• Środa, 11 marca 2026

    imieniny: Konstantego, Ludosława

O niepodległość, całość i wolność Ojczyzny naszej

Czwartek, 27 grudnia 2012 (20:16)

Homilia ks. abp. Stanisława Gądeckiego, metropolity poznańskiego, w  94. rocznicę wybuchu Powstania Wielkopolskiego (fara poznańska – 27.12.2012)



W dniu dzisiejszym obchodzimy 94. rocznicę wybuchu Powstania Wielkopolskiego. Rocznicę piątego z kolei powstania (1794, 1806, 1846, 1848, 1918-1919) zorganizowanego na wielkopolskiej ziemi. Drugiego zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego (po listopadzie 1806 roku). Różne były nazwy tego powstania, ale jeden i ten sam wielki czyn zbrojny i obywatelski, dzięki któremu Polonia Maior, czyli Macierz Polaków, na nowo została objęta granicami odrodzonego – po okresie zaborów – państwa polskiego; granicami II Rzeczypospolitej.

 

1. POWSTANIE WIELKOPOLSKIE   


„Podpisane w dniu 11 listopada zawieszenie broni przyniosło naszemu Narodowi od dawna oczekiwane wyzwolenie spod zaborów – mówił Jan Paweł II. Ten akt dziejowej sprawiedliwości nie był tylko skutkiem sprzyjającej sytuacji politycznej w ówczesnej Europie, był to nade wszystko owoc wytrwałego zmagania całego Narodu o zachowanie tożsamości i duchowej wolności.


Wielu synów Polski poświęcało tej sprawie swoje talenty, siły i wytężoną pracę. Liczni spośród nich ponosili trudy emigracji przymusowej. Wielu w końcu zapłaciło za wolność Ojczyzny najwyższą cenę, przelewając krew i oddając życie w kolejnych powstaniach, na różnych frontach wojennych.


Wszystkie te wysiłki ojcowie nasi opierali na nadziei płynącej z głębokiej wiary w pomoc Boga, który jest Panem dziejów, ludzi i narodów. Ta wiara była oparciem również wtedy, gdy po odzyskaniu niepodległości trzeba było szukać jedności pomimo różnic, aby wspólnymi siłami odbudowywać kraj i bronić jego granic” (Jan Paweł II, Budujmy dobro Ojczyzny – 11.11.1998).
Nie byłoby zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego, gdyby polskie rodziny nie podtrzymywały konsekwentnie miłości do Ojczyzny oraz świadomości znaczenia Wielkopolski dla polskiej państwowości.

To zwycięstwo było przygotowane przez pokolenie Polaków, którzy dostrzegając klęski poprzednich zrywów niepodległościowych, skupili się na pracy dla kraju, na rozwijaniu techniki, ekonomii, podniesieniu poziomu kultury Narodu. Pokolenia Wielkopolan tworzyły rozbudowany system polskich organizacji, budowały spółki zarobkowe i banki dające Polakom dobre warunki finansowe do konkurencji z Niemcami, organizowały sieć związków gospodarczych, oświatowych, kulturalnych.

Nie byłoby zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego – zważywszy na brak polskiej szkoły – gdyby nie Kościół katolicki pielęgnujący ducha patriotycznego. W dwu ostatnich dziesięcioleciach XIX w. i aż do końca I wojny światowej, prócz podstawowej pracy duszpasterskiej, polskie duchowieństwo działało tak w sferze oświatowej, jak i ekonomicznej.

Gdy dzisiaj tyle mówi się o trzymaniu się Kościoła z dala od polityki, warto przypomnieć, że szczególną formą działalności ówczesnego duchowieństwa była właśnie działalność polityczna w obronie narodowości polskiej. Księża tacy jak E. Stablewski, L. Jażdżewski czy A. Stychel należeli do najczynniejszych członków wielkopolskiej reprezentacji parlamentarnej. W latach 1848-1918 duchowni wielkopolscy posiadali 48 mandatów poselskich. Brali czynny udział w tajnych organizacjach przygotowujących powstanie, organizowali Rady Ludowe, przeprowadzali zbiórkę pieniędzy na lekarstwa i broń, zachęcali wiernych do udziału w powstaniu, nawoływali Polaków-żołnierzy do przejścia na stronę armii powstańczej, niekiedy sami organizowali oddziały powstańcze, wreszcie pełnili funkcję kapelanów powstańczych. Ogół duchowieństwa cechowały wtedy ofiarność, odwaga cywilna i postawa wysoce patriotyczna.

