• Wtorek, 22 maja 2018

    imieniny: Wiesławy, Heleny, Julii

Uleczyć duszę

Poniedziałek, 12 lutego 2018 (20:54)

Z ks. prałatem Kazimierzem Sroką, kapelanem Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, rozmawia Marek Zygmunt

Czy zgadza się Ksiądz Prałat z opinią, że im dłużej szpital jest naszym domem, im ciężej chorujemy, tym bardziej potrzebujemy nie tylko lekarzy ciała, ale i duszy?

– Oczywiście, że tak. Mogę to stwierdzić przede wszystkim na podstawie swojej już ponadczterdziestoletniej posługi kapelańskiej w dolnośląskich szpitalach. Pełnię ją oprócz parafialnej pracy duszpasterskiej. Od 1988 r. jestem proboszczem wspólnoty pw. św. Franciszka z Asyżu we Wrocławiu, a od 2007 r. kapelanem pobliskiego, jednego z największych na Dolnym Śląsku, Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego. Od kilku lat jeden z wikariuszy naszej parafii jest także moim kapelanem pomocniczym w tym szpitalu. Codziennie o godz. 15.00 sprawowana jest Msza św. Poprzedza ją Koronka do Miłosierdzia Bożego, w październiku – nabożeństwo różańcowe, a w maju – majowe. Każdego dnia w godzinach popołudniowych  odwiedzam z kapelańską posługą chorych przebywających na salach intensywnego nadzoru medycznego, a we wtorki i czwartki wszystkich naszych pacjentów. W tej pięknej posłudze wspierają mnie także wolontariusze, w tym m.in. siostra ze Zgromadzenia  Adoratorek Krwi Chrystusa, która rozmawia z chorymi, opiekuje się kaplicą szpitalną.

Kapelan szpitalny jako cząstka Kościoła, który jest Matką wszystkich Dzieci Bożych, podejmuje tę posługę wśród cierpiących nie tylko na ciele, ale i duchowo.

 

Wśród chorych są i tacy, którzy uważają, że zagubili sens życia.

– Ma pan rację. Ale te osoby mają okazję, aby w szpitalu postawić sobie pytanie, po co i dla kogo żyją. To są ludzie, którzy mają ten szczególny czas, żeby się zastanowić, przyjść do szpitalnej kaplicy, skorzystać z sakramentu spowiedzi, poprosić kapelana o rozmowę.

We wprowadzeniu do Mszy św. odwołuję się często do  takiego obiegowego określenia, że „ jak trwoga, to do Boga”. Ale uważam, że jest to złe stwierdzenie, bo powinno być „A jak trwoga, to gdzie, jak nie do Boga”. Pobyt w szpitalu jest znakomitą okazją do tego, aby zwrócić się ku temu, który jest Panem naszego życia i naszej wieczności.

 

Czy zdaniem Księdza Prałata świadomość, jak ważna jest praca kapelana szpitalnego, jest coraz większa? 

– Kształtuje ją właśnie Kościół, chociażby poprzez specjalistyczne studia dla przyszłych kapelanów szpitalnych prowadzone w ramach Instytutu Nauk o Rodzinie Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Ja także jestem jego absolwentem. Kapelani  szpitalni jako członkowie Kościoła czują się jak ta Matka walcząca o zdrowie duszy, wspierająca tych, którzy leczą ciało.

Z okazji XXVI Światowego Dnia Chorych życzę sobie i wszystkim duszpasterzom posługującym w placówkach służby zdrowia, byśmy uczestnicząc w misji nauczycielskiej i uzdrowicielskiej Jezusa Chrystusa, swoją posługą wspierali zarówno chorych, jak i opiekujący się nimi personel medyczny. A redakcji „Naszego Dziennika” dziękuję nie tylko za tą rozmowę, ale przede wszystkim za podejmowanie na Waszych łamach zagadnień niezwykle ważnych dla naszej posługi szpitalnej.

Dziękuję za rozmowę.

Marek Zygmunt