• Wtorek, 28 kwietnia 2026

    imieniny: Pawła, Walerii, Piotra

Doświadczenie Boga w aniołach i świętych

Piątek, 27 października 2017 (20:08)

Z ks. prałatem Tadeuszem Białym z Wydziału Nauki Katolickiej Kurii Metropolitalnej w Przemyślu oraz Duszpasterzem Młodzieży Archidiecezji Przemyskiej rozmawia Mariusz Kamieniecki

W najbliższą niedzielę ulicami Przemyśla przejdzie Korowód ze Świętymi. Można powiedzieć, że ta inicjatywa powoli przeradza się w pewnego rodzaju tradycję nadsańskiego grodu…

– To na razie bardzo skromna tradycja, ale chwała Bogu, że Korowód ze Świętymi i Bal Wszystkich Świętych organizowany przez Duszpasterstwo Młodzieży Archidiecezji Przemyskiej, Diakonię Tańca Uwielbienia i Radio Fara odbędzie się po raz drugi, mam nadzieję, że nie ostatni. Ufam, że ten niedzielny Korowód zrodzi trzeci i kolejne, i tak to już będzie trwało, stając się tradycją także dla tych, którzy przyjdą po nas. Jest takie piękne powiedzenie, że od czegoś trzeba zacząć, a to, co się naprawdę zaczęło, nigdy się nie kończy. Ta inicjatywa, ten pochód świętych i idea świętości coraz bardziej rozlewa się z Przemyśla na inne miasta archidiecezji przemyskiej, a także diecezji rzeszowskiej m.in. po raz trzeci odbędzie się w Jaśle, jest też – jak wiemy – żywa i coraz bardziej popularna w różnym regionach Polski. Wierzę, że wciąż będzie się rozwijać i trwać.

Jaki cel przyświeca organizatorom?

– Zasadniczym celem Korowodu ze Świętymi i Balu Wszystkich Świętych jest twarde stąpanie po ziemi z równie mocnym spojrzeniem w Niebo. A więc otwieranie się na perspektywę chrześcijańskiego życia – tą perspektywą jest właśnie rzeczywistość Nieba. Chodzi o to, żeby właśnie w tym dniu uświadomić sobie jeszcze mocniej, że chrześcijanin jest człowiekiem przyszłości. Chrześcijanin ma przed sobą przyszłość, a tą przyszłością jest niebiańska rzeczywistość.

Księże Prałacie, czy da się pogodzić te dwie rzeczywistości: ziemską i niebiańską?

– Absolutnie tak. Dlatego, że jest to dar płynący z samej Góry. To jest zaproszenie samego Pana Boga do tego, abyśmy byli świętymi. Skoro więc Pan Bóg zaprasza, to jednocześnie inspiruje nas, aby twardo stąpać po ziemi – czyli pięknie przejść przez ziemię, mając przed sobą perspektywę i rzeczywistość Nieba. Nie chodzi tu wcale o niebo rozumiane jako świat chmurek czy niebieskich obłoków itd., ale o piękną rzeczywistość. Ta rzeczywistość oczywiście rodzi się z wiary, która w tym przypadku nie jest tajemniczą ciemnością, ale jest światłem i oczami tego światła, dzięki któremu twardo stąpając po ziemi, można spojrzeć na rzeczywistość Nieba, albo dzięki spojrzeniu na rzeczywistość Nieba można twardo, czyli pięknie chodzić po ziemi. Tu, na ziemi, wygrywamy dla siebie wieczność – warto o tym pamiętać.

Dzięki takiemu spojrzeniu otrzymujemy odpowiedzi na pytania egzystencjalne…?

– Tak, to jest nadanie sensu naszej codziennej egzystencji. Jest to też otrzymana od Pana Boga motywacja do życia tutaj, na ziemi. Zdecydowanie jest to odpowiedź na bardzo egzystencjalne pytanie: – po co człowiek żyje? Myślę, że podczas naszego Korowodu ze Świętymi i Balu Wszystkich Świętych i związanego z tym doświadczenia powinniśmy sobie uświadomić, iż Pan Bóg tak bardzo kocha człowieka, że podzielił się z nim radością życia, radością istnienia. Człowiek się rodzi i mając przed sobą perspektywę Nieba, wędruje przez ziemię, dochodząc do kresu życia ziemskiego, przechodząc do pełni życia, czyli do Nieba. Jeśli ma się taką perspektywę, to łatwiej żyć w ziemskiej przestrzeni.

