miejsca katastrofy.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Rosji kategorycznie zaprzeczyło, by smoleńscy milicjanci ograbili zmarłego. Co więcej, Moskwa zaprzeczała, jakoby kogoś zatrzymano w związku ze sprawą. Rosyjski resort uznał te oskarżenia za bluźniercze i cyniczne, a na obronę dobrego imienia rosyjskiej milicji przypomniał, że czterem smoleńskim milicjantom obecny wówczas marszałek Sejmu Bronisław Komorowski nadał wysokie odznaczenia państwowe za ich pracę przy likwidowaniu następstw katastrofy i wyjaśnianiu jej okoliczności. Informacjom, mówiącym, że winnym kradzieży są żołnierze Wojsk Wewnętrznych MSW, zaprzeczało także ich Dowództwo.
Izabela Kozłowska