• Niedziela, 19 sierpnia 2018

    imieniny: Jana, Bolesława, Juliana

Pozostał pewien niedosyt

Poniedziałek, 12 lutego 2018 (20:28)

Dziewiąte miejsce Natalii Czerwonki w łyżwiarskim wyścigu na 1500 m, fatalny występ biatlonistek w biegu na dochodzenie i bardzo kiepski saneczkarek – poniedziałek, oczekiwany przez nas z niemałymi nadziejami, nie okazał się udanym dniem dla reprezentantów Polski rywalizujących na igrzyskach w Pjongczangu.

Czerwonka – nieźle

Jako jedyna z w miarę dobrym humorem zakończyła go wspomniana Czerwonka. Dziewiąta lokata na pewno nie była spełnieniem jej marzeń, bo sama liczyła na coś więcej, miejsce w pobliżu podium, piąte, może szóste, ale na pewno nie zawiodła. Dała z siebie wszystko, zostawiła na lodzie zdrowie i serce. Wystartowała jako pierwsza z naszych reprezentantek, w parze z Brittany Bowe z USA. Amerykanka narzuciła świetne tempo, Polka nie była w stanie jej sprostać, ale i tak uzyskała trzeci czas przed przerwą na czyszczenie lodu. Gorsza wiadomość brzmiała, że po tej przerwie do boju ruszą najlepsze panczenistki, które mogą naszą zawodniczkę spychać w klasyfikacji. I tak też się stało, a Czerwonka ostatecznie uplasowała się na pozycji dziewiątej.

Pozostałe reprezentantki Polski spisały się gorzej. Katarzyna Bachleda-Curuś, mająca w CV sporo udanych występów na tym dystansie, zajęła 13. miejsce, a Luiza Złotkowska 17. Obie z pewnością czuły niemałe rozgoryczenie.

Wygrała niesamowita Holenderka Ireen Wuest, zdobywając piąty złoty, a dziesiąty w ogóle olimpijski medal. To ogromne osiągnięcie, bo tylu krążków na koncie nie ma żadna inna panczenistka, a zdobyte dziś złoto pozwoliło Wuest awansować na siódme miejsce klasyfikacji wszech czasów multimedalistów zimowych igrzysk. Przed nią znajduje się inna łyżwiarka szybka, Lidia Skoblikowa z ZSRS, która wywalczyła medali sześć, ale wszystkie z najcenniejszego kruszcu. Srebro wywalczyła dziś dość nieoczekiwanie Japonka Miho Takagi, a brąz Holenderka Marrit Leenstra. 

Dahlmeier wpis do kronik

Wcześniej na placu boju rywalizowały biatloniści. Nasze panie nie zachwyciły w sobotnim sprincie, ale liczyliśmy, że teraz, w biegu na dochodzenie na 10 km, będzie lepiej. Dużo. Było… fatalnie. Tak źle, że nawet optymiści zaczęli zastanawiać się, co stało się z naszymi reprezentantkami. Na starcie stanęły aż cztery, a żadna z nich, żadna (!), nie uzyskała czasu biegu na poziomie czołowej czterdziestki. To był jakiś koszmar, którego nie sposób nawet usprawiedliwić potęgującym się mrozem, który wszystkim uczestniczkom mocno dawał się we znaki. Polki do tego bardzo słabo strzelały, nic zatem dziwnego, że zajęły miejsca dalekie od oczekiwanych. Najlepsza z nich Weronika Nowakowska była 30., a Krystyna Guzik, 28. w sprincie, uplasowała się na 36. pozycji.

Zwyciężyła Niemka Laura Dahlmeier, zdobywając swoje drugie złoto w Pjongczangu, bo najlepsza była również w sobotę. Dzięki temu zapisała się na kartach historii, bo żadna inna biatlonistka, na jednych igrzyskach, nie wygrała sprintu i rywalizacji na dochodzenie. Jej dominacja nie podlegała dyskusji, pasjonująco przebiegła natomiast walka o drugie miejsce. Zajęła je Słowaczka Anastasiya Kuzmina, wyprzedzając o 0,2 s Francuzkę Anais Bescond.

Podrażniony Fourcade

Dziś w biegu na dochodzenie na 12,5 km rywalizowali również mężczyźni. Nie liczyliśmy na… nic, bo polski biatlon od lat praktycznie nie istnieje (w wydaniu panów oczywiście) i to się niestety potwierdziło. Jedyny nasz reprezentant Grzegorz Guzik zajął 56. miejsce – i tak lepsze niż w sprincie. Wygrał Francuz Martin Fourcade, wielki faworyt, podrażniony słabym występem w pierwszej olimpijskiej konkurencji (był w niej ósmy). Niespodziewanie srebrny medal zdobył Szwed Sebastian Samuelsson, który do tej pory nigdy nie zajął lokaty w czołowej dziesiątce zawodów Pucharu Świata, a brązowy – Niemiec Benedikt Doll.

Dziś pierwsze dwa ślizgi wykonały saneczkarki. I tu nie mamy dobrych wiadomości, Polki pojechały w nich kiepsko i na półmetku rywalizacji Ewa Kuls-Kusyk zajmuje 22., a Natalia Wojtuściszyn – 26. pozycję. Prowadzi obrończyni mistrzowskiego tytułu z Soczi, Niemka Natalie Geisenberger, a druga jest jej rodaczka Dajana Eitberger.

W poniedziałek na starcie slalomu giganta miała się pojawić Maryna Gąsienica-Daniel, lecz rywalizacja alpejek została przeniesiona na czwartek. Przyczyną były bardzo silne podmuchy wiatru, zagrażające bezpieczeństwu narciarek.

Wyniki:

Wyścig łyżwiarek na 1500 m: 1. Ireen Wuest (Holandia) 1.54,35 min, 2. Miho Takagi (Japonia) 1.54,55, 3. Marrit Leenstra (Holandia) 1.55,26... 9. Natalia Czerwonka 1.57,85, 13. Katarzyna Bachleda-Curuś 1.58,51, 17. Luiza Złotkowska 1.58,99.

Biatlonowy bieg na dochodzenie na 10 km kobiet: 1. Laura Dahlmeier (Niemcy) 30.35,3 min (1 karna runda), 2. Anastasiya Kuzmina (Słowacja) strata 29,4 s (4), 3. Anais Bescond (Francja) 29,6 (1)... 30. Weronika Nowakowska 3.10,9 min (2), 36. Krystyna Guzik 3.49,0 (4), 43. Monika Hojnisz 4.30,3 (4), 49. Magdalena Gwizdoń 5.31,7 (5)

Biathlonowy bieg na dochodzenie na 12,5 km mężczyzn: 1. Martin Fourcade (Francja) 32.51,7 min (1 karna runda), 2. Sebastian Samuelsson (Szwecja) strata 12,0 s (1), 3. Benedikt Doll (Niemcy) 15,1 (1)... 56. Grzegorz Guzik 6.15,6 min (6)

Piotr Skrobisz