W tej wędrówce po ziemi każdy z nas ma swoich patronów. Proszę powiedzieć, czy ze świętymi – naszymi patronami możemy się bliżej zaprzyjaźnić?

– Znakomite pytanie pan zadał. Ponieważ w drodze do Nieba poprzedzili nas święci, to ten Korowód i Bal ma niejako skierować nasz wzrok na konkretnych ludzi, konkretnych świętych, którzy zanim otrzymali koronę chwały – najpierw przeszli przez ziemię. Przyjmując zaproszenie Pana Boga do tego, aby być świętymi, mieli przed sobą perspektywę Nieba, ale jednocześnie przechodzili przez ziemię, realizując tu i teraz zadanie świętości. Dlatego zdecydowanie nie chcemy, aby nasz Korowód ze Świętymi był balem przebierańców, ale żeby to było spotkanie ze świętymi. Zależy nam, aby każdy, kto przyjdzie na nasze spotkanie, przywdział strój, bądź przyniósł ze sobą atrybut konkretnego świętego, który jest jego patronem, z którym jest on zaprzyjaźniony. Chodzi o to, żeby każdy uczestnik Korowodu i Balu identyfikował się z konkretnym świętym, i co istotne, żeby odkrył w nim wzór dla swojego ziemskiego życia.

Jak ta inicjatywa sprawdziła się w Przemyślu w ubiegłym roku?

– Zdecydowanie się sprawdziła. Po pierwsze, temu wydarzeniu towarzyszyła bardzo duża frekwencja, bo w Korowodzie ze Świętymi udział wzięło około tysiąca osób, począwszy od dzieci, młodzieży, rodziców po dziadków. Zdecydowana większość przyszła przyodziana w stroje swoich patronów, swoich ulubionych świętych. W tym roku chcemy to powtórzyć, podkreślając bardzo mocno, że to nie jest bal przebierańców, ale rzeczywiście jest to Spotkanie ze Świętymi, któremu nadaliśmy bardzo piękny tytuł: „Chodź zrobimy wielki skok, aż do Nieba hopsa hop” – jest to przesłanie jednej z piosenek Zespołu Promyczki Dobra z Nowego Sącza. Zależy nam, aby bardzo mocno identyfikować się ze świętymi i przy ich pomocy odpowiedzieć na zaproszenie Pana Boga: „Świętymi bądźcie, bo Ja jestem Święty” (Kpł 11,44).

Dziś w naszej przestrzeni publicznej ciągle obecna jest symbolika Halloween. Z czego to wynika?

– W sposób bezrefleksyjny – niestety – zapożyczamy z Zachodu treści obce nam kulturowo, które nie mają nic wspólnego z naszą chrześcijańską tradycją, z której wyrastamy. Praktyki Halloween wciąż się rozprzestrzeniają, dlatego trzeba je zastopować, bo to zanieczyszcza naszą chrześcijańską kulturę, naszą wiarę chrześcijańską. Niektórym być może wydaje się, że Halloween to niewinna zabawa, ale chcę zwrócić uwagę, że jest ona wewnętrznie pusta, nie niesie żadnego przesłania poza spustoszeniem, które sieje w sercach i umysłach dzieci i młodzieży. Jest to coś, co określiłbym mianem harcowania ze śmiercią. Natomiast Korowód ze Świętymi niesie wielkie przesłanie, jest pełen treści oraz inspiruje do tego, aby pielęgnować swoje wnętrze, czyli otwierać się na działanie Ducha Świętego, bo prawdziwy chrześcijanin rodzi się pod wpływem tchnienia Ducha Świętego. I takie jest też przesłanie naszego Korowodu, natomiast Halloween jest puste. Jednakowoż ta pustka jest też wskazywaniem na szatańskie pokusy i zakusy. Jeśli człowiek jest pusty wewnętrznie, to trudniej jest mu się przeciwstawić szatańskim pokusom. Chcemy też uświadamiać, że szatan, owszem, istnieje, czego przykładem jest tylko z pozoru niewinny Halloween. Jednakże szatan istnieje, ale jako już pokonany przez Misterium Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Pana Jezusa, dlatego szatan nie ma szans, nie ma przyszłości. Stąd każdy, kto pertraktuje z diabłem, kto wchodzi w kompromis z szatanem, także nie ma przed sobą przyszłości, jest skazany na klęskę. Dlatego chrześcijanin jest człowiekiem przyszłości, chrześcijanin jest człowiekiem niebiańskiej przyszłości, czego przykładem i wzorem są dla nas święci.

