Pod patronatem „Naszego Dziennika”
Fatima wskazuje na dzieci
Czwartek, 16 listopada 2017 (04:15)Maryja w Fatimie ukazała, jak wychowywać i formować dzieci, aby trafiły do Nieba. Ta Boża pedagogika sprawdziła się na fatimskich wizjonerach. Kapłani uczestniczący w pielgrzymce do Fatimy poznają miejsca i wydarzenia związane z Franciszkiem, Hiacyntą i Łucją.
W czasie Mszy św. w Kaplicy Objawień Matki Bożej, rozpoczynającej kolejny dzień fatimskiej pielgrzymki polskich kapłanów, ks. Krzysztof Czapla zwrócił uwagę, że Maryja wzywa nas, abyśmy nieustannie ofiarowywali Bogu swe modlitwy i cierpienia. W postawie pokuty nie chodzi o to, aby sobie coś samemu wymyślać, ale przede wszystkim znosić z poddaniem cierpienia, które Bóg zsyła. – Przede wszystkim przyjmij to, co dał Ci Bóg, takie życie, takie trudności, takiego męża, taką żonę, takie dzieci. Przyjmij to, nie narzekaj. Przyjmij to z poddaniem, z miłością z cierpliwością, co dał Bóg. To jest owa pokuta, której uczy Fatima – podkreślił duchowy przewodnik pielgrzymki i dyrektor Sekretariatu Fatimskiego w Zakopanem.
Jak dzielnie wizjonerzy fatimscy znosili cierpienia w duchu wynagrodzenia, ukazał m.in. ich pobyt w więzieniu w Ourém. Do dziś istnieje tam stary budynek władz powiatowych tego rejonu, w którym więziono kilka dni 1917 r. Franciszka, Hiacyntę i Łucję. Właśnie dlatego sierpniowe objawienie Matki Bożej nie odbyło się 13. dnia, jak w innych miesiącach, ale dopiero 19. Sierpniowe uwięzienie wiązało się z treścią lipcowego objawienia Matki Bożej. Zawierało ono oprócz wizji piekła także tajemnicę, której dzieci nie mogły zdradzić. A nieprzychylne Kościołowi władze próbowały ją wydobyć, strasząc dzieci nawet smażeniem w oleju. Dzieci w duchu posłuszeństwa były gotowe poddać się takim torturom i konsekwentnie milczały. Jednak ciekawe jest to, że w czasie uwięzienia zostały one przyprowadzone do domu administratora i tam spędziły czas, bawiąc się m.in. z jego dziećmi, tam też zjadły posiłek. Taka była prośba żony administratora. W muzeum, które zwiedzili polscy księża, dziś można obejrzeć jedynie oryginalną kozetkę, na której Hiacynta, Franciszek i Łucja chwilę odpoczywali. Nic więcej się nie zachowało.
– Dzieci fatimskie stają się dla nas przykładem, jaką siłą jest łaska Boża, gdy się na nią otworzymy. Nawet w cierpieniu – zaznaczył ks. Krzysztof Czapla. – Matka Boża pokazuje im piekło i cierpienie grzeszników, mówi im o trudnych sprawach, o wynagrodzeniu, o poświęceniu, o ofierze i pokucie, a te dzieci zaczynają to praktykować. W ten sposób spełniły się słowa Anioła z Fatimy: „Łaska Boża będzie dla was siłą…” – wskazał dyrektor Sekretariatu Fatimskiego w Zakopanem. I dodał, że te dzieci były zdolne do ofiary, wyrzeczenia, wynagrodzenia, i to w stopniu heroicznym, co ostatecznie poprzez beatyfikację i kanonizację potwierdził Kościół.
Jaki z tego wniosek dla chrześcijańskich rodziców? Nie mogą oni bać się przekazywać dzieciom trudnych prawd wiary, bo to im nie zaszkodzi, a może uchronić przed złem. Jak zwróciła uwagę Siostra Łucja, dzisiaj nawet ludzie pobożni nie chcą mówić dzieciom o piekle, aby ich nie przerażać. Ale Bóg nie zawahał się pokazać czegoś tak przerażającego trojgu dzieciom, z których jedno miało niecałe siedem lat. To nie doprowadziło tych dzieci do traumy, do strachu. Doprowadziło do postawy heroicznej miłości.
– Mówienie o potępieniu, o grzechu, o obrzydliwości zła, jest czymś, co wstrząsa. Ale dzieci fatimskie z tego powodu nie doznały szoku, nie bały się wychodzić z domu. Pamiętajmy, Bóg nas nie skrzywdzi, on nas ochroni, ta prawda może być dla nas wstrząsająca, ale nie przerodzi się w coś, czego skutkiem będzie nasze zło – podkreślił ks. Czapla.
Sławomir Jagodziński Fatima