• Środa, 21 lutego 2018

    imieniny: Piotra, Eleonory, Fortunata

Przełomowy wyrok

Sobota, 3 lutego 2018 (21:02)

Sąd w Koblencji potwierdził wykonalność wyroku polskiego w sprawie ”polskich obozów”.

Wyższy Sąd Krajowy w Koblencji, postanowieniem z 19 stycznia 2018 roku, potwierdził, że wyrok polskiego sądu nakazujący niemieckiej telewizji ZDF publiczne przeproszenie na swojej stronie internetowej byłego więźnia obozu w Auschwitz za przypisanie Polakom powstania obozów zagłady winien być egzekwowany również na terenie Niemiec i niemieckie organy egzekucyjne winny zmierzać do wykonania tego wyroku. Niemiecki sąd nie zgodził się z argumentami niemieckich prawników reprezentujących ZDF, jakoby wykonanie polskiego wyroku stało w sprzeczności z podstawowymi zasadami niemieckiego porządku publicznego.

W tym miejscu przypomnieć należy, że sprawa dotyczy wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie wydanego 22 grudnia 2016 roku. W wyroku tym polski sąd nakazał niemieckiej telewizji ZDF, aby na swojej stronie internetowej opublikowała przeprosiny o określonej treści w związku z posłużeniem się 15 lipca 2013 roku w treści zapowiedzi programowej audycji telewizyjnej „Verschollene Filmschätze. 1945. Die Befreiung der Konzentrationslager [Zaginione skarby filmowe. 1945. Wyzwolenie obozów koncentracyjnych]” określeniem „polskie obozy zagłady”, tak określając niemieckie obozy zagłady założone w okresie II wojny światowej w Majdanku i Auschwitz.

Niemiecka telewizja opublikowała przeprosiny, ale w innej formie, niż wskazywał Sąd Apelacyjny w Krakowie. Stąd prawnicy Karola Tendery zdecydowali o tym, by skorzystać z dobrodziejstwa unijnych przepisów, tj. Rozporządzenia Rady (WE) nr 44/2001 z dnia 22 grudnia 2000 roku w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych. Na podstawie tego rozporządzenia zwrócili się do niemieckiego sądu w Moguncji o nadanie polskiemu wyrokowi klauzuli wykonalności, dzięki czemu będzie egzekwowany przez niemieckie organy egzekucyjne, zgodnie z niemiecką procedurą.

Sąd w Moguncji nadał polskiemu wyrokowi klauzulę wykonalności. Telewizja ZDF zaskarżyła korzystne dla pana Karola Tendery postanowienie zażaleniem do Wyższego Sądu Krajowego w Koblencji. Zażalenie to zostało właśnie wspomnianym postanowieniem oddalone.

Oszczercy bez ochrony

Znaczenie tego postanowienia niemieckiego sądu jest bardzo istotne.

Po pierwsze, jest to pierwszy znaczący judykat wydany na gruncie prawa niemieckiego korzystny dla byłych więźniów, którzy osobiście doświadczyli nieludzkich cierpień w obozach koncentracyjnych, niegodzących się z rozpowszechnianiem dzisiaj wypowiedzi zniekształcających pamięć o sprawcach tych cierpień.

Stanowisko niemieckiego sądu, dopuszczające możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności cywilnej dziennikarza za posługiwanie się określeniem o „polskich obozach”, będzie zdecydowanie bardziej oddziaływać prewencyjnie niż wyrok polskiego sądu. Innymi słowy, jest to ważny i wyraźny sygnał dla niemieckich dziennikarzy, że niemieckie prawo nie będzie ich bronić przed wyrokami polskich sądów.

Po drugie, w wyniku zażalenia prawników ZDF niemiecki sąd został „sprowokowany” do odniesienia się do szeregu argumentów, którymi najczęściej bronią się niemieccy prawnicy.

Przede wszystkim potwierdził, że tego typu wypowiedzi mogą prowadzić do wprowadzenia w błąd czytelnika co do założycieli obozów zagłady i nie można tych wypowiedzi rozpatrywać jednie w kategoriach geograficznego oznaczenia. Innymi słowy, dodanie określenia „polski” przypisuje nie tylko cechę geograficzną, ale także cechę narodową, sugerującą, że obozy zagłady zostały wybudowane i prowadzone przez Polaków oraz na ich odpowiedzialność.

Niemiecki sąd potwierdził również, że osobiste doświadczenia Karola Tendery, jego poczucie przynależności narodowej i dążenie do upamiętnienia ofiar obozów koncentracyjnych mogą być uznane również na gruncie prawa niemieckiego za wystarczające do spełnienia wymogu indywidualizacji niezbędnego do zastosowania przepisów o ochronie dóbr osobistych. Jest to bardzo ważne stanowisko, ponieważ w dotychczasowych rozmowach z niemieckimi prawnikami kwestia ta była oceniana negatywnie.

Innymi słowy, orzeczenie niemieckiego sądu w Koblencji stanowi pozytywny sygnał, iż nie jest wykluczone, aby również przed niemieckim sądem znalazły uznanie roszczenia byłego więźnia obozu koncentracyjnego wobec dziennikarza czy redakcji fałszującej, nawet nieświadomie, historię w drodze wadliwych kodów pamięci.

Nie bez znaczenia jest także to, że udało się przekonać niemiecki sąd, iż walka z wadliwymi kodami pamięci to nie tylko spór o prawidłowe formułowanie wypowiedzi o historii. Przede wszystkim jednak jest to walka o uwrażliwienie dziennikarzy zagranicznych na uczucia jeszcze żyjących ofiar tych zbrodni i ich rodzin, którzy nie mogą pozostać obojętni wobec prób zniekształcenia pamięci o sprawcach ich cierpień.

Zażarta walka o prawdę

Wreszcie sąd w Koblencji nie podzielił stanowiska prawników ZDF, jakoby nakazane przez polski sąd przeprosiny były niedopuszczalne i stanowiły przejaw „ukarania” lub „upokorzenia” niemieckiej redakcji. Uznał, że treść nakazanych przeprosin nie jest sprzeczna z niemieckim prawem, stanowi adekwatny sposób zadośćuczynienia naruszenia dóbr osobistych i nie prowadzi do naruszenia swobody wypowiedzi.

Sprawa egzekucji w Niemczech polskiego wyroku nakazującego ZDF opublikowanie przeproszenia pana Karola Tendery pokazuje dobitnie ogromną determinację niemieckiej telewizji w uwolnieniu się od jakiejkolwiek odpowiedzialności prawnej za rozpowszechnianie wadliwych kodów pamięci o obozach koncentracyjnych. W walce tej prawnicy ZDF działają bez pardonu, w swojej argumentacji nie powstrzymując się przed najbardziej absurdalnymi zarzutami, jak np. że wyrok polskiego sądu powstał pod dyktando polskiego rządu, a wydający go sędziowie nie mieli przymiotu niezawisłości.

Postanowienie sądu w Koblencji może być przez ZDF zaskarżone do Federalnego Trybunału Sprawiedliwości w Karlsruhe w terminie 30 dni od dnia jego otrzymania. Należy zatem spodziewać się, że niemiecka telewizja zaskarży to postanowienie.

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

Szymon Topa