• Sobota, 11 kwietnia 2026

    imieniny: Filipa, Leona

Polacy solidaryzują się z Radiem Maryja

Poniedziałek, 24 grudnia 2012 (16:00)

Profesorowie, kucharze, nauczyciele, a także studenci, uczniowie, bezrobotni, ekonomiści, emeryci czy też architekci to tylko wybrane zawody, które reprezentują osoby podpisujące się licznie pod listem naukowców do JE ks. abp. Józefa Michalika.

Kilkunastu polskich naukowców odpowiedziało w ten sposób na inny list wystosowany do przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski przez profesora dr hab. Stanisława Lufta, w którym to stwierdził, że istnieją w polskim Kościele rzekomo „bardzo groźne zjawiska” związane – według Lufta –  z działalnością o. dr. Tadeusza Rydzyka, założyciela i dyrektora Radia Maryja, a także innymi mediami przy nim powstałymi.

Naukowcy zauważyli, że „jest to poważne oskarżenie kapłana, który od wielu lat ciężko, w zawsze niesprzyjających warunkach pełni zaszczytną misję Kościoła i służy z wielkim poświęceniem, jak bohaterski żołnierz Ojczyźnie”.

Ich inicjatywa została natychmiast pozytywnie odebrana wśród Polaków mieszkających w kraju, jak i poza jego granicami. Nie sposób wymienić wszystkich miejscowości, z jakich docierają podpisy pod listem naukowców, które zbierane są na naszej stronie internetowej. Przeglądając listę ponad 9 tys. 400 nazwisk możemy zobaczyć takie miejscowości, jak m.in. Wejherowo, Kraków, Jedlanka, Szczecin czy Radom. Są także osoby z różnych zakątków świata. Pod listem podpisały się osoby mieszkające m.in. w Ostwestrichtung (USA), Chicago (USA), N`Dalatando (Angola), Montailleur (Francja) czy odległe Iquitos (Peru).

Jedną z osób, które poparły inicjatywę naukowców jest pan Stanisław Marmuźniak z Jarosławia. Jak wyjaśnił w rozmowie z „NaszymDziennikiem.pl”, „powodów, dla których podpisałem list, jest kilka”.

– Wśród najważniejszych jest fakt, że Radio Maryja i Telewizja Trwam są mediami, które, oprócz spraw bardzo istotnych dla ludzi wierzących, jak modlitwa, katecheza, transmisje z podróży apostolskich Papieża, ukazują otaczający nas świat i sprawy we właściwym świetle i proporcjach – zaznaczył nasz czytelnik.

Wyjaśnił przy tym, że media te „w przekazie nie uciekają od spraw trudnych, społecznych i politycznych, podejmują tematy ważne, istotne”.

- Inne stacje zasypują nas medialnym śmieciem, plotkami, sensacjami, które tak naprawdę nie mają żadnego znaczenia poza tym, że mają odciągać uwagę słuchacza i widza od tego, co istotne lub zakrywać rzeczywistość. Odbiorcy tych stacji żyją w nieprawdziwym, wirtualnym świecie, wykreowanym na zamówienie rządzących. Doświadczam tego w kontaktach osobistych – zauważył Marmuźniak.

Jednocześnie podkreślił, że „słuchacze Radia Maryja i widzowie Telewizji Trwam są po prostu lepiej i wszechstronniej poinformowani”.

- Wrogów Radio Maryja i Telewizja Trwam cechuje lęk przed prawdą, a nas interesuje tylko prawda i stąd udziały w marszach oraz podpisy pod listem w obronie mediów, które taki przekaz gwarantują – podkreślił nasz czytelnik.

Dodał, że „jednym z najważniejszych celów stanu wojennego było rozbicie solidarności międzyludzkiej”.

- Gdy to się udało, zarządzono "przemiany" ustrojowe, demokratyczne. Jakie one były i w jakim poszły kierunku, niestety nie wszyscy widzą, a władzy zależy na tym, aby tych widzących było jak najmniej. W tej sytuacji ważne jest budowanie solidarności wokół dobrych spraw, ludzi, instytucji, przedsięwzięć. Należy bronić tych, którzy ze względu na budowanie dobra w tych obszarach są atakowani, prześladowani, szkalowani, odbiera się im dobre imię. Kłamstwu trzeba zawsze mówić NIE. W tym musimy być solidarni – stwierdził pan Stanisław.

Nasz rozmówca przy okazji wyjaśnił, że „budowanie solidarności, jak dowodzą doświadczenia lat 80. XX wieku, prowadzi do wyzwolenia się z lęków, to budzi nadzieję na budowanie lepszego jutra”. - A o to nam wszystkim chodzi - podkreślił.

Rodzina Radia Maryja jest wyjątkowa pod każdym względem. Tworzą ją ludzie, dla których Bóg, honor i Ojczyzna stanowią nie tylko dewizę, ale przede wszystkim wartości, którymi starają się kierować przez swoje życie. Potrafią oni w unikatowy na skalę światową sposób jednoczyć się i solidaryzować, o czym świadczą nieustanne pokojowe manifestacje, w czasie których setki osób domaga się wolności mediów w Polsce. Ponadto sprzeciwiają się dyskryminacji katolików i ich środków masowego przekazu, w tym przede wszystkim Telewizji Trwam.

Warto przypomnieć chociażby ponad 2 miliony 400 tys. podpisów zebranych pod protestem do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT) przeciwko dyskryminowaniu przez nią Telewizji Trwam przy przyznawaniu koncesji na nadawanie cyfrowe.

Ulicami setek miast w kraju i poza jego granicami przeszły marsze w obronie wolności mediów. Swój sprzeciw wobec działań Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wyrazili hierarchowie polskiego Kościoła, a także stowarzyszenia i organizacje. W dalszym ciągu brak jest jakiegokolwiek odzewu na te wszystkie apele. Decydenci pozostają „obojętni” na głos milionów katolików.

W dalszym ciągu można złożyć swój podpis pod listem naukowców wystosowanym w obronie o. dr. Tadeusza Rydzyka. Każdy, kto zechciałby to uczynić, może to zrobić wypełniając formularz.

Izabela Kozłowska