• Sobota, 3 października 2026

    imieniny: Jana, Teresy, Ewalda

Sejm

Kto wyceni wodę

Czwartek, 26 października 2017 (03:25)

Taryfy za wodę zatwierdzać będzie – zamiast samorządów jak do tej pory – nowy regulator. To w większym stopniu ma chronić interes klientów.

 

Aktualnie taryfę dotyczącą zaopatrzenia w wodę i odprowadzania ścieków zatwierdza gmina, która to zwykle jest też właścicielem albo współudziałowcem wodociągów na swoim terenie.

Zmianę w tym względzie przewiduje rządowy projekt ustawy, nad którym prace rozpoczął już Sejm. Po zmianach obowiązki zatwierdzania taryf przejmie nowy regulator na rynku, który zostanie umiejscowiony w strukturach tworzonej instytucji – Państwowego Gospodarstwa Wodnego „Wody Polskie”.

Wiceminister środowiska Mariusz Gajda zamiar powołania regulatora cen na rynku wody wyjaśnia chęcią przeciwdziałania obserwowanemu nadmiernemu wzrostowi cen, z czym samorządy mają sobie nie radzić. – Obiektywne badania NIK stwierdziły, że samorządy nie do końca panują nad tymi zadaniami, a w szczególności nad cenami wody. Gminy, które przygotują wnioski taryfowe rzetelnie, uczciwie, nie mają się czego obawiać i się nie obawiają – stwierdził wiceminister Gajda.

Jak zaznaczył, rolą regulatora przy weryfikacji przedstawionej mu taryfy w procesie jej akceptacji będzie sprawdzenie, czy w taryfie nie są ukryte jakieś „koszty nieuzasadnione”. Według wiceszefa resortu środowiska, nieodosobnione są przypadki ponoszenia przez firmy wodociągowe zbyt wysokich kosztów (uwzględnianych później w taryfie przy braku determinacji samorządów, by to zjawisko eliminować) czy też zawyżania cen pozwalającego później firmom wodociągowym osiągać olbrzymie zyski, które wcale nie są przeznaczane na inwestycje, a np. na wypłatę dywidendy.

– Są to oczywiście spółki prawa handlowego – muszą zgodnie z kodeksem działać – nie mogą mieć strat. Ale z drugiej strony są też w pewnym sensie przedsiębiorstwami użyteczności publicznej. Gdybyśmy pozwolili na podobne działania firmom energetycznym, to gdyby nie było regulatora, cena prądu byłaby jeszcze większa niż teraz. Tu jest podobna sytuacja – ocenił Gajda.

Artur Kowalski