Ratujmy Enigmę
Poniedziałek, 18 grudnia 2017 (02:38)Bez wparcia z Polski Instytut Piłsudskiego w Londynie czeka likwidacja.
Zasłużona instytucja polonijna odgrywa ważną rolę w kształtowaniu wizerunku Polski w Wielkiej Brytanii. Instytutowi grozi zamknięcie, bo obecnie posiadane środki wystarczą na utrzymanie tylko do połowy przyszłego roku.
– To nie jest sytuacja nagła. Wiadomo, że utrzymujemy się tylko z darów i nasz kapitał maleje. Nie jesteśmy w stanie utrzymać się z małych datków przekazywanych przez ludzi – mówi nam Anna Stefanicka, sekretarz generalny Instytutu.
Z każdym rokiem coraz mniej pieniędzy trafia od tzw. starej imigracji, rozumiejącej potrzebę utrzymywania instytucji polskich przechowujących pamięć o naszej historii i dokonaniach. Tymczasem Instytut musi płacić coraz większy czynsz i ubezpieczenia.
Także samo funkcjonowanie ośrodka na poziomie odpowiadającym współczesnym potrzebom wymaga większych nakładów. – Obecnie mamy digitalizację, nowe standardy przechowywania archiwaliów, katalogowania. Nie jesteśmy w stanie oprzeć się tylko na pracy wolontariuszy. W tej chwili, żeby wystawa wyglądała atrakcyjnie, żeby przyciągnęła młodzież, nie wystarczy powiesić kilku medali. Trzeba zrobić to profesjonalnie, co oznacza też większe koszty – tłumaczy Stefanicka.
Może się wydawać, że dla miliona Polaków w Wielkiej Brytanii utrzymanie instytucji tak znaczącej dla narodowej dumy nie będzie problemem. Ale ludzie często nie wiedzą, czym jest Instytut Piłsudskiego, inni nie zdają sobie sprawy, że może mieć problemy z finansowaniem. Dopiero niedawna akcja „Ratujmy Enigmę” prowadzona w mediach polonijnych na Wyspach nieco to nagłośniła. Wpłynęło 2,3 tys. funtów. Na większe sumy kierownictwo Instytutu liczy po włączeniu się do inicjatywy Kongresu Polskich Przedsiębiorców.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym