• Wtorek, 28 kwietnia 2026

    imieniny: Pawła, Walerii, Piotra

Dzieci jednego Ojca

Niedziela, 5 listopada 2017 (11:04)

Mt 23,1-12

Ewangelia

Jezus przemówił do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: „Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą.

Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi.

A wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy jesteście braćmi. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus.

Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”.


Rozważanie

Słowa Jezusa mają konkretny kontekst: to niezrozumienie przez uczonych w Piśmie i faryzeuszach roli i zadań, jakich się podjęli. W konsekwencji ich nauczania, ale też świadectwa życia, w umysłach i sercach wielu ludzi mogło dojść do wypaczenia istoty Boga. Stał się Bogiem Prawa, surowych wymagań, niemiłosiernym i nieczułym na ludzką nędzę. Chaos został przypieczętowany brakiem transparentności życia, świadomością przynależności do „wyższej kasty” – nienaruszalną, impregnowaną na krytykę ze względu na sam status społeczny. Całość przyniosła opłakane skutki. Nic zatem dziwnego, że Jezus mówi: „Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie”. Prawo Boże, Biblia nie są ich własnością, są niezmienne! Szukajcie czystego źródła – idźcie pod prąd, w górę! Ale też pamiętajcie, że kluczem do zrozumienia Pana Boga są pokora, miłość…

W sposób naturalny, czytając dzisiejszy tekst Ewangelii, kierujemy spojrzenie na współczesnych kapłanów. Z racji roli społecznej stoją, rzec można, na świeczniku,  na pierwszej linii walki o życie, ludzką godność, o prawdę. Często są ośmieszani i lekceważeni, krytykowani za wszystko – jak ich Mistrz. Lepiej lub gorzej dają sobie radę ze swoją ludzką naturą, porażkami, sukcesami. Jacy są? Tacy jak społeczeństwo, jak rodziny, z których wyszli. Wszak z „ludu są wzięci”. Wygrywają zawsze wtedy, gdy każdego dnia przykładają swoje życie do krzyża Chrystusa, niczym do lustra, i w jego odbiciu szukają swojej tożsamości. Gdy wspólnota otula ich modlitwą, bo są stokroć bardziej atakowani przez szatana niż inni. I wreszcie, gdy stale towarzyszy im świadomość, że mają być tylko sługami najświętszego Boga, z drżeniem i lękiem zabiegającymi przede wszystkim o własne zbawienie. Muszą stawać w jednym szeregu z braćmi i siostrami i prosić dobrego Ojca o łaskę nawrócenia, odwagę dobrego życia. Z tej perspektywy widzi się najlepiej. 

Ks. Paweł Siedlanowski