• Środa, 11 marca 2026

    imieniny: Konstantego, Ludosława

Dobra Nowina niesiona dla świata

Poniedziałek, 24 grudnia 2012 (16:09)

Znane jest powiedzenie „Co kraj, to obyczaj”. Jest ono aktualne także wobec tradycji i zwyczajów obchodzenia Bożego Narodzenia w odległych od siebie zakątkach świata.

Mimo wielu różnic najważniejszy jest cel, czyli radosne oczekiwanie oraz przywitanie nowonarodzonego Dzieciątka Jezus w rodzinnym i przyjacielskim gronie. Boży Syn przybywa na świat, by objawić nam Dobrą Nowinę oraz odkupić nasze grzechy.

We współczesnym świecie te pełne i głębokie przygotowania do świąt Bożego Narodzenia przysłonięte są codziennością i propagandową komercją promującą świąteczne zakupy. Na co dzień widzimy, długo przed świętami, jak sklepowe witryny zachęcają nas obniżkami i krzykliwymi afiszami. Wszystko po to, aby wydać pieniądze w tym, a nie innym sklepie. Nie inaczej jest w innych częściach świata.

Ksiądz Marek Bruliński, misjonarz pochodzący z diecezji płockiej, opowiedział NaszemuDziennikowi.pl, jak do świąt Bożego Narodzenia przygotowują się mieszkańcy kraju, w którym pełni on duszpasterską posługę. Od dwudziestu trzech lat mieszka on w Peru, a obecnie posługuje na misji mieszczącej się w dżungli w peruwiańskim mieście Iquitos.

Kapłan wyjaśnił w rozmowie z nami, że także w tym odległym zakątku świata przygotowania do Bożego Narodzenia są „trochę przysłonięte, jak to wszędzie, tak i tu, rożnymi sprawami związanymi ze słynną propagandą komercyjną promującą świąteczne zakupy”. Nasz rozmówca zwrócił uwagę, że obecnie w Peru jest pełnia lata, a klimat jest bardzo odmienny od polskiego.

Opisując duchowe przygotowania do Bożego Narodzenia, kapłan zaznaczył, że są one połączone z przygotowaniami do sakramentów ślubu i chrztu dla małych dzieci. - Ślub odbywa się 24 grudnia podczas Pasterki, która sprawowana jest o godz. 20.00-21.00, natomiast chrzest ma miejsce w sam dzień Bożego Narodzenia także w godzinach wieczornych – wyjaśnił misjonarz.

Peruwiańczycy nie mają w swojej tradycji zwyczaju organizowania wieczerzy wigilijnej takiej, jaką my przeżywamy w Polsce. – 24 grudnia zamiast przedwieczornej polskiej wigilii, którą przygotowują polscy misjonarze, organizowane jest tutaj około północy rodzinne spotkanie przy dość obficie zastawionym stole (oczywiście w zależności od możliwości rodziny). Podstawowym daniem jest indyk, paneton (ciasto drożdżowe z rodzynkami) i chocolate, czyli tzn. kakao z mlekiem, wanilią i cynamonem... Po posiłku zaczyna się zabawa, odwiedzanie znajomych i przyjaciół. Od czasu do czasu słychać strzały z petard i tak jest do samego rana - wyjaśnił nasz rozmówca. Dlatego też – w pierwszy dzień świąt, tj. 25 grudnia – Eucharystie sprawowane są dopiero wieczorem. – 25 grudnia rano nie ma w całym mieście żadnej Mszy św. Eucharystie, którym przewodniczy tutejszy biskup, sprawowane są jedynie w więzieniu. W parafiach Msze św. organizowane są dopiero wieczorem, ale z bardzo niewielkim udziałem wiernych – powiedział ks. Marek.

Misjonarz zaznaczył, że w jego parafii tego dnia od kilkunastu lat specjalnie organizowany jest sakrament chrztu dla małych dzieci, by w ten sposób nie spędzać tych pięknych świąt smutno i samotnie. – Poza tym jest to dobry sposób na ewangelizację, aby tutejsi ludzie zaczęli wreszcie przeżywać Boże Narodzenie po chrześcijańsku – podkreślił kapłan.

Ksiądz Marek Bruliński zapewnił o modlitwie w intencji wszystkich czytelników "Naszego Dziennika". Jednocześnie prosił, byśmy polecali Panu Bogu jego i misję, w której posługuje.

W listopadzie br. ks. Marek udzielił nam wywiadu, opisując swoją posługę i zagrożenia, na jakie narażeni są misjonarze na całym świecie. 

Izabela Kozłowska