Dlaczego ten śmietnik pogański wrósł tak głęboko w polskie umysły, umysły społeczeństwa z tradycjami chrześcijańskimi?

– Myślę, że przyczyną jest osłabienie tempa naszej wiary w Pana Boga. Słabe tempo wiary nie docenia kultury chrześcijańskiej i nie rodzi kultury chrześcijańskiej. Słaba wiara dopuszcza takie, a nie inne chwasty, które niszczą zdrową glebę i nie pozwalają wzrastać dobru, którego źródłem jest Pan Bóg. Jest to zatem kwestia wiary i dlatego Korowód ze Świętymi rozpoczynamy Mszą św., a jeśli tak, to święci patronowie naszego korowodu mówią nam – zebranym – żeby Eucharystia była dla nas nie tylko święta, ale żeby była uświęcająca. Chodzi o to, żebyśmy tak przeżywali Mszę św., aby ona nas uświęcała i przemieniała, po to, żeby się pogłębiała moja i twoja relacja z Panem Bogiem. I to jest wiara – czyli odkrywanie w sobie przestrzeni wewnętrznej, tej ewangelicznej izdebki, w której odbywa się, dokonuje się moja relacja z Panem Bogiem. Wówczas ta nasza relacja z Panem Bogiem nabiera głębokiej dynamiki, ma również wymiar misyjny, bo inspiruje, aby tej naszej relacji z Bogiem Stwórcą nie zawłaszczać li tylko dla siebie. To jest – owszem – moje osobiste doświadczenie, którym mam się dzielić z innymi. Co więcej, mam obowiązek przekładać te moje relacje z Bogiem na relacje z innymi ludźmi. Innymi słowy – spotkanie człowieka z Panem Bogiem domaga się dopełnienia przez dobre spotkania z drugim człowiekiem, moim bliźnim. Uważam, że Korowód ze Świętymi i Bal Wszystkich Świętych w Przemyślu, ale też w innych miejscach naszej Ojczyzny będzie doświadczeniem Boga w aniołach i świętych, a zarazem doświadczeniem drugiego człowieka – ludzi, nas, katolików, którzy we wspólnocie chcemy pielęgnować zwłaszcza wymiar wertykalny i horyzontalny swojego życia, które ma perspektywę Nieba.             

Jak w tym roku przebiegać będzie to wydarzenie w Przemyślu. Jak Ksiądz Prałat zachęciłby mieszkańców do udział w nim?

– Do udziału w Korowodzie ze Świętymi i Balu Wszystkich Świętych, który odbędzie się w niedzielę, 29 października, zachęcam tych, którzy – nazwijmy to – mają dobre relacje ze swoimi świętymi patronami. Zapraszam też tych wszystkich, którzy być może mają pewien dystans do tego typu inicjatyw, a być może nawet mają pewien dystans do wiary. Chciałbym tych zdystansowanych zachęcić: – przyjdźcie, jeśli nie z pobożności, to przyjdźcie z ciekawości. Być może takie doświadczenie będzie okazją do tego, żeby łaska Boska dotknęła państwa wnętrza. W tym roku rozpoczynamy nieco wcześniej niż w roku ubiegłym – o godz. 12.30 w kościele Ojców Franciszkanów rozpocznie się Msza św. Po Eucharystii zostajemy w kościele, gdzie przez godzinę będzie realizowany program Spotkanie ze Świętymi pod hasłem: „Chodź zrobimy wielki skok, aż do Nieba hopsa hop”, które będzie pełne dynamizmu, a zarazem okazją do wewnętrznego kontaktu z Panem Bogiem. O godz. 14.30 wszyscy utworzymy korowód i ul. Franciszkańską przejdziemy na plac Niepodległości, gdzie każdy będzie mógł doświadczyć pięknej radości ze świętymi.

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki