• Sobota, 11 kwietnia 2026

    imieniny: Filipa, Leona

NIK pyta o rozporządzenia

Piątek, 28 grudnia 2012 (03:00)

Rzecznik praw obywatelskich Irena Lipowicz zadeklarowała, że zawiadomi NIK w sprawie niewydanych przez ministrów rozporządzeń do istniejących ustaw.

Jak ustalił „Nasz Dziennik”, trwają rozmowy między RPO a poszczególnymi resortami. Jeśli ministerstwa odpowiedzialne za zaniechania legislacyjne nie opracują odpowiednich rozporządzeń, wówczas zostanie zawiadomiona Najwyższa Izba Kontroli.

Termin ewentualnego zawiadomienia uzależniony jest więc od reakcji resortów, w których takie zaniedbania mają miejsce – dowiedzieliśmy się w biurze prasowym RPO.

Rzecznik praw obywatelskich w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej zapowiedziała jednocześnie, że wycofa swoje skargi do Trybunału Konstytucyjnego, w tym dotyczącą regulacji prawnych w sprawie udzielania koncesji radiowo-telewizyjnych, jeśli parlament lub rząd zrealizują jej postulaty.

Jeśli chodzi o proces koncesyjny, rzecznik stwierdziła, że jego analiza wykazała, iż obecna regulacja „nie przystaje do współczesności”. Lipowicz wyraziła nadzieję, że parlament zmieni ustawę, i zaapelowała do koalicji i opozycji o podjęcie odpowiednich kroków ku temu.

W sytuacji gdy zostanie przedstawiona i uchwalona nowa ustawa, wycofa swoją skargę do Trybunału Konstytucyjnego. Jeśli natomiast chodzi o zaniedbania legislacyjne poszczególnych resortów w opracowywaniu rozporządzeń do ustaw, rzecznik wymieniła przede wszystkim problem nierozstrzygniętych do dziś kwestii reprywatyzacji i restytucji, co obciąża w konsekwencji kosztami samorządy terytorialne i szkodzi prawom lokatorów usuwanych z mieszkań, jak oceniła Lipowicz.

Oprócz tego stwierdziła, że kwestią wymagającą nowych regulacji jest sprawa ładu przestrzennego. Jej zdaniem nieuchwalenie w masowej skali planów zagospodarowania przestrzennego sprzyja korupcji i powoduje chaos.

Opozycja podchodzi jednak sceptycznie do zapowiedzi rzecznik praw obywatelskich. Zdaniem prof. Krystyny Pawłowicz (PiS), wywiad pani Ireny Lipowicz dla PAP dotyczący problemów legislacyjnych tak naprawdę nie przynosi niczego nowego.

– Wywiad poświęcony jest różnym kwestiom. Jeśli chodzi o regulację prawną dotyczącą wydawania koncesji radiowo-telewizyjnych, to kwestia ta została właściwie przez panią rzecznik potraktowana w sposób lakoniczny i bez żadnych konkretów – ocenia nasza rozmówczyni.

Jak dodaje, według RPO regulacja dotycząca koncesji „kompletnie nie przystaje do współczesności”, w związku z czym pani rzecznik oczekuje, że parlament „wypełni tę lukę” i wówczas ona wycofa swój wniosek w sprawie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z Trybunału Konstytucyjnego.

– Pani rzecznik Lipowicz apeluje również do koalicji i opozycji, aby przygotowały nowy projekt ustawy o KRRiT. Wydaje się jednak, iż wzywa opozycję tylko dla zachowania pewnej równowagi wypowiedzi, ponieważ – nie oszukujmy się – opozycja nie ma żadnego wpływu na zmiany legislacyjne ani na projekty legislacyjne koalicji. W mojej opinii pani Lipowicz nie powinna wycofywać skarg skierowanych w tej kwestii do Trybunału Konstytucyjnego, który powinien przyjrzeć się zaskarżonym przez rzecznik przepisom ustawy – podkreśla prof. Pawłowicz.

Jak stwierdza, obecne przepisy dotyczące przyznawania koncesji są ogólnikowe i mało precyzyjne i swoboda KRRiT w decydowaniu o tym, komu koncesję należy udzielić, jest duża. Jednak w jej opinii kwestią równie ważną, jeśli nie kluczową, jest nastawienie i intencje osób podejmujących decyzję.

– Zaniechania legislacyjne, o których mówi pani rzecznik, nie dotyczą nieprawidłowości w procesie koncesyjnym. Dotyczą niewydawania aktów wykonawczych do ustaw, natomiast jeśli chodzi o regulację przyznawania koncesji, to chodzi pani rzecznik o zmianę ustawy, która w obecnym kształcie „nie przystaje do współczesności”. W sprawach zaniedbań legislacyjnych można –jak chce rzecznik – powiadamiać NIK, a nawet być może i prokuratora generalnego. Wszystkie te środki jednak są jałowe i nie przyniosą efektów, gdyż system aktualnej władzy ani żadne jej elementy nie są w stanie wzajemnie się kontrolować zgodnie ze standardami demokratycznymi. Wskazane podmioty nie są w stanie wypełniać zadań kontroli władzy w obecnych warunkach politycznych – konkluduje nasza rozmówczyni.

Paulina Gajkowska