Sierdiukow zyskuje na czasie
Sobota, 29 grudnia 2012 (02:00)Zamieszany w aferę korupcyjną były minister obrony Federacji Rosyjskiej Anatolij Sierdiukow odmówił zeznań przed prokuratorem bez obecności adwokata Genricha Padwy. Przesłuchanie przeniesiono na 11 stycznia przyszłego roku.
81-letni Padwa, uważany za jednego z najlepszych adwokatów w Rosji, poinformował wcześniej Komitet Śledczy, że z powodu choroby nie będzie mógł w tym dniu towarzyszyć swojemu klientowi.
Sierdiukow miał zeznawać w charakterze świadka w dochodzeniu w sprawie oszustw finansowych w ministerstwie obrony w czasach, gdy kierował tym resortem. Przedstawiciele Komitetu Śledczego nie wykluczali jednak, że status byłego ministra w tym śledztwie może się zmienić na podejrzanego o korupcję. 50-letni Sierdiukow spędził w Komitecie Śledczym niespełna godzinę. – Anatolij Sierdiukow na pytania śledczych nie odpowiedział. Został wezwany na kolejne przesłuchanie na 11 stycznia – poinformował rzecznik Komitetu Śledczego Władimir Markin.
Dochodzenie dotyczy m.in. sprzedania przez podporządkowany resortowi obrony holding Oboronserwis atrakcyjnych nieruchomości w różnych regionach Rosji po znacznie zaniżonych cenach.
W skład tej struktury wchodzi dziewięć spółek obsługujących i zaopatrujących siły zbrojne Rosji. Śledztwem objęta jest m.in. była dyrektor departamentu nieruchomości ministerstwa obrony, 33-letnia Jewgienija Wasiljewa, jedna z najbardziej zaufanych osób Sierdiukowa. Wasiljewa nadzorowała działalność Oboronserwisu, a Sierdiukow przez pewien czas był szefem rady dyrektorów holdingu.
Po ujawnieniu afery prezydent Rosji Władimir Putin 6 listopada odwołał Sierdiukowa ze stanowiska ministra obrony, mianując na jego miejsce Siergieja Szojgu, dotychczasowego gubernatora obwodu moskiewskiego, a wcześniej wieloletniego ministra ds. sytuacji nadzwyczajnych. Sierdiukow stał na czele resortu obrony od lutego 2007 roku. Uchodził za bliskiego współpracownika premiera Dmitrija Miedwiediewa. Zdaniem analityków, Sierdiukow naraził się wpływowym grupom na Kremlu i utracił poparcie swego teścia – byłego premiera, a obecnie przewodniczącego rady dyrektorów koncernu Gazprom Wiktora Zubkowa.
ŁS, PAP