W ten sposób – w przeddzień I wojny światowej – społeczeństwo wielkopolskie było już zorganizowane, posiadające swoich naturalnych przywódców. Roman Dmowski tak podsumowywał czasy pruskiej niewoli: Prusacy, chcąc nas wytępić doszczętnie, wyświadczyli nam usługę dziejowej doniosłości, mianowicie wytworzyli w swym zaborze warunki przyśpieszonego przekształcenia nas na społeczeństwo czynne, pełne energii bojowej, zdolne do zdobywania sobie bytu w najcięższych warunkach. Zmusili oni i zmuszają coraz bardziej zachodni odłam naszego Narodu do wydobycia z siebie tych zdolności, tych sił, które są nie tylko potrzebne do istnienia dzisiaj, ale które jedynie umożliwią nam w przyszłości zdobycie samoistnego bytu politycznego i utrzymanie żywotnego, silnego państwa polskiego.

Gdy zakończyły się walki Starsza Polska, ziemia twórców polskiej państwowości – za cenę ok. 2300 zabitych oraz setek rannych powstańców – stała się integralną częścią odrodzonej II Rzeczpospolitej.


2. WOLNOŚĆ


A my? My od 1989 roku żyjemy w wolnym państwie. Nie jest ono wolnym samo z siebie, ale staje się wolne dzięki trosce osobistej każdego z obywateli oraz trosce państwa o wolność.

Wolność każdego narodu zaczyna się od troski o osobistą wolność obywateli. Szczytem wolności jest miłość i odpowiedzialność, a nie spontaniczność czy dowolność. Wolny jest ten, kto ma władzę nad swoim ciałem, nad popędami i emocjami. Wolny jest ten, kto nigdy nie cofa danego słowa, kto nie kłamie, kto potrafi do śmierci kochać tych, którym przysięgał miłość – miłość małżeńską i rodzicielską czy miłość do Ojczyzny. Granice osobistej wolności zależą najbardziej od ideałów i aspiracji poszczególnych ludzi, a także od więzi, jakie budują z bliskimi, oraz wartości, jakimi się kierują. Prawdziwa wolność osobista zaczyna się od troski człowieka o własny rozwój i szczęście oraz o rozwój i szczęście swoich bliskich. Właśnie dlatego jest niezwykle ważne np., byśmy wybierali tych polityków, o których wiemy, że są otwarci na dobro i że ich bliscy są przy nich szczęśliwi.

Początkiem suwerenności Narodu jest osobista wolność jego obywateli. Wolność nie przychodzi z zewnątrz. Nie jest przywilejem, który rządzący mogą zagwarantować i „przydzielić” swoim obywatelom, podobnie jak np. przydziela się komuś ulgi podatkowe. Żaden człowiek nie może korzystać ze swoich praw obywatelskich, jeśli straci wolność wewnętrzną; wolność niezależnego myślenia i autonomicznego kierowania własnym życiem w oparciu o więzi i wartości wybrane w sposób świadomy i wolny.

Początkiem i warunkiem wolności jest mądre wychowanie. „Kto chce wejść na szczyt, musi zaczynać od dołu, a potem iść krok za krokiem, nie przyspieszając go. Zły to taternik czy alpinista, który zaczyna wspinaczkę w góry od zrywu i wielkiego wysiłku. Dobry – idzie krok za krokiem, powoli, spokojnie. Możemy się tutaj uczyć, jak kierować sobą, rodziną swoją, narodem i państwem. To musi być cierpliwy, spokojny krok za krokiem. Wypadnie niejednego się wyrzec, niejednego sobie odmówić, niejedno w sobie opanować. Trzeba będzie zdobyć się na cierpliwość i umiejętność koordynowania wszystkich swoich porywów. Za tę cenę przeprowadza się spokojnie łódź wśród burzy, aby uratować wszystko, co w niej jest. Wymaga to wiele cierpliwości, spokoju i umiejętności władania sobą. Każdy, kto chce władać państwem, narodem, Kościołem czy rodziną, musi najprzód nauczyć się władać sobą” (ks. kard. Stefan Wyszyński).


