Golgota bez krzyża nie ma sensu
Czwartek, 15 lutego 2018 (21:30)– Otwiera się przed nami kolejna szansa odnowienia życia, przemiany życia, poczynając od sposobu myślenia – mówił w homilii ks. abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, który w Środę Popielcową przewodniczył Mszy św. w kościele pw. Zesłania Ducha Świętego w Częstochowie.
W homilii ks. abp Depo podkreślił, że „Środa Popielcowa wraz z dwoma biblijnymi tekstami: »pamiętaj, że prochem jesteś i w proch się obrócisz« oraz »nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię«, nie pozostawia żadnych złudzeń człowiekowi, który ze swoją historią życia pragnie wejść w ten nowy okres liturgii Kościoła”.
– Człowiek zostaje dzisiaj wyposażony w podstawowe prawdy: skąd jestem, albo inaczej: kim jestem, od Kogo pochodzę oraz dokąd idę, jaki jest cel mojego wędrowania, mojego pielgrzymowania przez ziemię – kontynuował ks. abp Depo.
Metropolita częstochowski zaznaczył, że stawiamy sobie pytania, jaki jest cel mojego przemijania, cierpienia i w końcu mojej śmierci. – Okres Wielkiego Postu to kolejna szansa odnowienia przyjaźni z Bogiem i pomiędzy sobą. Tak, żeby Bóg był dla mnie Kimś bardzo konkretnym. Nie Kimś z zaświatów, ale Kimś, kto ma Serce. Kimś, kto dał nam odpowiedź poprzez swojego Jednorodzonego Syna, który dla nas stał się człowiekiem, przyjął ludzkie ciało i w nim umarł na krzyżu i dla nas zmartwychwstał – przypomniał metropolita częstochowski.
– Prawda o Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym zdobywana jest przez nas dzisiaj na nowo, bo bez tego faktu, jakim jest krzyż na Golgocie i Chrystus ukrzyżowany, nie byłoby sensu dla ludzkiego przemijania i prochu – dodał ksiądz arcybiskup, które wskazał również na znaczenie modlitwy, postu i jałmużny. – Szczególne miejsce dla nas ma nabożeństwo Drogi Krzyżowej i Gorzkich Żali. Dlatego że świat współczesny wcale nam nie pomaga w tym, abyśmy dali odpowiedź, w Kim pokładamy nadzieję – mówił ks. abp Depo.
– Trzeba wchodzić także na drogi osobistego przeżywania sakramentu pokuty i sakramentu Eucharystii, bo to jest potrzebne w walce z grzechem, w walce z bezczelnością zła, które jawi się nam jako zakłamanie. Bez pomocy Bożej nie damy rady – kontynuował pasterz Kościoła częstochowskiego. Odniósł się do przykładu z ostatnich dni, zakłamania o naszej historii, czyli o nas samych. – Dlaczego z narodu, który położył tak wielką ofiarę cierpień, śmierci, zniszczeń robi się współsprawców zbrodni i ludobójstwa? – pytał arcybiskup.
– Kościół w tym narodzie ma zawsze zadanie, by głosić Ewangelię o zbawieniu człowieka i dźwigać człowieka z jego podstawowych ran, grzechu i śmierci – dodał ks. abp Depo.
Wskazał również na świadectwo dziennikarza z Nowego Jorku, który pisał, że po tragedii w Nowym Jorku, gdy zostały zniszczone wieże World Trade Center, ludzie przychodzili do punktu zero, do ustawionej tam kaplicy, i prosili, aby z popiołów na ich czołach wypisać znak pokuty, krzyż. A potem chodzili z tym znakiem po urzędach, miejscach pracy i nikt się nie wstydził tego znaku. – Oni wiedzieli, po której stronie opowiedzieli się w swoim życiu, i przyjęli ten symbol skruszonej ludzkiej potęgi wśród zburzonych wież – mówił ks. abp Depo.
– Nam się na polskich ulicach zagubił ten znak i się go ośmiesza – kontynuował ksiądz arcybiskup i pytał, dlaczego ośmiesza się polskich skoczków, że przed turniejem znaczą siebie znakiem krzyża?
– Prowokatorzy chcą, żebyśmy naszą religijność schowali do zakrystii i nie wychodzili na zewnątrz. Bez pomocy Bożej nie odpowiemy sobie na pytania, skąd jestem, skąd pochodzę i dokąd idę – podkreślił ksiądz arcybiskup.
Na zakończenie przypomniał słowa św. Jana XXIII, który powiedział: „Świat dzisiaj bombarduje nas wieloma informacjami i obrazami, a potrzeba tylko jednego: Wyszliśmy z ręki Boga i do Boga idziemy”.
RS, KAI