Gdy zaś idzie o obowiązki państwa w dziedzinie wolności, to jest sprawą oczywistą, iż żadne państwo nie może przymusić swoich obywateli do troski o własną wolność. Państwo może zakazać przestępstw, ale nie może nakazać dobra, choć może dobro promować. Przez świadectwo życia osobistego w wolności i odpowiedzialności, przez uczciwe prawa i mądre programy wychowawcze państwo może pomagać rodzinom w ochronie dzieci i młodzieży, a także dorosłych przed minimalistycznym programem życia. Przed życiem według zasady: „Róbta, co chceta”, które jest najprostszą drogą do zniewoleń i cierpienia. Państwo może promować wolność, respektując prawo do życia swoich obywateli od początku rozwoju prenatalnego do naturalnej śmierci. Respektując prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Poprzez respektowanie wolności słowa i równego dostępu do mediów poszczególnych grup społecznych. Wolny naród tworzy ten, kto potrafi wychowywać wolnych ludzi.


3. ZNIEWOLENIE


a. „Naród ginie, gdy znieprawia swojego ducha, naród rośnie, gdy duch jego coraz bardziej się oczyszcza i tego żadne siły zewnętrzne nie zdołają zniszczyć” (Jan Paweł II, homilia, Jasna Góra – 19 czerwca 1983). Czy Polska po 1989 roku składa się z wolnych ludzi? Trudno odpowiedzieć pozytywnie na to pytanie, skoro dzisiaj mamy do czynienia z milionami Polaków, którzy mają poważne trudności z racjonalnym korzystaniem z wolności. Którzy rezygnują z autonomicznego myślenia albo myślą według własnego, błędnego sposobu postępowania. Alkoholizm, narkomania, hazard, uzależnienie od komputera czy internetu to najbardziej widoczne, ale nie jedyne formy utraty osobistej wolności. Uzależnieni od pieniędzy, kariery, sławy, polityki. Równie groźne dla wolności człowieka jest lenistwo, zadawalanie się przeciętnością, postępowanie zgodne z tzw. większością obywateli. Coraz częstszą formą niszczenia osobistej wolności jest też mylenie tego, co dobre, wartościowe i piękne, z tym, co przyjemne.


b. Innym poważnym zagrożeniem wolności jest ideologia fałszywie rozumianego libertynizmu, który absolutyzuje wolność ludzką. Opiera się on na dwóch mitach. Po pierwsze, głosi wiarę w to, że wolność jest ważniejsza niż człowiek. Po drugie, zakłada, że jedynym ograniczeniem dla wolności jednego człowieka jest wolność innych ludzi.


Powyższe dogmaty – na pierwszy rzut oka – wydają się całkiem rozsądne, w rzeczywistości jednak wypaczają one sens ludzkiej wolności. Jeśli moja wolność jest ważniejsza niż ja sam, to znaczy, że jestem wolny nawet wtedy, gdy krzywdzę samego siebie i gdy popadam w uzależnienia, bylebym czynił to w sposób autonomiczny, a nie pod naciskiem innych ludzi.

Jeśli – z kolei – moją wolność ogranicza jedynie wolność drugiej osoby, to oznacza, że mojej wolności nie ogranicza nic innego. A zatem nie ograniczają jej żadne zasady moralne, moje potrzeby ani moja niedoskonałość. Gdyby tak było, wówczas nawet najmądrzejsi i najdojrzalsi rodzice nie mogliby wychowywać swoich dzieci, ponieważ wychowanie oznacza – między innymi – korygowanie ich sposobu korzystania z wolności. Kto przyjmuje wypaczoną ideologię liberalną, ten musi wierzyć w to, że ludzie nie są w stanie być wolni razem i ze wzajemnym pożytkiem (np. w małżeństwie, przyjaźni czy we wspólnocie narodowej). Ktoś taki odbiera sobie również prawo do udzielania pomocy temu, kto wpada w śmiertelne uzależnienia czy targa się na własne życie.

Ideologia liberałów pozbawiona jest solidnego fundamentu antropologicznego. Kto nie wie, kim jest człowiek i jaki jest sens jego istnienia, nie może być promotorem ludzkiej wolności, gdyż albo ją ubóstwi, albo całkowicie podepce. W obu przypadkach ofiarą będzie człowiek (por. Magdalena Korzekwa, Wolność, patriotyzm i mit liberalizmu).


c. Jakimś zagrożeniem dla wolności Ojczyzny – nieznanym za czasów Powstania Wielkopolskiego – jest także proces globalizacji, która ma szersze i głębsze niż tylko czysto ekonomiczne znaczenie. Dokonujące się procesy ekonomiczno-finansowe mogą zniszczyć różnice kulturowe, a sama globalizacja może stać się nową postacią kolonializmu (por. Kompendium Nauki Społecznej Kościoła /KNSK/, 366).


Globalizacja stała się poważnym wyzwaniem dla suwerenności narodowej, czyli dla podmiotowości narodu pod względem politycznym, ekonomicznym, społecznym, a także kulturowym. Przy czym wymiar kulturowy nabiera szczególnej wagi. Kultura bowiem jest jakby kluczem interpretacyjnym ludzkiego życia. Kultura stanowi gwarancję zachowania tożsamości narodu, wyraża i wspiera jego suwerenność duchową. Kultura jest źródłem siły w przeciwstawianiu się aktom agresji lub innym formom dominacji, które warunkują wolność danego kraju (por. KNSK, 435).


Z pewnością suwerenność narodowa nie jest wartością absolutną. Narody mogą w sposób wolny zrezygnować z niektórych swoich praw ze względu na wspólny cel, ze świadomością, że tworzą jedną „rodzinę narodów”, w której powinny panować wzajemne zaufanie, wsparcie i szacunek.


Niemniej jednak już teraz łatwo dostrzec, że suwerenność tradycyjnej władzy państwowej ulega osłabieniu lub nawet rzeczywistej likwidacji na rzecz instytucji międzynarodowych. Nietrudno zauważyć, iż w dziedzinie tworzenia „suwerennej” polityki ekonomicznej rola państwowej władzy wykonawczej i ustawodawczej systematycznie maleje, ograniczając się do akceptacji zaleceń podmiotów ponadnarodowych. Działania ekonomiczne i społeczne rządów poszczególnych państw są coraz bardziej uzależnione od oczekiwań rynków międzynarodowych kapitałów i rosnących wymagań wierzytelności ze strony świata finansów. Z uwagi na nowe związki pomiędzy podmiotami globalnymi tradycyjne mechanizmy obronne państw są skazane na klęskę (por. KNSK, 370), ponieważ – podobnie jak niegdyś wojna – tak obecnie gospodarka jest sposobem uprawiania polityki innymi metodami.


Na razie – jak powiadają pesymiści – procesy globalizacyjne służą przede wszystkim możliwości transferu zysku do wielkich firm międzynarodowych, a sama globalizacja zdaje się instrumentem stworzonym na potrzeby wielkich korporacji, którym – na przeszkodzie do pełnego szczęścia – stoi tylko niezależność narodów. Jest sprawą oczywistą to, że każdy kraj potrzebuje współpracy z innymi. Lecz dzisiaj czasami odnosimy wrażenie, iż wyzbywamy się samostanowienia we własnym kraju, dlatego niepodległość pozostaje nadal naszym zadaniem. Naszym zadaniem, a nie tych, nad których grobami się dzisiaj pochylamy (por. ks. Jacek Wł. Świątek, O niepodległość, całość i wolność Ojczyzny naszej...).


ZAKOŃCZENIE


Na koniec więc – razem z wszystkimi tutaj obecnymi – dziękujemy Panu Bogu za niewysłowiony dar wolności naszej Ojczyzny. Polecamy Mu dusze poległych w Powstaniu Wielkopolskim rodaków. Prosimy o łaskę wiary, nadziei i miłości dla wszystkich Polaków, aby w jedności i pokoju dobrze korzystali z bezcennego daru wolności. Niech umiłowanej Ojczyźnie i wszystkim naszym rodakom zawsze towarzyszy opieka Jasnogórskiej Pani.

Bogarodzico! Dziewico!
Słuchaj nas, Matko Boża,
To ojców naszych śpiew.
Wolności błyszczy zorza,
Wolności bije dzwon,
I wolnych płynie krew.
Bogarodzico!
Wolnego ludu krew
Zanieś przed Boga tron.
(J. Słowacki, Bogarodzica! Dziewico!)